Szukanie szpiegów. Dlaczego agencje wywiadowcze tak uważnie studiują mowę ciała

putin reagan

W maju 1988 prezydent USA Ronald Reagan pojechał do Moskwy na czwarte już spotkanie na szczycie z Michaiłem Gorbaczowem. Wizyta była bogata w elementy czysto turystyczne, m.in. spacer pod murami Kremla. Zdjęcia robił obecny fotograf Barack Obamy, Pete Souza.

W marcu 2009 Souza opublikował zdjęcie, twierdząc, że jest na nim Władimir Putin. Chodzi o blondyna z aparatem fotograficznym na szyi. Całe spotkanie z przypadkowymi turystami miało być "ustawką".

Podczas rozmowy z Reaganem zaczęli dopytywać o prawa człowieka w USA. Zdziwiony Souza miał się zwrócić do jednego z agentów Secret Service: "Nie mogę uwierzyć, że turyści w Związku Sowieckim zadają tak szczegółowe pytania w takich sprawach. Agent miał odrzec: "Och, to wszystko ludzie z KGB".

Rzecznik Putina zaprzeczył, jakoby na zdjęciu z 1988 był Putin. Także w prasie rosyjskiej i zachodniej pojawiła się seria artykułów wątpiących w twierdzenie, że wskazany przez Souzę mężczyzna to Putin. Przypominano, że wówczas Putin służył w rezydenturze KGB w NRD. Jaki byłby sens ściągać oficera średniego szczebla, na dodatek ze słabą znajomością angielskiego, tylko po to, żeby mógł zadać Reaganowi jakieś prowokacyjne pytanie? Choć przyznacie, że podobny jest do obecnego prezydenta Rosji.

Jak rozkodować mowę ciała szpiega


W rozgrywkach międzynarodowych szpiedzy stanowią ważną część "dyplomacji". Część z ich pracuje w ambasadach, część jest podwójnymi agentami - ważne jest, żeby przekazywali newralgiczne i tajne informacje na temat zamiarów innych państw.

Nic dziwnego, że każdy rząd stara się wyłapać i usunąć szpiegów, zanim dotrą do cennych informacji. Tworzą więc metody, które mogłyby pomóc w wytypowaniu podejrzanych osobników. Jedną z takich metod, skrupulatnie badaną, testowaną i trenowaną jest rozpoznanie po mowie ciała.

Joe Navarro, były agent FBI, autor wielu książek o mowie ciała opowiada, że przeszkolony agent potrafi wykryć każdą istotną zmianę w zachowaniu i ruchach ciała. Ludzie ukrywający lub chowający coś ważnego, nieświadomie przybierają inny wyraz twarzy, chód czy gesty. W inny sposób wtedy palą, sprawdzają zegarek, nawet w innej odległości stoją od witryn sklepowych.  Więcej szczegółów Navarro oczywiście nie podaje, aby nie zdradzać umiejętności FBI.

Program Analizy Behawioralnej wszedł na stałe do szkoleń FBI w 1999, po tym jak agenci trenowani przez Navarro wykryli nietypowe zachowania niewerbalne pewnego rosyjskiego dyplomaty. Dzięki temu odkryli podsłuchy w Departamencie Stanu USA. Obecnie prawie wszystkie agencje bezpieczeństwa mają obowiązkowe szkolenia z komunikacji niewerbalnej.

Dla przykładu, pewien think tank należący do Pentagonu wydaje rocznie 300 tys dolarów na analizy mowy ciała zagranicznych głów państw i innych niebezpiecznych dla USA jednostek, tworząc dla nich analizy typowych zachowań i przyzwyczajeń. Dzięki temu łatwiej wychwycić niespójności w zachowaniach podczas spotkań i negocjacji.

Konsultanci w departamentach obrony analizują materiały wideo z wywiadami i przesłuchaniami i szukają niespójności pomiędzy słowami a mową ciała. Jedna z konsultantek Martha Davis, opowiadała, że potrzeba około 20h rozkładania na czynniki pierwsze 30-minutowego filmu, aby otrzymać konkretne efekty. Nie wystarczą gesty zdenerwowania, aby stwierdzić, że ktoś kłamie. Praca ta polega raczej to wychwyceniu stwierdzeń, które wymagają dalszych pytań, bo przesłuchiwany przez moment zachowywał się inaczej niż do tej pory. Nawet takie rzeczy jak dłuższe kręcenie głową przy odmowie może mieć znaczenie.

Wymaga to jednak bardzo dużego i wieloletniego doświadczenia w obserwowaniu ludzi, mówi Paul Ekman, twórca mikroekspresji. Wśród jego klientów jest nowojorska policja, agencje bezpieczeństwa i jednostki specjalne. Uczy on ich pracowników jak rozpoznać czy mają do czynienia z ofiarą czy z terrorystą. Ekman zauważa przy tym, że strach, tak jak każda inna emocja, nie zawsze znaczy to samo i terrorysta-samobójca może mieć taki sam wyraz twarzy jak osoba, która zapomniała wyłączyć piecyk gazowy w domu. Oprócz nauki mikroeskpresji niezbędne jest też doświadczenie w ocenie sytuacji. Oraz jej kontekst.

Oczywiście nie tylko USA badają mowę ciała, inne kraje też mają odpowiednie jednostki. W 1979 Amatzia Baram napisał artykuł w izraelskim magazynie o mowie ciała Saddama Hussaina. Stwierdził w nim, że dyktator nie pała sympatią do Izraela, ale to Iranu nienawidzi na tyle, że może dojść do inwazji na ten kraj. Jedenaście miesięcy później czołgi Saddama wjechały do Iranu. Izraelskie tajne służby od razu  zatrudniły autora artykułu. Wykłada on obecnie na Uniwersytecie Haifa
Amerykanie wydali już prawie miliard dolarów na technologie, skanery i próby czytania mowy ciała i mikroekspresji pasażerów na lotniskach i dworcach od 2007 roku. Okazało się to prawdopodobnie marnowaniem pieniędzy, gdyż kilka sekund wychwyconych na monitorze nigdy nie będzie adekwatne do sytuacji. Złość na twarzy nie musi oznaczać, że ktoś jest niebezpieczny. Mogła równie dobrze zginać komuś walizka. Szczególnie w miejscach, gdzie ludzie często są zdenerwowani, źli lub zestresowani, jest to podójnie trudne. Szkolenia pracowników na lotniskach są natomiast zbyt czasochłonne i nie każdy ma do tego predyspozycje.

Dlatego za najlepszych specjalistów firmy i agencje od bezpieczeństwa są w stanie zapłacić krocie.


Żródło: BusinessInsider 
Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.