Politycy są trenowani w mowie ciała, podobnie jak pokerzyści



Polityka to zajęcie urodzonych kłamców, bo czymże - jak nie kłamstwem - są obietnice wyborcze - mówi Diana Nowek. - Można jednak wykryć niespójności pomiędzy tym, co stwierdza polityk, a co zdradza mowa jego ciała.

Rozmawia Ewa Bilicka z Nowej Trybuny Opolskiej.

Czy wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki jest wdzięcznym obiektem do obserwacji dla badacza mowy ciała? Pytam, bo widziałam na pani stronie internetowej, że poświęca mu pani sporo uwagi... 

Bo jest bardzo wdzięcznym obiektem do obserwacji i wyciągania wniosków. Podczas jego wypowiedzi, przemów w Sejmie lub podczas debat - po jego twarzy i gestach widać wszystkie niespójności, manipulację słowami oraz to, jak wymyśla historie. 

Jak pani to odczytuje? 

To kwestia dłuższej obserwacji. Najpierw przyglądam się człowiekowi, gdy jest w sytuacji neutralnej, kiedy czuje się swobodnie, gdy słyszy pytania, na które jest przygotowany. Patrzę, co robi z rękami, jaki ma ton głosu, jak szybko mówi. Gdy pojawiają się trudne pytania lub gdy polityk zaczyna kłamać, jego mowa ciała sygnalizuje pewne niespójności: podnosi się ton głosu, pojawia się słowotok lub - wręcz przeciwnie - następują dłuższe pauzy. Warto też zwrócić uwagę na gesty: nagle zaciskane są pięści, albo często ktoś porusza ramionami. Widać, że człowiek się męczy, bo kłamie... 

Polityka polega na kłamstwie. Naprawdę politycy męczą się, gdy mówią nieprawdę? 

Rzeczywiście, polityka przyciąga narcyzów, ludzi o dużym ego, skłonnych do mijania się z prawdą. Poza tym władza ułatwia kłamanie. Im człowiek jest wyżej w hierarchii społeczno-politycznej, tym łatwiej przychodzi mu kłamać i zawsze znajdzie usprawiedliwienie, że zrobił to dla dobra ogółu. Jednak nasz mózg jest tak skonstruowany, że jeśli nie mamy tendencji psychopatycznych - co by oznaczało, że nie odczuwamy żadnych emocji - to ów mózg męczy się, gdy kłamiemy, bo emocje przeczą słowom. Zawsze u człowieka najpierw pojawiają się emocje, potem - myśli, wreszcie - słowa. Jeśli słowa przeczą uczuciom, a nawet myślom - to widać. 

Lubi pani analizować gesty i mimikę polityków? 

Politycy są moimi ulubionymi obiektami badań, muszą składać obietnice wyborcze, a więc w ich zawód wpisane jest kłamstwo. I nie ma znaczenia, czy rozmawiamy o politykach z lewej, czy z prawej strony. Analizowałam już wypowiedzi premier Kopacz i premier Szydło oraz Ryszarda Petru... 

I wszystkich złapała pani na kłamstwie? 

Prędzej czy później pojawiły się sygnały, które wyraźnie wskazywały, że ciało robi swoje, a mowa wskazuje na coś zupełnie odmiennego. 

Dalsza część dostępna na stronie Magazynu NTO.pl
Dostęp jest płatny.
Czytaj więcej: http://www.nto.pl/magazyn/wywiady/a/diana-nowek-politycy-sa-trenowani-w-mowie-ciala-podobnie-jak-pokerzysci,9851843/
Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.