Jak analizować wypowiedzi pod kątem kłamstwa?


Szukanie wskazówek pomocnych w wykrywaniu kłamstwa nie polega tylko na obserwacji mowy ciała i mimiki osoby obserwowanej. Ważną a może i najważniejszą częścią obserwacji jest skupienie się na sposobie mówienia i treści wypowiedzi. Wiemy już, że naszą uwagę powinny zwrócić zmiany w tonie głosu oraz w szybkości mówienia. Co zaś brać pod uwage przy analizie treści rozmowy?

Na zdjęciu widzimy oświadczenie posła, którego monitoring sejmowy przyłapał na wyniesieniu Ipada z sali obrad. Nie będę oceniać prawdomówności posła, ale zwrócę uwagę na kilka niespójności w treści jego pisma.

Po pierwsze, patrząc na styl pisowni, stylistykę oraz podpis możemy przypuszczać, ze poseł jest osobą chaotyczną, dość lekko podchodzącą do życia, o cechach egocentrycznych i ektrawertycznych. Zresztą sam pisze o sobie w ostatnim zdaniu jako o osobie roztargnionej. Trochę się dziwię, co osoba o takich cechach robi w podkomisjach, zajmujących się kwestiami finansowymi.. Widziałabym tam raczej zorganizowanych detalistów-perfekcjonistów, którzy będą w stanie wyłapywać najdrobniejsze błędy w ustawach.

Co zwraca uwagę w tej pisemnej wypowiedzi oprócz niechlujnego stylu? Stosowanie metody masła maślanego.

I. Pierwszy akapit -
 ....wobec rozpowszechnianych interpretacji incydentu....Dlaczego nie napisał nieprawdziwych interpretacji, podając przy tym swoją jedyną i prawdziwą interpretację?
Zazwyczaj jeśli jesteśmy pewni swojego zdania, szczególnie będąc posądzanymi o kradzież, pierwsze co robimy, to stanowczo temu zaprzeczamy, przepraszając za pomyłkę. Jeżeli ktoś się was zapyta - Ukradłeś ten telefon?, a wy jesteście niewinni, to będziecie się rozwodzić nad różnymi interpretacjami czy jasno i klarowie wyrazicie swój sprzeciw?

...podważa moje dobre imię, może stanowić obciążenie...- jeśli jesteś pewien swojej niewinności- nie robisz z siebie od razu ofiary, mówiąć o przyszłych konsekwencjach, bo przecież ich nie będzie (skoro jesteś niewinny).

...zwracam się o wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego zdarzenia... - jakie okoliczności należy tu wyjaśniać? Monitoring pokazuje wyniesienie Ipada i tylko od pana posła zależy wyjasnienie czy zrobił to specjalnie czy nieświadmie zabrał go z biurka razem z innymi dokumentami.

II. Drugi akapit również nie ma klarownego przekazu. Dużo w nim powtórzeń słów, przymiotników oraz słów o podobnym znaczeniu tak, jakby osoba to pisząca chciała bardziej przekonać siebie niż panią marszałek, do której skierowane jest pismo. Np. ...natychmiat w czasie tego posiedzenia zwróciłem go niezwłocznie....,...jeszcze raz podkreślam... (jedno pewne zaprzeczenie normalnie wystarcza). 

...trudno sobie wyobrazić świadomą kradzież pod monitoringiem...- to jest dziwne zdanie, bo wcale nie jest trudno - wielu złodziei próbuje kraść w miejscach, gdzie jest monitoring. Takie tłumaczenie raczej mówi - przecież nie byłbym głupi, aby tak łatwo dać się podejść.

III. Trzeci akapit podkreśla to, jaką ważna i pracowitą osobą jest pan poseł. Tak jakby ważne osoby na wysokich stanowiskach nie uciekały się do nieuczciwości. Ale taki chwyt działa - szybciej zarzucimy coś bezrobotnemu niż komuś w garniturze.

Tutaj jest najlepsze zdanie... samego zdarzenia nie pamiętam...To o czym do tej pory pisał? I szczerze, jak można nie pamiętać zdarzenia przez kilku dni?

Ostatni akapit też nie pomaga, gdyż pan poseł pisze - nie poczuwam się do winy. Być niewinnym a nie czuć się winnym do dwie różne kwestie, prawda?

Wspominałam już o roztargnionym charakterze posła i analizując jego styl pisania można podejrzewać go o chaos w działaniu i bujanie w obłokach. Z drugiej strony mam wrażenie, że osoba o takich cechasz ma również tendencje do bagatelizowania konsekwencji swoich czynów i działania pod wpływem chwili. Mnie ten list nie do końca przekonał. Wystarczyło napisać prosto  - Np (w skrócie) - Tego dnia wziąłem Ipada przez pomyłkę, jak tylko się zorientowałem, że nie należy do mnie, to go oddałem, a za zamieszanie przepraszam. Reszta jest całkowicie zbędna.


Na co więc zwracać uwagę w treści wypowiedzi?


Jedną z metod kłamców jest odwracanie uwagi od pytania, często w formie ataku. - Nie wierzę, że mnie o to podejrzewasz! Jak możesz zadawać mi takie pytania?!

Innym sposobem jest powoływanie się na swoją nieposzklakowaną opinię - Zapytaj moich przyjaciół/rodziców etc! Bóg mi świadkiem! Przysięgam na Boga, grób matki/psa! etc.

Charakterystyczne w nieprawdziwych opowieściach są pewne powtarzające się, ale zbędne słowa jak - naprawdę, tak jakby, najprawdopodobniej, tak do końca, prawdę mówiąc, tak przy okazji, oczywiście, tak jak już wiecie, etc.

Kłamcy często używają zwrotów w rodzaju: "aby być uczciwym", "szczerze mówiąc", "uwierz mi", "zapewniam cię". Gdy ktoś mówi, że stara się być uczciwy, może to oznaczać, że wcale uczciwy nie jest. Używa takiego sformułowania, by usprawiedliwić się przed samym sobą. Chce jak najlepiej, stara się, ale nie zawsze mu wychodzi...

Dla kłamcy charakterystyczne jest także używanie dystansującego języka jak słowa - tamten przedmiot, tamta kobieta, ten dom (zamiast użuwania imion lub zaimka mój). Język dystansujący to nie tylko eufemizmy. To także stwierdzenia sugerujące odpowiedzi używane zamiast odpowiedzi bezpośrednich. Np. "Czy zrobiłbym coś takiego?" lub "Dlaczego miałbym to zrobić?" zamiast po prostu "Ja tego nie zrobiłem".

Gdy kłamca snuje już swoją improwizowaną opowieść, jest ona zwykle zagmatwana. Kłamca często zatrzymuje się wpół zdania, zaczyna od początku i nie kończy zdań. Składnia jest niewłaściwa, a zdania niepoprawne gramatycznie. Chcąc zdezorientować słuchacza lub usiłując uciec od niewygodnego tematu, kłamca dowcipkuje bądź wtrąca sarkastyczne uwagi.

Gdy dziewczyna opowiadając rodzicom, że została okradziona, używa zaimka "my", ujawnia, że nie mówi prawdy. Zaimek "my" nie tylko wskazuje liczbę mnogą, ale oznacza również partnerstwo czy współdziałanie. Podobnie, gdy facet tłumaczy się Wam ze spotkania z inną kobietą. Mówi, że nie miał zamiaru spędzać z nią czasu ale nie mógł się od niej odczepić. Gdy użyje słowa "my", zdradzi, że istniała jednak między nim a nią jakaś nić porozumienia.

O kłamstwie może świadczyć także mieszanie czasów gramatycznych. Gdy ktoś opowiada nam historię używając czasu przeszłego i nagle przy jakimś słowie przechodzi na czas teraźniejszy, to możliwy znak, że kłamie. Użycie czasu teraźniejszego przemawia za tym, że nie wydobywa opowieści ze swojej pamięci tylko ją tworzy. Gdy facet opowiada kolegom: "Poznałem w barze świetną dziewczynę, zabrałem ją do siebie. Gdy tylko przekroczyliśmy próg mieszkania, ona rzuca się na mnie..." zapewne koloryzuje. Nie opowiada tego, co zdarzyło się naprawdę ale to, co w danej chwili podsuwa mu wyobraźnia.

To tylko wycinek informacji na temat analizy słownej treści wypowiedzi. A którą z tych metod wam zdarza się wykorzystywać?:)

Dobrym uzupełnieniem jest ten 5minutowy poradnik - Język kłamstwa. Film o analizowaniu wypowiedzi.





Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.