Od czego zależy Twoje poczucie szczęścia? W dużej mierze od genów


W powszechnej świadomości od wieków konkurują ze sobą dwie koncepcje dotyczące szczęścia. Pierwsza zakłada, że pochodzi ono z zewnątrz, a szczęśliwym czyni nas otrzymywanie tego, czego pragniemy. Filozofię tę wyznawano już w starożytności, gdzie hedoniści dopatrywali się źródła szczęścia w rozmaitych przyjemnościach. Druga hipoteza utrzymuje, że szczęście płynie przede wszystkim z naszego wnętrza. Jest to pogląd głoszony między innymi przez Buddę i starożytnych stoików.

Co na ten temat mówią współczesne badania?


Szczęście jest zapisane w genach. Jednym z najbardziej zaskakujących odkryć dotyczących dobrostanu jest jego silna zależność od czynników dziedzicznych. Z badań nad bliźniętami wynika, że poczucie szczęścia jest w 50-80% uwarunkowane genetycznie, a czynniki zewnętrzne mają znacznie mniejsze znaczenie. Każdy człowiek posiada charakterystyczny dla siebie, przeciętny poziom poczucia szczęścia. Nie jest on konkretną wartością, przyjmuje postać potencjalnego zakresu dobrostanu, który jednostka może osiągnąć. To, w jakim miejscu na kontinuum się ona znajduje, zależy od czynników zewnętrznych.

Wzór na szczęście

Martin Seligman, twórca psychologii pozytywnej, zaproponował koncepcję wzoru na szczęście. Według niego poczucie szczęścia jest sumą uwarunkowanego genetycznie, typowego dla danej jednostki poziomu poczucia szczęścia, okoliczności życiowych oraz świadomie podejmowanej przez nią działalności.

Okoliczności życiowe i ich wpływ na szczęście

Warunki zewnętrzne, w których żyjemy w pewnym stopniu wpływają na poczucie szczęścia. Duże znaczenie mają tutaj kultura i zamożność kraju, szczególnie dla krajów biednych, gdzie wzrost zamożności wiąże się z zaspokojeniem podstawowych potrzeb. W państwach zamożnych związek ten jest nikły - wzrost dochodów nie ma znaczenia dla poziomu dobrostanu. Dla poczucia szczęścia bardzo ważna jest liczba i jakość związków z innymi ludźmi. Osoby, które posiadają wiele bliskich relacji społecznych, oprócz wyższego poziomu szczęścia cieszą się także lepszym zdrowiem, niż te samotne.

Istnieją okoliczności zewnętrzne, które pozornie wydają się nie mieć żadnego związku z poczuciem szczęścia. Przede wszystkim należy wymienić tu stały hałas (np. wynikający z miejsca zamieszkania), długie dojazdy do pracy oraz brak kontroli nad przebiegiem spotykających nas zdarzeń. Wszystkie te czynniki prowadzą do uruchomienia reakcji stresowej organizmu, zwiększając stężenie krążących w ciele hormonów stresu. Wbrew powszechnym przekonaniom, szczęścia nie przyniosą nam wyższe dochody, wykształcenie, zmiana rasy czy przeprowadzka do egzotycznego kraju.

Własna działalność

Na poczucie dobrostanu mają także wpływ aktywności, które sami wybieramy np. medytacja, ćwiczenia fizyczne, uprawianie hobby. Kluczem do szczęścia jest zapewnienie sobie jak największej liczby przyjemności (np. jedzenie, seks) i gratyfikacji (np. czytanie, sport). Gratyfikacje to czynności, które pochłaniają naszą uwagę, odrywają od rzeczywistości, ale wymagają od nas również pewnych umiejętności. W osiągnięciu szczęścia może przeszkadzać zjawisko habituacji, które polega na tym, że organizm przyzwyczaja się do powtarzających się bodźców i przestaje na nie reagować. Gdy będziemy codziennie na obiad jeść pizzę albo słuchać w kółko tej samej piosenki, po pewnym czasie przestaniemy odczuwać wynikającą z tego przyjemność. Habituacji da się jednak uniknąć. Wystarczy odpowiednio dawkować różnorodne przyjemności i delektować się nimi np. spożywając posiłek powoli.

Do poczucia szczęścia przyczynia się także wykorzystywanie własnych umiejętności i zalet w dążeniu do celu. Jednak paradoksalnie radość wynikająca z jego osiągnięcia jest krótkotrwała. Dzieje się tak dlatego, że ludziom większą przyjemność sprawia samo dążenie do celu, niż jego realizacja. Często wyobrażamy sobie, jak bardzo bylibyśmy szczęśliwi, gdyby udało nam się zrzucić 10kg, ukończyć studia z wyróżnieniem, dostać awans. W rzeczywistości osoby, które osiągają wymarzony cel odczuwają krótkotrwałą ulgę i zaczynają zastanawiać się, jakie jest ich kolejne zadanie.

Dlaczego wygrana w totka nie sprawi, że będziesz szczęśliwszy?


W pewnym badaniu zmierzono kwestionariuszem poziom poczucia szczęścia osób, które kilka miesięcy wcześniej wygrały dużą sumę na loterii, zostały sparaliżowane od pasa w dół albo nie spotkało ich żadne wyjątkowe wydarzenie. Okazało się, że wygrani wcale nie byli szczęśliwsi od pozostałych badanych. Ich poziom dobrostanu był zbliżony do poczucia szczęścia osób, którym nie przydarzyło się nic wyjątkowego. Natomiast osoby sparaliżowane wcale nie czuły się nieszczęśliwe. Przyczyną jest zjawisko adaptacji, polegające na przystosowaniu się do zmian. Po pewnym czasie ludzie przyzwyczajają się do nowej sytuacji i zaczynają ją traktować jako coś normalnego. Prowadzi to do hedonistycznego młyna - za każdym razem, kiedy wydaje nam się, że osiągnęliśmy upragnione szczęście, po pewnym czasie powracamy do swojego wyjściowego, genetycznie uwarunkowanego poziomu szczęścia.

Zło jest silniejsze od dobra

Jednak istnieją zdarzenia, do których większość ludzi nigdy nie potrafi się przystosować np. wdowieństwo, utrata dziecka, stały hałas w miejscu zamieszkania i długie dojazdy do pracy. Większość wydarzeń, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych przestaje oddziaływać na poziom dobrostanu po około trzech miesiącach. Szybciej adaptujemy się do zdarzeń pozytywnych niż negatywnych. Również reakcje na wydarzenia negatywne są znacznie silniejsze niż na pozytywne. Bardziej zasmuci nas zgubienie dwudziestu złotych niż ucieszy znalezienie takiej samej kwoty. Jest to mechanizm adaptacyjny, ponieważ w ewolucyjnej przeszłości unikanie zdarzeń negatywnych i niebezpieczeństw miało znacznie większe znaczenie dla przeżycia i przekazania genów, niż rozpoznawanie korzystnych sytuacji.

Dążenie do szczęścia

Paradoksalnie dążenie do szczęścia wcale nie przyczynia się do jego osiągnięcia. Szczęście nie powinno stanowić celu samego w sobie, w rzeczywistości jest ono produktem ubocznym podejmowanych przez nas aktywności i warunków, w których żyjemy. Im bardziej próbujemy je dogonić, tym szybciej ucieka. Wiemy już na pewno, co prawdziwego szczęścia nie przynosi - osiągnięcie celu, pieniądze, wygodne życie. Warto natomiast dążyć do zgody z samym sobą i innymi, warto poszukiwać spójności i sensu w życiu, bo tylko w taki sposób można poczuć się naprawdę szczęśliwym.


Źródła: Haidt, J. (2007). Szczęście. Od mądrości starożytnych po koncepcje współczesne. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 

Seligman M. (2005). Prawdziwe szczęście. Psychologia pozytywna a urzeczywistnienie naszych możliwości trwałego spełnienia. Poznań: Media Rodzina

Wojciszke B. (2011). Szczęście. W: Wojciszke B. (2011). Psychologia społeczna. Warszawa: Scholar


Autor: Emilia Jamróz, dziennikarka oraz studentka III roku psychologii stosowanej na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Interesuje się neuropsychologią, psychologią poznawczą, psychosomatyką oraz psychodietetyką.


Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

1 komentarze:

  1. EPIGENETYKA odkryła istnienie procesu całkowicie odwrotnego niż dogmat o determinizmie genetycznym!

    http://7777777blog.wordpress.com/2016/06/05/epigenetyka-czyli-odkrycie-procesu-calkowicie-odwrotnego-niz-dogmat-o-determinizmie-genetycznym/

    OdpowiedzUsuń

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.