Patrz politykom na ręce. Czy ma znaczenie, którą ręką gestykulują?



Z wielu powodów jednym politykom ufamy bardziej, a innym mniej, co w pewien sposób odzwierciedlają sondaże zaufania. Jednak koniec końców i tak wiemy, że władza często mija się z prawdą lub mówi to, co chcielibyśmy usłyszeć. Możemy jednak sprawdzić, co czuje polityk, mówiący o ważnych dla społeczeństwa problemach. Wystarczy obserwować, którą ręką gestykuluje.

W wielu kulturach i językach dobre rzeczy powiązane są z prawą stroną, a złe z lewą. Dlatego mówimy o dobrym przyjacielu „moja prawa ręka”, a o osobie z zasadami „prawy człowiek”. Jednak gdy mamy do czynienia z fajtłapą powiemy, że „ma dwie lewe ręce”, a jak kupimy podróbkę, ktoś może zarzucić nam kupno „lewego towaru”.

Daniel Casasanto oraz Kyle Jasmine postanowili porównać zdania i gesty wypowiadane przez amerykańskich polityków w czasie dwóch finałowych debat prezydenckich w 2004 i 2008 roku. W pierwszej z nich zmierzyli się praworęczni kandydaci do fotela prezydenckiego George W. Bush i John Kerry. Cztery lata później ich miejsce zajęli John McCain oraz Barack Obama, którzy byli leworęczni.

Przykłady analizowanych gestów polityków, 
© 2010 Casasanto, Jasmin. Źródło: www.plosone.org


Prawo lub leworęczność polityków odgrywała kluczową rolę w analizie. Według hipotezy specyficzności ciała (ang. Body-Specificity Hypothesis), którą na podstawie własnych badań zaproponował Casassanto, zawartość umysłu zależy od struktury ciała, a to jak wiemy jest asymetryczne, co tym samym powinno wpływać na sposób myślenia.

Postępująca u dzieci lateralizacja ciała sprawia, że lewa lub prawa jego strona zaczyna dominować, co w większości przypadków kończy się zwycięstwem prawej ręki nad lewą. Właśnie z jej pomocą brnąc przez życie, wchodzimy w interakcje ze światem. Według Casasanto kojarzymy dobre rzeczy z tą częścią ciała, którą posługujemy się sprawniej. Każda leworęczna osoba wie jakim koszmarem było uczenie się pisania prawą ręką.

Świat zdominowany jest przez osoby praworęczne stąd utożsamianie prawej strony z dobrymi rzeczami, a lewej ze złymi. Na przykład gdy badani mieli ocenić  pozaziemską istotę siedzącą z prawej lub lewej strony kartki, praworęczne osoby uważały, że kosmita siedzący po prawej stronie jest mądrzejszy, szczęśliwszy, bardziej szczery i atrakcyjniejszy. Leworęczni myśleli podobnie, jednak o kosmicie znajdującym się po lewej stronie.

Na tej podstawie badacze założyli, że mimowolna gestykulacja dominującą ręką powinna być związana z dobrymi rzeczami, a poruszanie ręką niedominującą ze złymi. W tym celu dwóch niezależnych sędziów, którzy nie wiedzieli jaki jest cel badania otrzymało transkrypcje obu debat prezydenckich. Ich zadanie polegało na ocenie każdego zdania i zaklasyfikowanie go jako pozytywnego, negatywnego, neutralnego lub nieokreślonego.

Spośród 3012 zdań 686 zostało ocenionych jako negatywne, a 606 jako pozytywne. Zgodność ocen sędziów wynosiła 98%. W następnej kolejności inny sędzia połączył zdania z nagraniem debaty i stworzył pojedyncze klipy biorąc pod uwagę występowanie gestów jednej lub obu rąk. W sumie zaklasyfikowano 763 gesty, które łączyły się z wyrażeniem pozytywnego lub negatywnego zdania. Dokładność dopasowania zdań z gestami potwierdził drugi sędzia na poziomie 97%.


Wyniki analizy gestów i mowy polityków, 
© 2010 Casasanto, Jasmin. Źródło: www.plosone.org

Analiza przygotowanych materiałów wykazała silny związek między wartością zdania (pozytywne vs negatywne) oraz spontanicznym użyciem dominującej lub niedominującej ręki. Zgodnie z przewidywaniami psychologów dominująca ręka była używana dwa razy częściej w przypadku zdań pozytywnych, a niedominująca gdy wypowiadane zdanie było negatywne (patrz wykres).

Implikacje tego odkrycia są zaskakujące – tłumaczą badacze. Okazuje się bowiem, że spontaniczne użycie ręki  podczas gestykulacji, może wskazywać na uczucia jakie mówca odczuwa w stosunku do wypowiadanych przez siebie słów. Jeśli słuchacze są w stanie śledzić, której ręki mówca używa do gestykulacji, mogą otrzymywać subtelne wskazówki związane z nastawieniem mówiącego do omawianego tematu – wyjaśnia Casasanto i Jasmine. Dodają, że oczywiście są to informacje statystyczne, a nie absolutne, a słuchacze muszą wiedzieć, która ręka mówcy jest dominująca.

Proponowana przez Casasanto hipoteza specyficzności ciała sprawdza się po raz kolejny i wydaje się być fascynującym sposobem na zrozumienie, jak kluczową rolę odgrywa ciało w uczeniu umysły czym jest otaczający go świat. Już teraz bacznie przyglądajcie się rękom polityków. Kto wie, co nam powiedzą przed kolejnymi wyborami.


Więcej informacji:
Casasanto D, & Jasmin K (2010). Good and bad in the hands of politicians: spontaneous gestures during positive and negative speech. PloS one, 5 (7) PMID: 20676371

Autor: Konrad Bocian
Żródło: Badania.net


Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.