Bicie dzieci zostawia blizny. Na ich mózgu



Kiedy rodzic uderza dziecko, prawie zawsze zostają ślady. Nie tylko łzy czy siniaki. Najnowsze badania dowodzą, że choruje od tego mózg dziecka. I to przez całe życie.

To był chłopiec z dobrej rodziny. Oboje rodzice z wyższym wykształceniem, bankowcy. – Ludzie sukcesu – mówi terapeutka Jolanta Zmarzlik z Fundacji Dzieci Niczyje. Niestety, synek niezbyt pasował do ich idealnego modelu życia. Nic wielkiego, był trochę roztargniony i ciapowaty, ciągle się przewracał. Kiedyś jego klasa dostała pracę domową – zrobić z tektury model domku. Wszystkie dzieci następnego dnia przyniosły domki, tylko na tego chłopca w drodze do szkoły skoczył pies, mały się wywrócił i zniszczył swój domek. Ot, przypadek. Ale matkę strasznie to irytowało i nakazała ojcu metodyczne bicie chłopca za każde takie przewinienie. To trwało całe lata. – Dopiero kiedy mały był w trzeciej klasie, nauczyciel wf. zobaczył pręgi na jego plecach – wspomina terapeutka.

Media wciąż donoszą o drastycznych przypadkach pobicia dzieci. Tylko w ostatnim tygodniu 5-miesięczne dziecko z pękniętą czaszką trafiło do szpitala w Kaliszu, w Szczecińskiem półtoraroczna dziewczynka omal nie została zabita przez pijanego ojca. – Patologia, w normalnych domach to się nie zdarza – myślimy. Ale zdarza się i to bardzo często.

Klaps i pas to wciąż najczęściej wybierane środki wychowawcze. Jak wynika z badania Millward Brown i Fundacji Dzieci Niczyje, ponad 60 proc. Polaków dopuszcza stosowanie kar fizycznych, a do uderzenia swojego dziecka przyznaje się 70 proc. Polaków. Najczęściej dajemy klapsy, ale jedna trzecia rodziców sięga też po pas albo uderza w twarz.

Bijący rodzice często tłumaczą, że to dla dobra dzieci albo że nic innego oprócz pasa nie dociera.

Czy robiliby to samo, wiedząc, że bicie dziecka ma fatalny wpływ na rozwój jego mózgu? Jak wynika z najnowszych badań neurologów i psychiatrów, przemoc, której doświadcza dziecko, trwale zmienia strukturę mózgu, obniża inteligencję, może także wywoływać ciężkie choroby psychiczne.

Zatruci przez stres


Kiedy naukowcy z londyńskiego Kings College rozpoczynali badanie mózgów osób bitych w dzieciństwie, spodziewali się, że te traumatyczne wydarzenia mogły zostawić jakieś ślady w strukturze mózgu czy w komórkach nerwowych. Nie sądzili jednak, że zmiany będą tak duże. Jak opisują badacze w najnowszym numerze specjalistycznego „American Journal of Psychiatry”, u osób maltretowanych w dzieciństwie zanikają niektóre obszary mózgu. Badania skanerem wykazały, że jest mniej istoty szarej – budulca kory mózgowej – i to w rejonach kluczowych dla procesu myślenia, odpowiadających za przetwarzanie informacji.

Naukowcy przeanalizowali budowę mózgu 56 dzieci oraz 275 dorosłych, którzy mieli za sobą doświadczenie przemocy w dzieciństwie – bicia lub przemocy seksualnej, oraz ponad 300 osób, które takich przeżyć nie miały. Dowiedli, że u dorosłych po doświadczeniach przemocy z dzieciństwa znacznie zmniejszyła się ilość istoty szarej w ciele migdałowatym oraz zakrętach skroniowych odpowiadających m.in. za pamięć. Ubytki zaobserwowano także w rejonach, które mają wpływ na tak zwaną kontrolę poznawczą, czyli zdolność do psychicznego radzenia sobie z silnymi emocjami oraz trudnymi sytuacjami.

Pod wpływem przemocy zmienia się działanie osi przysadka – podwzgórze – nadnercza, zwanej osią stresu.

Silne traumy trwale zmieniają również struktury mózgu odpowiedzialne za reakcję na stres. – Pod wpływem przemocy zmienia się działanie osi przysadka – podwzgórze – nadnercza, zwanej osią stresu – mówi prof. Filip Rybakowski, psychiatra dziecięcy, wykładowca poznańskiej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Kiedy odczuwamy stres, ten układ odpowiada za reakcję organizmu, czyli wydzielanie kortyzolu. Ma on do spełnienia ważną rolę, wywołuje w całym ciele stan gotowości do działania, co w połączeniu z adrenaliną, powodującą szybsze bicie serca, napięcie mięśni, wzmożoną uwagę, pomaga np. w walce z niebezpieczeństwem.

Ale zbyt duża ilość kortyzolu działa na mózg toksycznie. – Kiedy oś stresu pobudzana jest zbyt często, np. przez bicie lub jego groźbę, zaczyna reagować nadmiernie, zalewając mózg kortyzolem. To niszczy komórki nerwowe i może stać się przyczyną depresji czy ataków lęku – tłumaczy prof. Rybakowski.

Przeprowadzone przed trzema laty przez naukowców z University College London badanie za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) dowiodło, że mózgi dzieci bitych do złudzenia przypominają mózgi weteranów wojennych cierpiących na zespół stresu pourazowego. Naukowcy dostrzegli na obrazach z fMRI chorobliwie wysoką aktywność w rejonach zawiadujących odpowiedzią na stres – pojawiała się ona natychmiast, kiedy tylko naukowcy pokazali dzieciom zdjęcia osób, na których twarzach widać było złość czy gniew. Identycznie reaguje mózg weterana wojennego na odgłos przypominający wystrzał czy zapach spalenizny.

Trauma bicia jest dla dziecka tak silna, że rujnuje psychikę, wywołując psychozy czy schizofrenię.

Co gorsza, to rozregulowanie osi stresu może ujawnić się po wielu latach, najczęściej we wczesnej dorosłości. Możliwe, że tak stało się u 40-letniego dziś Piotra, który leczy się psychiatrycznie z powodu depresji i ataków paniki. – Kiedy byliśmy z siostrą mali, dostawaliśmy lanie za wszystko, od złych stopni po bójki na podwórku. Ojciec bił pasem albo kablem od prodiża. Do dziś mi się to śni – wspomina.

Kopniak za klapsa


Doświadczana w dzieciństwie przemoc może być przyczyną jeszcze poważniejszych problemów psychicznych. – Zdarza się, że trauma bicia jest dla dziecka tak silna, że rujnuje psychikę, wywołując psychozy czy schizofrenię – mówi prof. Rybakowski. Trudno jednoznacznie określić bicie jako jedyną przyczynę tych chorób, ale naukowcy uważają, że to jeden z ważnych czynników mogących sprawić, że dziecko do końca życia będzie odwiedzać szpital psychiatryczny. Dowiedli tego naukowcy z Maastricht University w Holandii, którzy zbadali przeszłość ponad 4 tys. osób, w tym chorujących na psychozy. Okazało się, że ryzyko pojawienia się w dorosłym życiu urojeń i omamów znacznie wzrasta, jeżeli badana osoba była w dzieciństwie bita.

Czytaj dalej na stronie Newsweek

Autor: Katarzyna Burda
Dziennikarka działu Newsweek Nauka


Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

1 komentarze:

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.