Negowanie własnych potrzeb i tłumiona złość a pionowe zmarszczki wokół ust


W naszej kulturze dziewczynki mają być grzeczne i nie okazywać złości. Natomiast chłopcy mają być dzielni, nie płakać i nie okazywać słabości. Od dziecka kastrujemy więc pokolenia w wyrażaniu tych dwóch emocji - złości i smutku. Podczas warsztatów i ćwiczeń mięśni twarzy oraz ekspresji mimicznych niektórzy w ogóle nie potrafią uruchomić pewnych ekspresji, tak jakby konkretne mięśnie nie były używane. W ciele szybko zauważamy zmiany, gdy np. jedna ręka nie jest ćwiczona przez dłuższy czas, choćby będąc w gipsie. Do twarzy nie mamy takiego wglądu, a jednak używanie mięśni mimicznych wpływa na nasz wygląd. I samopoczucie.

Jeśli wychowywano nas na grzeczną osobę, której próby wypowiedzenia własnego zdania były pacyfikowane, a wszelkie przejawy buntu tłumione - to bardzo często nie umiemy odczuwać i wyrażać złości. Nie umiemy krzyczeć, stawiać granic, mówić głośno NIE. Nie umiemy prosić o pomoc, "chcemy" być samodzielni i ze wszystkim sobie radzić. Jednak niewyrażona emocja musi gdzieś znaleźć swoje ujście.

Pojawia się wtedy postawia bierno-agresywna lub pasywno-agresywna, szczególnie u kobiet. Definiuje się ją jako celowe, zamaskowane wyrażanie złości. Są to osoby, które nie umieją wyrażać swojego gniewu i tłumią w sobie agresję, żal i inne negatywne uczucia. Czasami nawet nie zdają sobie sprawy z ich istnienia. Przyczyną jest często dzieciństwo, w którym nie mieli prawa głosu, a ich reakcje były tłumione i karane. Przez to nawet będąc dorosłymi, mogą przerzucać swoje negatywne uczucia na inne osoby, czuć się nierozumiani i pokrzywdzeni. Nie wyrażają jednak tego w sposób otwarty, bo boją się konfrontacji – zostało im wpojone, że ta spotka się z porażką lub karą. Nie nauczyli się korzyści z bycia szczerymi i otwartymi, nie nauczyli się jak być w kontakcie ze swoimi emocjami, czują się niepewni siebie, więc starają się odwrócić od tego uwagę sarkazmem i ciągłą krytyką.

Są to osoby, które karcą i ranią innych milczeniem (tzw. fochem), nie tłumacząc, o co chodzi. Następuje mechanizm - mnie jest źle, to innym też będzie źle, niech poczują to, co ja.
Ich uwagi, komplementy mają drugie dno, tak naprawdę wbijając innym szpilę, aby poczuli się niepewnie. Taka bierna agresja potrafi ranić otoczenie bardziej niż wykrzyczana w złości prawda.

I właśnie osoby, które często doświadczają tłumionej złości, mają pionowe zmarszczki wokół ust. Mówi się na nie zmarszczki palacza, ale jak popatrzycie na palących ludzi, to okaże się, że górna warga jest zazwyczaj rozluźniona, a nie mocno napięta. Osoby palące mogą dziś zrobić taki test;)

Pionowe linie wokół ust są od częstego zaciskania ust w świadomej lub nieświadomej złości. Jest to mina typowa dla osób okazujących niezadowolenie innym, bez wytłumaczenia przyczyny takiej sytuacji. A im częstszy nawyk, tym wcześniej pojawią się te linie.

Linie te mogą też pojawiać się u osób, które dużo przeszły w życiu, nie miały wsparcia i pomocy, więc dosłownie zaciskały usta (zęby), aby dać sobie radę samemu ze wszystkim. Takie osoby należy stopniowo, małymi krokami, przyzwyczajać do przyjmowania drobnej i coraz większej pomocy w życiu.

Życzę Wam zaprzestania kumulowania złości w ciele. Lepiej w samotności coś kopnąć, uderzyć, pokrzyczeć w poduszkę - rozluźnić szczękę - niż niemo zaciskać usta....
Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.