Bracia Zielińscy nie przyznają się do dopingu. Co mówią ich ciała? Część 1


Adrian i Tomasz Zielińscy zostali wyrzuceni z Rio za stosowanie dopingu o nazwie nandrolon. Najpierw zakazany środek wykryto u młodszego brata Tomasza, by za kilka testy wykazały to samo u Adriana. Obaj nie przyznają się do winy.

Przyznaję, że trochę mi szkoda chłopaków, bo w takiej wysiłkowej dyscyplinie raczej nie zdarzają się czyści zwycięzcy  - wszystko jest kwestią inteligentnego dawkowania niedozwolonych substancji i oczyszczania organizmu. Tu coś poszło nie tak, bo sam Tomasz był zbyt zdziwiony kontrolą od razu po przylocie do wioski olimpijskiej. Ewidentnie nie taki scenariusz zakładano. Gdyby nie wpadka brata, to nie wiadomo, ile czekalibyśmy na opóźnione wyniki z polskiego laboratorium. Może wystarczająco długo, by Adrian zdążył zdobyć medal?

Bracia kilkukrotnie udzielili wywiadów, a ja z ciekawością do nich zasiadłam. I od razu przyszło mi do głowy skojarzenie z Lance'm Armstrong'iem i jego agresywną linią obrony wiele lat temu...

Kłamca agresywny


W zależości od typu osobowości wyróżniamy kilka rodzajów kłamców. Niektórych kłamstwo wręcz paraliżuje - zaczynają się jąkać, nie wiedzą co powiedzieć, a ich ciało "wierci się" w stresie spowodowanym poczuciem winy. Inni ostrożnie badają teren, testują różne wersje historii, sprawdzając, na co nabierze się słuchający. Dla kolejnych najlepszą linią obrony jest atak - robią wszystko, by nie ujawnić wahania i bardzo chcą przekonać słuchaczy do swojej wersji. Często pojawia się u nich złość.

Mam wrażenie że rodzaj atakującego i agresywnego kłamcy dobrze pasuje do zachowań braci z ich wywiadów po wykryciu dopingu. W związku z tym, że ciało nastawione jest na atak, zobaczymy więcej złości na twarzy takiej osoby. Nawet tam, gdzie powinno pojawić się rozgoryczenie i smutek, ze względu na domniemaną niesprawiedliwość, która spotkała braci (według nich może to być spisek lub podmienienie odźywek), nadal widać złość.

Reakcje ludzi niesprawiedliwie oskarżonych bywają różne - na pewno złość pojawia na początku sytuacji - jesteśmy wkurzeni, że ktoś nas może o coś podejrzewać. Jednak gdy oskarżenia trwają długo i powodują trwałe szkody dla naszego życia, to następnie przychodzi fala smutku i rozgoryczenia.  Chyba, że jest to nasza przyjęta taktyka, a oskarżenia są prawdziwe. W przypadku kłamcy gniew maskuje strach, bo kłamca boi się, że go przejrzycie. Jest to reakcja jak u osaczonego zwierzątka, które kąsa na oślep.

Takie zachowanie możemy zaobserwować w wywiadzie Adriana tuż po przylocie do Polski. Widać na nim w jak agresywny sposób reaguje na pytania dziennikarzy. Nie jestem pewna, czy pytanie o sposób podawania dożylnego tak bardzo by go zirytowało, gdyby nie było w nim ziarnka prawdy?

Zobaczcie nagranie na http://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2016-08-13/zielinski-nigdy-nie-stosowalem-dopingu-to-jakis-sabotaz/


Charakterystyczne zdania


Janine Driver, autorka publikacji "You can't lie to me" wypunktowała osiem zdań, które uwielbiają kłamcy tego rodzaju. Są to:
1. Za  kogo Ty mnie masz?
2. Byłbym idiotą, gdybym zrobił cos takiego.
3. Spytaj mojego szefa/kumpla/brata (itp). Powiedzą ci, że nie byłbym do tego zdolny.
4. Przysięgam na Boga!
5. Ręczę za to słowem.
6. Wiedziałem, że tak będzie.
7. Idż i spytaj kogokolwiek, wszyscy to wiedzą.
8. Myślisz, że cię okłamuję?

Podczas analizy nagrań pod kątem wykrywania kłamstwa obserwuje się nie tylko mowę ciała i mimikę, ale jednocześnie stosuje się tak zwaną lingwistyczną analizę tekstu. Kiedy wymyślamy historie niezgodne z prawdą, różnią sie one językowo od tych prawdziwie przeżytych doświadczeń. Inaczej opowiadamy o czymś, co wydarzyło się naprawdę, bo towarzyszyły temu emocje, dźwięki, zapachy i inne wrażenia, które musimy stworzyć fałszując rzeczywistość.

Jednym z takich podejrzanych słów jest NIGDY oraz NIGDY BYM. Szczególnie, gdy pojawiają się często w wypowiedzi na wprost zadane pytania. Kiedy jesteśmy szczerzy nasza odpowiedź na zadane pytanie jest prosta - dla przykładu - Na pytanie -Czy po drodze do pracy przejechałeś psa? Naturalna odpowiedź to "Nie, nie przejechałem" . Odpowiedź "Nigdy" a szczególnie "Nigdy bym nie przejechał psa" brzmi podejrzanie. I taka zazwyczaj się okazuje. Bo stwierdzenie - nigdy bym tego nie zrobił - nie jest równoznaczne z - nie zrobiłem tego -. Tryb przypuszczający odnosi się raczej do przyszłości niż do teraźniejszości czy przeszłości.

Dlatego równie niewiarygodne są zdania - byłbym idiotą/byłbym głupi, gdybym to zrobił.
Jeżeli więc w wywiadzie lub na przesłuchaniu macie ochotę wypowiedzieć takie zdanie, to lepiej się powstrzymajcie;)

Koniec Części 1 - Ze względu na wyjazd i pobyt w miejscu z ograniczonym internetem, nie udało mi się uruchomić pozostałych wcześniejszych nagrań, by dokończyć analizę.

P.S. Trzymam kciuki za naszych sztangistów i bardzo chciałabym, aby udało im się oczyścić z zarzutów. Ich wywiady nie napawają mnie jednak optymizmem.
Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.