Błysk! Potęga przeczucia. Dlaczego warto ufać intuicji?



Każdy z nas wie, że intuicja to przeczucie, które pomaga przewidzieć pewne zdarzenia. Często czujemy, o co zapyta nas profesor podczas egzaminu lub co za chwilę zrobi nasz znajomy. Ponoć to kobiety mają bardzo dobrą intuicję. Książka Błysk! Malcolma Gladwella pokazuje, że instynktowne przeczucia odgrywają bardzo dużą rolę w naszym życiu i, co ciekawe, okazują się niezwykle trafne. Intuicja może być nawet bardziej przydatna niż długie, specjalistyczne badania.

Na początku książki Gladwell opisał historię kalifornijskiego muzeum, które miało kupić antyczną rzeźbę. Kuros przedstawiony przez handlarza dzieł sztuki wyglądał znakomicie. Był świetnie zachowany. Jego doskonałość wzbudziła niepokojące przeczucie u wielu osób, które go oglądały, zanim został kupiony przez muzeum. Badania naukowe wykazały jednak, że rzeźba musiała powstać kilka wieków przed naszą erą. Jak się później okazało, posąg jest prawdopodobnie współczesnym falsyfikatem. Intuicja wygrała tutaj z badaniami geologicznymi.

Teoria cienkich plasterków


Krojenie na cienkie plasterki to jedna z cech naszej nieświadomości. A właśnie w nieświadomości „znajduje się” intuicja. Nie potrafimy racjonalnie wytłumaczyć, skąd bierze się nasze przeczucie w stosunku do czegoś. W ciągu zaledwie chwili potrafimy przetworzyć docierające do nas informacje, pokroić je na plasterki i wyłuskać z nich to, co najważniejsze. Gdy spotykamy kogoś po raz pierwszy, kilka sekund wystarczy, aby wyrobić sobie o tej osobie opinię. Ale czy nasza ocena będzie trafna? Jak pokazują badania, w dużej liczbie przypadków tak! Co więcej, wiele pozornie złożonych sytuacji można ocenić w taki sposób.

W instytucie Gottmana przeprowadzono badania małżeństw – próbowano po krótkiej ich rozmowie stwierdzić, czy związek przetrwa. Zwracając uwagę na pojawiające się na twarzach badanych emocje, mowę ciała i styl wypowiedzi (i zliczając je), już po trzech minutach naukowcy potrafili ocenić przyszłość małżonków. A jak się później okazywało – w większości przypadków mieli rację.

Kolejnym dowodem skuteczności krojenia na cienkie plasterki jest ocena osobowości. Co ciekawe, można ocenić osobowość człowieka, nawet go nie widząc. Psycholog Gosling poprosił grupę osób o ocenę charakteru studentów, jedynie po obejrzeniu ich pokojów w akademikach. Uczestnicy eksperymentu otrzymali formularze, na których zaznaczali odpowiedzi na pytania o lokatorach w skali od 1 do 5 (np. czy jest towarzyski, samolubny, uczynny?). Wyniki badania były zaskakujące. Obcy ludzie lepiej ocenili charakter studentów niż ich przyjaciele, których wcześniej poproszono o wypełnienie tych samych formularzy.

Na tej samej zasadzie działają tzw. szybkie randki (speed-dating), na których ma się tylko kilka minut na rozmowę z drugą osobą. Bardzo często po tych kilku minutach potrafimy trafnie ocenić, czy dana osoba będzie do nas pasować.

Z kolei grupa studentów, będąc tylko na kilku minutach zajęć, znakomicie określiła umiejętności dydaktyczne profesorów. Oceny tych osób w dużej mierze pokrywały się z opiniami stałych studentów tych wykładowców.

Tak samo łatwo można określić, który z lekarzy został oskarżony o błąd w sztuce. Uczestnicy eksperymentu oglądali krótkie nagrania z przyjmowania pacjentów, a następnie mieli określić, które osoby zostały oskarżone o zaniedbania. Badani ludzie niemal bezbłędnie wskazali lekarzy, którym wytoczono procesy.

Dzięki obserwacji cienkich plasterków, czyli niuansów danej sytuacji, potrafimy pozyskać bardzo dużo cennych informacji. A że robimy to nieświadomie i bardzo często, możemy mówić o intuicji.

Torowanie


Torowanie to ciekawy zabieg, który można zastosować na naszej nieświadomości. Dzięki odpowiedniemu przekazaniu informacji jest się w stanie wpłynąć na zachowanie ludzi. Pokazuje to eksperyment przeprowadzony przez Johna Bargha na studentach Uniwersytetu Nowego Jorku. Dwóm grupom rozdano różne teksty. W jednym pojawiały się słowa: „agresywnie”, „śmiały”, „przeszkadzać” itp. W drugim zaś: „szacunek”, „taktowny”, „cierpliwie” itp. Po przeczytaniu tekstu studenci mieli przejść do gabinetu osoby odpowiedzialnej za eksperyment, aby dała im kolejne zadanie. Organizator z kolei stał w drzwiach i rozmawiał z asystentką. Nowojorczycy nie słyną z cierpliwości i zazwyczaj potrafią czekać najwyżej minutę na załatwienie pewnej sprawy. Psychologowie byli w szoku, gdy 82% osób torowanych na bycie uprzejmym, w ogóle nie przerwało rozmowy Bargha.

Silne oddziaływanie torowania pokazał też eksperyment przeprowadzony na czarnoskórych studentach. Przed testem musieli oni wypełnić kwestionariusz, w którym należało zaznaczyć pole w rubryce „rasa”. Podświadomie studenci zaczęli myśleć o stereotypie na temat osiągnięć naukowych czarnoskórych Amerykanów – wynik ich testu był o połowę gorszy niż osób, które nie musiały wypełniać kwestionariusza.

Gladwell pokazuje też, że krojenie na cienkie plasterki i podejmowanie szybkich decyzji może być zwodnicze i prowadzić do błędów. Automatyczne przywoływane przez nieświadomość uprzedzenia oraz stereotypy zakłócają intuicję. Takie ukryte skojarzenia odgrywają znaczącą rolę w poglądach i zachowaniu ludzi. Udowodniono, że wyrazy związane z karierą szybciej potrafimy podporządkować do rubryki „mężczyzna”, a wyrazy opisujące dom i rodzinę do rubryki „kobieta”. Tak samo mimowolnie i nieświadomie Amerykanin pochodzenia afrykańskiego szybciej kojarzy nam się z negatywnymi cechami, a Amerykanin pochodzenia europejskiego z pozytywnymi. Automatyczne przywoływanie stereotypów może zakłócić ocenę ludzi. Najczęściej z tego powodu dyskryminowane są kobiety i mniejszości (np. czarnoskórzy). Oczywiście nie jest to świadome – osoby podejmujące decyzje np. o zatrudnieniu nie zdają sobie sprawy z tych uprzedzeń. Mogą być przekonani o swojej tolerancji, ale nieświadomie i tak będą gorzej oceniać czarnoskórych, a lepiej Europejczyków (szczególnie wysokich brunetów).

Zdolność do podjęcia szybkiej i trafnej decyzji zakłóca także rodzaj sytuacji, w której ją podejmujemy. W czasie silnego pobudzenia, napływu adrenaliny, traci się intuicję. Nie zauważa się wtedy ważnych cienkich plasterków – niuansów, dzięki którym podświadomie poprawnie odczytujemy np. zamiary drugiej osoby. Bardzo ważny jest również kontekst sytuacji. Trudno w nieodpowiednich warunkach poprawnie ocenić np. smak danego napoju lub zdecydować, czy piosenka się nam podoba. Według autora właśnie dlatego badania konsumenckie często wprowadzają producentów w błąd.

Gladwell pokazuje, jak ważna i skuteczna jest intuicja. Trzeba jednak pamiętać, że ludźmi łatwo można manipulować.

O czym jest książka?





Malcolm Gladwell zainteresował się błyskawicznym osądem („źródłem i treścią natychmiastowych wrażeń i wniosków, które nasuwają się nam spontanicznie, ilekroć poznajemy kogoś nowego, mierzymy się z trudnym zadaniem czy podejmujemy decyzję w stresujących warunkach”), gdy zapuścił włosy. Odkrył wtedy, że ludzie zaczęli traktować go inaczej. Zmiana wyglądu spowodowała, iż zaczął dostawać mandaty za przewinienia, które wcześniej uchodziły mu bezkarnie, zaś na lotniskach poddawany bywał szczegółowej kontroli. Co więcej, burza kręconych włosów wystarczyła, by policja, mając portret pamięciowy sprawcy, wzięła Gladwella za poszukiwanego gwałciciela. Poza podobną fryzurą obu mężczyzn różniły choćby wiek, budowa ciała i wzrost, a jednak przez chwilę policjanci byli przekonani, że mają przed sobą mężczyznę, którego rysopis znali z kartotek policyjnych. Ta pomyłka szybko została wyjaśniona, za to Gladwell zainteresował się tematem. Poddając analizie inne przypadki, w których powierzchowne reakcje z jakichś względów zostały zakłócone, zauważył, że za naszą oceną kryją się, choćby nieświadome, uprzedzenia dotyczące wyglądu, rasy czy płci. To one powodują, iż pierwsze wrażenie, a nim powiązana szybka reakcja, okazują się tak często mylące.

Niestety, wszyscy łatwo ulegamy nieświadomej stronniczości czy mocno zakorzenionym stereotypom. „Naszymi działaniami często steruje automatyczny pilot, sposób myślenia i działania zaś, a także jakość myślenia i działania pod wpływem chwili są, bardziej niż sądzimy, podatne na zewnętrzne uwarunkowania” – stwierdza autor „Błysku!”, analizując wyniki różnych badań. Ufamy intuicji? W jakimś stopniu, częściej jednak szukamy dodatkowych potwierdzeń naszych sądów. A przecież nieświadome reakcje także można kształtować, poprawiając dzięki temu jakość błyskawicznych osądów – próbuje udowodnić Gladwell. I dodaje: „Umiejętność zdobywania wiedzy w ciągu dwóch sekund nie jest nadzwyczajnym darem przeznaczonym dla garstki szczęśliwców. Jest cechą, którą każdy z nas może pielęgnować na własne potrzeby”.

Nie doceniamy potęgi przeczucia, ale też czasem zbyt przeceniamy naszą zdolność do jasnej oceny sytuacji. Malcolm Gladwell, łącząc w swych rozważaniach elementy psychologii, marketingu i socjologii, stara się, w sposób zrozumiały dla czytelnika, przybliżyć zasadę „natychmiastowego poznania”. Dlaczego jedni ślepo wierzą badaniom focusowym, podczas gdy inni gotowi są zaryzykować, ufając własnej wiedzy oraz intuicji? Czym jest „teoria cienkich plasterków”? Czemu tracimy głowę dla wysokich, przystojnych brunetów? Publicysta „New Yorkera” analizuje, posługując się licznymi przykładami, jakim torem podąża nasz świadomy i nieświadomy tryb myślenia. My zaś dostrzegamy, jak proste mechanizmy kryją się za naszymi decyzjami - tak naprawdę bowiem pozorny brak logiki i racjonalności nie ma wiele wspólnego z chaosem i zasadą przypadkowości.

Źródło: Lektury Menedżera
Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.