Czy uroda pomaga w znalezieniu i utrzymaniu się w pracy?


Nie łudźmy się, że wykształcenie i kompetencje to jedyne aspekty brane przez rekrutera pod uwagę. Oprócz doświadczenia oraz zachowania kandydata podczas rozmowy rekrutacyjnej, pierwsze wrażenie stanowi jedno z kryteriów oceny kandydata. W końcu jak cię widzą, tak cię piszą.

W przeprowadzonym przez siebie badaniu, prof. S. Johnson z Kolorado rozdała wybranej grupie testowej 110 fotografii i poprosiła o dopasowanie przedstawianych przez nie ludzi do konkretnych zawodów. Z jego wyników, opublikowanych w „Journal of Social Psychology", można wyciągnąć wniosek, że jakkolwiek uroda pomaga kobiecie w zdobyciu pracy, to jej nadmiar może stanowić dla niej problem, w przypadku stanowisk kierowniczych oraz tzw. męskich zawodów, zdjęcia kobiet atrakcyjnych były bowiem przez badanych pomijane.

Podobne wątpliwości budzić mogą publikowane na łamach „Journal of Experimental Social Psychology" badania niemieckiej psycholog, prof. Marii Agthe, która w swojej pracy przedstawia ciekawy wyjątek, pasujący do tego, by postawić go w szeregu zaraz obok badań prof. S. Johnson. Według przeprowadzonego na szerokiej grupie ludzi (2,7 tys. osób) badania, jeśli osobą prowadzącą rozmowę kwalifikacyjną jest przedstawiciel tej samej płci, nasza uroda może być obusiecznym ostrzem, które z łatwością obróci się przeciw nam samym. Tylko 11% uczestniczących w badaniu kobiet decydowało się na zatrudnienie atrakcyjnej przedstawicielki swojej płci, podczas gdy prawie 55% zatrudniłoby na jej miejsce przystojnego mężczyznę. Dodatkowo, w kolejnym badaniu psycholog odnotowała, że przedstawiona tendencja słabnie w wypadku atrakcyjnych pracodawców, czują się oni bowiem mniej socjalnie zagrożeni przez kandydata. Profesor Agthe zauważyła też, że w przypadku, gdy ocenie podlegają równocześnie dwie osoby, mimo wszystko ta atrakcyjniejsza będzie mieć przewagę.

Sprawa, jak widać, wcale nie jest jednoznaczna.

Pięknym łatwiej... według Was


Inaczej wygląda to w opinii internautów, którzy wzięli udział w debacie "Czy ładnym ludziom łatwiej znaleźć pracę?" na blog.pl. Dziewięciu na dziesięciu z Was twierdzi, że ładni mają łatwiej.

I tak na przykład Analogowy facet w cyfrowym świecie pisze między innymi: "W psychologii funkcjonuje pojęcie pierwszego wrażenia - to odruch instynktowny i bezwarunkowy, i choćbyśmy nie wiem jak się starali nad nim zapanować, to pierwsze wrażenie zostaje. W krótkim czasie nie jesteśmy w stanie ocenić czyichś kompetencji czy poziomu IQ, ale urodę... owszem", dodając dalej: „Są prace, gdzie uroda, urok osobisty, czy cała ta zewnętrzna otoczka jest ważniejsza niż wiedza. Wszelkie formy obsługi klienta, tej bezpośredniej, wymagają właśnie więcej zewnętrznego uroku niż wiedzy". W podobnym tonie wypowiada się drugie-wcielenie, pisząc: „Prowadziłam kadry w kilku firmach i niestety, pierwszy rzut oka był zawsze na zdjęcie. Ten wygląda jak wyrokowiec, ten za łysy, a ta znowu jak dzidzia piernik. Później następuje wgłębienie się w meritum, czyli treść CV. Przykro mi, ale to standard". Z opinią o przydatności naszej fizycznej aparycji zgadza się także Łukasz: „Wygląd zewnętrzny ma kolosalne znaczenie w tym jak kogoś postrzegamy. Rzadko jednak ludzie przyznają - jak wielkie znaczenie ma dla nich wygląd zewnętrzny. Dzieje się tak, ponieważ przypisywanie znaczenia tak powierzchownej cesze jak atrakcyjność fizyczna - jest źle odbierana społecznie". „To naturalne, niestety. Widać, tak już nas skonstruowano" - podsumowuje Castadiva.

A może jednak nie?


Nie wszyscy uczestnicy debaty są takiego zdania. Zdarzają się i osoby twierdzące coś dokładnie odwrotnego. „Jestem zmuszona stwierdzić, że ładne kobiety niestety mają gorzej. Sama do nich należę i nie raz miałam okazję się przekonać, że "jeśli ładna to na pewno głupia"(!) A to zazwyczaj mówią ludzie, którzy mierzą innych swoją miarą. Takie są realia. Niestety" - żali się na przykład karola6n9. „Kim są ładni ludzie?" - pyta z kolei tezecik89 - „Nie rozumiem tego pojęcia, bo uważam je za względne. Każdy ma swoją definicję piękna". Podobne pytanie zadaje Maxio, zauważając przy tym, że ze znalezieniem pracy w ogóle jest problem.

Ciekawą opinię przedstawia także złota rybka: „To zależy z kim mamy do czynienia, bo kiedy żona szefa, która uczestniczy w procesie rekrutacji i zobaczy młodą, śliczną, mądrą kobietę, to raczej taka nie ma szans na zatrudnienie" - stwierdza, wpisując się tym samym swoją opinią dokładnie w wyniki badań prof. Agthe.

Atut, lecz nie przeważający...


Zdania uczestników debaty są bardziej podzielone, gdy mowa o tym, czy fizyczna atrakcyjność może zastąpić kompetencje i służyć za podstawowy atut. Choć nie brakuje opinii prezentujących obydwa stanowiska, to można powiedzieć, że większa część wypowiadających się uważa, iż uroda nie należy raczej do zalet głównych, a już na pewno nie może zastąpić kompetencji.

„Jeśli nie jesteś wartościowym pracownikiem, to ładna buzia nie pomoże zagrzać miejsca na etacie nie wspominając już nic o awansie" - zauważa Charlize, dodając wszakże: „Niestety, w przypadku, gdy dwie osoby z takimi samymi kwalifikacjami starają się o pracę, a jedyną różnicą pomiędzy nimi jest poziom urody, to pracę dostanie ta bardziej atrakcyjna". „Wygląd zapewne odgrywa dużą rolę w wywarciu odpowiedniego pierwszego wrażenia, które można kompletnie popsuć, plotąc trzy po trzy, niezależnie od tego, jak świetnie się wygląda" - dodaje WonderGirl. „Niewątpliwie, pierwsze wrażenie będzie lepsze. Z drugiej strony, gdy taka osoba może nam niewiele zaoferować, uroda nie pomoże, bo nasze wyimaginowane wyobrażenie o niej nie spełni się i co wtedy?" - pyta także Kawalec.

Odrębne stanowisko prezentuje cytowany wcześniej Analogowy facet w cyfrowym świecie, opowiadając na swoim blogu ciekawą historię: „Jakiś czas temu miałem okazję kierować jedną z naszych jednostek terenowych. Przysłali mi tam z naszej centrali dziewczynę do obsługi klienta. Dziewczyna - przyznaję - nieprzeciętnej urody. Już po tygodniu jej pobytu zaczęli do mnie przychodzić pracownicy, żeby ją zdjąć z obsługi, bo robi głupoty, źle pracuje, bo klienci do nich później walą z pretensjami, że ich w błąd wprowadziła.

Któregoś razu miałem nieprzyjemną rozmowę z bardzo roszczeniowym klientem - generalnie chłop zrobił mi taką awanturę, że najchętniej wystawiłbym gościa za drzwi. Po chwili perswazji i łamania jego oporu zeszliśmy na salę obsługi, zaprowadziłem go do stanowiska naszej gwiazdy i poprosiłem o obsłużenie klienta. Awanturnik spoczął na wskazanym miejscu, a gwiazda wstając zza biurka podała mu dłoń, przedstawiła się i z wrodzonym wdziękiem zapytała: "Co mogę dla Pana zrobić?". Klient był gotów wydziedziczyć całą rodzinę, a dorobek swojego życia zapisać w testamencie naszej gwieździe. Zawołałem do siebie pracowników, opowiedziałem im historię i ostrzegłem, że jeśli jeszcze raz od któregoś z nich usłyszę słowa krytyki wobec gwiazdy, to każdy tego pokroju klient będzie trafiał bezpośrednio do nich". Daje do myślenia, czyż nie?

Podsumowanie


Podsumowując wynik debaty, można by pokusić się o powiedzenie, że choć internauci wyraźnie faworyzują pogląd mówiący, iż ludziom pięknym łatwiej jest zdobyć pracę, to w znakomitej większości daleko im do uznawania fizycznej atrakcyjności za naczelny, podstawowy atut. Dobrym komentarzem do podsumowania tej dyskusji mogłyby być optymistyczne słowa Meli, które znaleźć możemy na jej blogu: „Prezent nie liczy się dla opakowania, tylko tego, co kryje się w środku. Miło jest, gdy oba elementy zaistnieją, ale nie ma tragedii, gdy jakieś cudo znajdzie się w zwykłym, szarym pudełku".


Autor: Bartosz Świątek
Przykłady pochodzą z blogów na platformie Blog.pl


Inne opinie rekruterów znajdziecie tutaj:
Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.