Smutne orędzie pożegnalne prezydenta Komorowskiego. Krótka analiza zachowania


Oglądaliście wczorajsze orędzie pożegnalne ustępującego prezydenta Bronisława Komorowskiego?
Jakie były wasze odczucia?



Pierwsze co rzuca mi się w oczy, to sposób w jaki Prezydent stoi. Jego prawe ramię jest opuszczone, tak jakby cała sytuacja go przytłaczała, Nie stoi jak pewny siebie mąż stanu. Dodatkowo jest lekko odwrócony tak, że widzimy bardziej jego prawą stronę twarzy. Może to wynikać z umiejscowienia promptera, z którego Prezydent czyta tekst. Innym wytłumaczeniem może być to, że prezydent nie ma ochoty nagrywać tego orędzia, chce ukryć emocje i dlatego odwraca się do nas prawym bokiem. 

Szkoda, że nie widać rąk pana prezydenta, ale może to specjalny wybieg, aby nie musiał on o nich myśleć (i się nimi stresować) w trakcie wystąpienia.

Jego twarz wyraża smutek, a w niektórych momentach złość, zaś uśmiech pojawia się tylko na samym końcu i nie prezentuje się zbyt szczerze. Rozumiem rozgoryczenie spowodowane przegranymi wyborami, jednak czy nie można było pokazać choć trochę radości i entuzjazmu z powodu 5-letniej prezydentury? Przecież ostatnie wrażenie też się liczy.

W trakcie wystąpienia od razu widać, które tematy wzbudzają Prezydenta emocje, gdyż tylko wtedy jego mimika się ożywia a brwi się podnoszą. Przy unoszeniu brwi mocniej akcentuje słowa, chcąc jakby przekonać innych do swoich racji.

Ciekawa rzecz dzieje się w minucie 2:25, kiedy prezydent mówi o satysfakcji i dumie podczas reprezentowania Polski na całym świecie. Mianowicie mruży on oczy, wręcz zaciskając powieki, jakby wcale nie dopuszczał tych słów do siebie lub jakby wcale nie byłyby one takie przyjemne dla niego. Oczy mrużymy kiedy coś mocno analizujemy, ale też łączy się to z niemiłymi emocjami. Tutaj pojawia się lekkie obrzydzenie, jakby mówił - w tylu krajach byłem, tyle kontaktów nawiązałem, a wy mi to wszystko zabraliście. Na pewno boli go to, że to już nie on będzie reprezentował kraj na tych zagranicznych wyjazdach.

W 3 minucie pada zdanie Cieszę się, ze moja służba Polsce na stanowisku prezydenta mogła zakończyć się podpisaniem....Podczas wymawiania tych słów mogła zakończyć się, pojawia się silna emocja smutku na jego twarzy. Jak widać prezydent bardzo przeżywa swoją porażkę.

Nie będę analizować jego słów, choć prezydent nie powinien dziękować tylko wyborcom, którzy na niego głosowali, a wszystkim Polakom. Także nie powinien przypominać o konfliktach związanych ze Smoleńskiem i że ktoś nie przyjął jego propozycji współpracy.

Pożegnalne orędzie wypadło smutno i widać było rozgoryczenie pana Prezydenta, że już opuszcza to stanowisko. Wygłaszanie go było dla niego już raczej niechcianym obowiązkiem. 


Diana Nowek

Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.