Wyraz twarzy nie odzwierciedla charakteru? Co decyduje o naszym zaufaniu i sympatii do drugiej osoby?


W nawiązaniu do rozmowy w Dzień Dobry TVN oraz do reportażu o Resting Bitch Face rozwinę temat percepcji twarzy i wyglądu w naszym społeczeństwie.  Jak bardzo ważna jest mimika, dlaczego tak trudno jest zatrzeć pierwsze wrażenie? Dlaczego lubimy ludzi podobnych do siebie? Czy uroda pomaga? Komu ufamy? Zebrałam dla Was kilka informacji.

Choć dziś nauczyliśmy się nie oceniać książki po okładce, psychologowie przyznają, że ludzka twarz jest jednak źródłem wielu informacji o człowieku. Jakich dokładnie? „Chodzi o to, że geny, które odziedziczyliśmy, oraz poziom naszych hormonów wpływają nie tylko na rozwój ciała, ale też kształtują nasz charakter” – wyjaśnia Carmen Lefevre z Uniwersytetu Northumbria w Newscastle.

Jeśli myśleliście, że świadomie oceniamy drugiego człowieka, to niestety muszę was zawieść:) Jest to automatyczny proces, wykonywany przez nasz mózg, Korzysta on z informacji zakodowanych przez ewolucję oraz wpojonych nam przez wychowanie oraz kulturę.

Od dziecka "sprzedaje" nam się pewien zły wizerunek twarzy. Przypomnijcie sobie jak wygląda baba jaga czy inny zły charakter przedstawiany w bajkach, Jak wyglądają księżniczki czy dobre wróżki? Te skojarzenia, zasiane w dzieciństwie, zostają z nami na zawsze.

Mózg potrzebuje ułamków sekundy, aby nas ocenić przy pierwszym spotkaniu


Do takiej błyskawicznej oceny dochodzi zwłaszcza wtedy, kiedy ktoś nam się zdecydowanie nie spodoba. Tego dowodzą badania z pogranicza psychologii i neurologii. Nasz mózg potrzebuje zaledwie ułamka sekundy, aby na widok czyjejś twarzy kliknęło w nim „nie wchodzę w to”, „nie ufam”. Gdy ktoś wzbudza naszą aprobatę, to oceniamy go dłużej. Nawet jeśli wywołuje w nas pierwsze wrażenie bardzo dobre, to potem do głosu dochodzi drugie wrażenie.

Nie lubimy niespójności i asymetrii w wyglądzie. Przepadamy za przeciętnością.

To, co wywołuje w nas negatywne uczucia, to wszelkie niespójności i asymetrie. Bardzo pożądany jest zaś minimalizm i spójność. Chodzi o wygląd, fryzurę, ubiór. Pierwsze wrażenie przy ocenie drugiego człowieka jest czysto wizualne, drugie związane z ruchem i tonem, a dopiero trzecie z tym, co mówi. Lubimy przeciętność, wszystko, co odbiega od przyjętej w kulturze normy, powoduje u nas niepokój.

Ludzie potrafią wiele powiedzieć o tobie na podstawie zdjęcia profilowego


Pierwsze wrażenie często uważa się za złudne. Jednak naukowcy twierdzą, że wbrew pozorom, jesteśmy w stanie prawidłowo ocenić wiele cech charakteru tylko za pomocą zdjęcia profilowego.
W badaniu brało udział 123 studentów Uniwersytetu w Texasie. Poproszono ich o dostarczenie dwóch zdjęć, jednego pozowanego z neutralnym wyrazem twarzy, a drugiego spontanicznego, na luzie. Następnie obce osoby miały ocenić studentów na podstawie zdjęć, przypisując im konkretne cechy charakteru. Okazało się, że byli w tym bardzo skuteczni, niezależnie od tego czy oceniali zdjęcie pozowane czy spontaniczne. Do zdjęcia spontanicznego bez problemu prawidłowo dopasowali takie cechy jak ekstrawersja, pewność siebie, religijność, ugodowość czy sumienność. Do zdjęcia pozowanego natomiast dobrze dobierane były trzy pierwsze cechy.
Jaki z tego wniosek? Może kiedy się nie zastanawiamy i nie analizujemy okoliczności, to nasza podświadomość prawidłowo ocenia ludzi tylko na podstawie wyglądu twarzy?

Komu ufamy?

1/10 sekundy wystarczy, aby zdecydować czy według nas ktoś jest godny zaufania, wykazały badania na Princeton. Decyzję tę podejmujemy głównie na podstawie kształtu twarzy. Nie ważne czy badane grupy miały milisekundy czy dowolny czas na określenie poziomu zaufania jakie wzbudzały osoby na zdjęciach, ich wyniki zawsze się pokrywały.


Ufać czy nie ufać – powie nam o tym kształt twarzy


Badania psychologów z Princeton pokazały jakie rysy twarzy powodują, że dana osoba zostanie zakwalifikowana przez nas jako godna zaufania lub taka, ktorej ufać nie warto. Jest to automatyczny i zazwyczaj nieuświadomiony proces, który zachodzi w naszym mózgu. Jak widać na zdjęciu, po lewej stronie mamy twarz składającą się z cech, które wzbudzają naszą nieufność. Natomiast po prawej stronie widzimy twarz osoby, którą od razu nasz mózg zakwalifikuje jako godną zaufania. W przypadku oceniania poziomu zaufania podświadomie zwracamy uwagę na położenie brwi, szerokość nasady nosa, wydatność kości policzkowych oraz wielkość podbródka. I tak nisko położona wewnętrza część brwi, duży spadek u nasady nosa, płaskie kości policzkowe oraz wąski (kanciasty) podbródek podświadomie przypisujemy osobie, której nie ufamy. Z drugiej strony mamy ich przeciwieństwo, czyli wyżej położone wewnętrzne części brwi, łagodne wcięcie u nasady nosa, zaznaczone kości policzkowe oraz szeroki (okrągły) podbródek.

Co więcej, badania pokazały, że osoby z osobowością narcystyczną, manipulujące innymi dla osiągania własnych korzyści, wydają nam się niezwykle czarujące i atrakcyjne podczas pierwszego kontaktu. Nasz mózg płata nam figla, gdyż widząc twarz podobną do tej po prawej stronie, uzna ją za godną zaufania. Istnieje wtedy duże prawdopodobieństwo zlekceważenia innych niespójnych czy niepokojących sygnałów, jakie wysyła osoba, która chce nas sobie podporządkować czy nas oszukać.
Z drugiej strony, widząc twarz osoby podobnej do tej z lewej strony, często niesprawiedliwie przypiszemy jej jakieś negatywne cechy lub źle ją ocenimy pod wpływem impulsów z naszego mózgu.

Nie do końca wiadomo, skąd u nas taki automatyzm w ocenie twarzy. Jedna z teorii mówi o roli ewolucji. Cytuję za Social Cognitive and Affective Neuroscience  "It is not yet clear why people make appearance-based trait inferences, given that these inferences often do not result in accurate social judgments. One possibility might be that such inferences are based on cues that have an important adaptive role As a matter of fact, the most basic decision that an organism must reach is to determine whether another organism is a friend or foe, prey or predator. Therefore, one possible interpretation is that evolution has provided the human primate with a ‘special toolkit’ for trust evaluation that is both fast and automatic." Więcej

Ilość testosteronu wpływa na szerokość twarzy


Badacze mierzyli szerokości twarzy na wysokości policzków oraz jej długości od brwi do górnej wargi. Im szersza twarz w stosunku do jej długości tym wyższy wskaźnik WHR i tym więcej testosteronu produkował organizm mężczyzny w trakcie dorastania. Duża ilość testosteronu przekłada się na sukces zawodowy i finansowy. Dla przykładu mężczyźni z szerokimi twarzami zdobywają najwyższe stanowiska w wojsku i innych jednostkach militarnych. Interesujące jest też to, że mężczyźni z mocnymi podbródkami i szczękami rzadziej umierają przez przemoc fizyczną np. w trakcie bójek, walk. Tłumaczy się to przypuszczeniem, że są lepszymi i bardziej agresywnymi przeciwnikami albo dzięki testosteronowi mają mocniejsze kości czaszki, które nie są tak podatne na urazy.

W wielu badaniach stwierdzono, że mężczyźni z wysokim poziomem testosteronu pociągają i przyciągają kobiety ze względu na wysoką jakość swoich genów i odporniejszy system immunologiczny. A także z powodu poczucia bezpieczeństwa, jaki odczuwają kobiety przy dominujących mężczyznach. Szeroka twarz kojarzy się więc kobietom z męskością. I takich osobników naładowanych testosteronem poszukują w czasie, kiedy są najbardziej płodne.

Uroda w życiu pomaga. Ale kobietom tylko do pewnego stopnia.


W przeprowadzonym przez siebie badaniu, prof. S. Johnson z Kolorado rozdała wybranej grupie testowej 110 fotografii i poprosiła o dopasowanie przedstawianych przez nie ludzi do konkretnych zawodów. Z jego wyników, opublikowanych w „Journal of Social Psychology", można wyciągnąć wniosek, że jakkolwiek uroda pomaga kobiecie w zdobyciu pracy, to jej nadmiar może stanowić dla niej problem, w przypadku stanowisk kierowniczych oraz tzw. męskich zawodów, zdjęcia kobiet atrakcyjnych były bowiem przez badanych pomijane.
Podobne wątpliwości budzić mogą publikowane na łamach „Journal of Experimental Social Psychology" badania niemieckiej psycholog, prof. Marii Agthe, która w swojej pracy przedstawia ciekawy wyjątek, pasujący do tego, by postawić go w szeregu zaraz obok badań prof. S. Johnson. Według przeprowadzonego na szerokiej grupie ludzi (2,7 tys. osób) badania, jeśli osobą prowadzącą rozmowę kwalifikacyjną jest przedstawiciel tej samej płci, nasza uroda może być obusiecznym ostrzem, które z łatwością obróci się przeciw nam samym. Tylko 11% uczestniczących w badaniu kobiet decydowało się na zatrudnienie atrakcyjnej przedstawicielki swojej płci, podczas gdy prawie 55% zatrudniłoby na jej miejsce przystojnego mężczyznę. Dodatkowo, w kolejnym badaniu psycholog odnotowała, że przedstawiona tendencja słabnie w wypadku atrakcyjnych pracodawców, czują się oni bowiem mniej socjalnie zagrożeni przez kandydata. Profesor Agthe zauważyła też, że w przypadku, gdy ocenie podlegają równocześnie dwie osoby, mimo wszystko ta atrakcyjniejsza będzie mieć przewagę.


Skazańcy o twarzach określanych jako niegodne zaufania częściej usłyszeli wyrok kary śmierci


To jak ludzie oceniają nasza twarz może okazać się sprawą życia i śmierci (przynajmniej w USA). W lipcu tego roku badani dostali do obejrzenia zdjęcia skazańców z Florydy i musieli określić ich poziom zaufania - czy ich twarz wygląda na godną zaufania.
Skazańcy, których twarze wskazano jako te najbardziej niegodne zaufania mieli większe prawdopodobieństwo uzyskania wyroku skazującego na śmierć. Czyli można by wnioskować, że wygląd też w pewnym stopniu determinuje wyrok oraz opinię sędziego i ławy przysięgłych.
Bardziej niepokojące w tym badaniu było to, że jego uczestnicy w wielu przypadkach określili wygląd skazańców jako niegodnych zaufania, a ci później zostali oczyszczeni z zarzutów. Nie możemy na tej podstawie stwierdzić, że to sam wygląd twarzy spowodował, że wylądowali w więzieniu jako podejrzani, jednak pokazuje, że ławnicy i sędziowie też mogą kierować się takim fałszywym wrażeniem.

Inteligentny czy nie?


Okazuje się, ze niewiele potrzeba, aby wypaść na bystrego w oczach innych. Wystarczą okulary w grubszych oprawkach, ekspresyjna mowa oraz utrzymywanie kontaktu wzrokowego. Umiejętność patrzenia w oczy podczas rozmowy była kluczowa w ocenie inteligencji, wykazały badania na Uniwersytecie Loyola Marymount.

Odważny czy neurotyczny?


Nie tylko twarz i ubranie ma znaczenie -  bardzo ważny jest też sposób chodzenia i postura, Podświadomie oceniamy chód i sylwetkę, przypisując ekstrawersję i odwagę do swobodnego i wyprostowanego poruszania się , natomiast neurotyzm i nieśmiałość do spiętej i lekko zgarbionej sylwetki. Także plecy proste i pierś do przodu!

Upodabniamy się do osób, z którymi mieszkamy


Zjawisko to nazywa się konwergencją emocjonalną i jest tłumaczone w następujący sposób:
(od łac. convergere – zbierać się) to upodobnienie emocji przeżywanych przez osoby często przebywające razem. Psychologowie społeczni Dacher Keltner i Cameron Anderson dwukrotnie (w odstępie kilku miesięcy) badali „chodzące ze sobą” pary, a także studentów mieszkających w jednym pokoju w akademiku. I dowiedli, że po kilku miesiącach tak partnerzy, jak i współlokatorzy upodobnili się pod względem przeżywanych emocji. Co więcej, te pary, które się upodobniły bardziej, były bardziej zadowolone ze związku i rzadziej się rozchodziły. Jeszcze dobitniej pokazały zjawisko konwergencji badania Roberta Zajonca i współpracowników, którzy prosili badanych, by oceniali podobieństwo twarzy par długoletnich małżonków. Przy czym część zdjęć małżonków pochodziła z początku ich znajomości, a część zrobiono po 25 latach spędzonych razem.

Wśród tych pierwszych zdjęć badani nie byli w stanie wskazać, kto z kim stanowi parę, ale bez problemu potrafili wyłonić pary na podstawie zdjęć, jakie zrobiono im po latach spędzonych razem. Ich twarze upodobniły się w efekcie przeżywania zbieżnych emocji, które wpływają na ukształtowanie mięśni twarzy. Okazuje się, że kto z kim przestaje, takim się staje. Ale dlaczego tak się dzieje? Odpowiada za to mechanizm mimikry, czyli bezwiednej, spontanicznej tendencji do naśladowania innych ludzi, ich gestów czy mimiki, a także do zarażania się ich nastrojami i uczuciami. Ten tzw. efekt kameleona wywołuje wzrost sympatii. Mamy tu do czynienia z wzajemną relacją: lubimy tych, którzy nas naśladują, a zarazem skłonni jesteśmy naśladować tych, których lubimy. (Opis hasła konwergencja emocjonalna pochodzi ze słownika psychologicznego portalu charaktery.eu)

Z wiekiem nasza twarz się zmienia – od nas zależy jak bardzo


Naukowcy odkryli, że choć większość mężczyzn z dziecięcymi, niewinnymi twarzami ma tendencję do bycia niezdecydowanymi i niepewnymi w młodości, w miarę upływu czasu stają się bardziej asertywni – być może dlatego, że uczą się rekompensować oczekiwania wywołane przez ich niewinny wygląd.

Potwierdza się też prawidłowość efektu Doriana Graya – polegający na tym, że proces starzenia się twarzy zaczyna odzwierciedlać pewne aspekty osobowości, które wcześniej nie były oczywiste czy widoczne. Kobiety otwarte i towarzyskie w okresie dojrzewania stają się (a przynajmniej wydaje się, że się stają) coraz bardziej atrakcyjne fizycznie. Jednym z możliwych sposobów wyjaśnienia tych zmian jest po prostu większa świadomość swojego ciała i troska o wygląd. W efekcie wewnętrzna pewność siebie odbija się na fizyczności.

Pamiętajmy, że nasze twarze nie są tylko wytworem naszej biologii. Nie możemy zmienić genów ani wpływać na hormony, ale rozwijanie osobowości i troska o poczucie własnej wartości może zacząć odzwierciedlać coś o wiele ważniejszego.





Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.