Ciało pamięta. Konsekwencje molestowania seksualnego w dzieciństwie


Jeżeli w dzieciństwie zostaliśmy skrzywdzeni, może być tak, że zalęknione dziecko z przeszłości wciąż jest w nas obecne, utrudniając nam dorosłe życie.

Czasem dzieciństwo, zamiast być beztroskie, pełne jest lęku, poczucia winy i wstydu, które pojawiają się w życiu dziecka w wyniku trudnych i bolesnych doświadczeń. Pod wpływem traumatycznych przeżyć zaburzony zostaje prawidłowy rozwój psychospołeczny dziecka, a skutki traumy przenoszone są w dorosłość, przygniatając swoim brzemieniem nieraz na długie lata.

Nikt nie lubi pamiętać bolesnych wydarzeń. Spychamy je wtedy w otchłań pamięci. Stosujemy tak zwane wyparcie, udajemy, że czegoś nie ma, że się nie wydarzyło, a my o tym nie pamiętamy. Tak jest łatwiej. Każdy woli, kiedy rana szybko się goi, niż gdy trzeba co jakiś czas ją otwierać, powodując stan zapalny. Często czytamy w mediach o kolejnych osobach, które przyznały się do bycia molestowanymi w dzieciństwie. Większości udaje się to po kilkunastu lub po kilkudziesięciu latach od zdarzenia, kiedy rana jest już zabliźniona. Dziwicie się temu? Ja nie, tym bardziej nie rozumiem komentarzy typu - na pewno sobie wymyśliła, dlaczego tak późno, teraz w modzie jest bycie molestowanym. Naprawdę? Nie ma gorszego bólu emocjonalnego niż jakiekolwiek wymuszone stosunki seksualne, kiedy powinno się być beztroskim dzieckiem. Szczególnie, że sprawcami są zazwyczaj członkowie rodziny, którym ufamy ponad wszystko. Kto chciałby o tym opowiadać i przeżywać to wielokrotnie w swojej głowie. Łatwiej jest zapomnieć.

Jest też pewne wytłumaczenie, dlaczego akurat w show biznesie może być większy odsetek osób z traumatycznymi doświadczeniami. Dzieci źle traktowane w dzieciństwie, opuszczone bądź wykorzystywane, chcą coś osiągnąć lub być sławne w życiu dorosłym, aby wszystkim udowodnić, że są coś warte. Zainteresowanie mediów oraz fani dają im poczucie bycia kimś ważnym i potrzebnym, czyli tym wszystkim czym nie byli jako dzieci.

Weźmy na przykład Marylin Monroe. Każdy zna jej dzieciństwo. Porzucona przez rodziców, molestowana w domach zastępczych i nienawidzona przez matki zastępcze, które obwiniały ją o uwodzenie mężów. Szybko nauczyła się, że seksualność służy do osiągania celów. Ale już na całe życie została tymże obiektem i przedmiotem seksualnym. Osiągnęła swój cel, była sławna, mężczyźni jej pożądali, mogła mieć wszystko. Ale skończyła tragicznie, bo to nie zapełniło jej pustki i nie wyleczyło jej z traumy. W swoim poczuciu pozostała tylko obiektem, spełniającym oczekiwania innych. Wątpię, ze doszłaby do tego wszystkiego, gdy nie jej trudne dzieciństwo.

Osoby skrzywdzone w dzieciństwie w życiu dorosłym na zdarzenia, które wydają im się zagrażające, często reagują ucieczką, wycofaniem i rezygnacją albo agresywnym atakiem wynikającym z próby bronienia siebie i uniknięcia kolejny raz odrzucenia. Mają niskie poczucie własnej wartości i najczęściej są przekonane, że nie zasługują na nic dobrego. Jeśli coś takiego w ich życiu się wydarzy, nie potrafią się z tego cieszyć. Traktują szczęście jako niezasłużone. Czasami nawet aktywnie działają, niszcząc lub rezygnując z jakiejś relacji czy możliwości rozwoju, żeby przyspieszyć to, co i tak musi zostać im zabrane. Jako osoby przeżywające silne poczucie winy, które zostało im wszczepione w dzieciństwie, dążą do ukarania się - w miejsce "niezasłużonej radości" muszą zadać sobie "zasłużony ból".

Zranieni w dzieciństwie często także, bardzo pragnąc, a jednocześnie bojąc się bliskości, dążą do związków idealnych, w których nie tolerują najdrobniejszych konfliktów i zwyczajne rozbieżności zdań ze współmałżonkiem lub dzieckiem odbierają jako przejaw odrzucenia albo agresji, która ich głęboko rani i przeraża. Ten strach przed konfliktem powoduje unikanie jakichkolwiek sytuacji konfrontacyjnych, czyli wycofywanie się z większości relacji. Nieraz powoduje to uratę pracy, przyjaciół itd. Takie i inne zachowania często są efektem wychowywania się w rodzinach patologicznych, w których obecne były przemoc i alkohol, nie było żadnych norm moralnych i łamało się wszelkie zasady społeczne.

Jak pokazują badania, najbardziej raniącym rodzajem przemocy wobec dziecka, pozostawiającym po sobie głęboki ślad w psychice i pociągającym poważne problemy w późniejszym życiu, jest przemoc seksualna (Sajkowska M.). Dotyka ona wszystkich sfer funkcjonowania człowieka: fizycznej, psychicznej i duchowej. Najczęściej zawiera cechy wszystkich rodzajów przemocy. Jeśli sprawcą był członek rodziny, cierpienie dziecka stawało się większe i boleśniejsze. Poza ogromnym poczuciem strachu, poniżenia, wstydu, winy dziecko spotykało się z koniecznością zachowania tajemnicy, do czego mogło być w różny sposób nakłaniane, co potęgowało poczucie samotności, opuszczenia i lęku.

Odciśnięte piętno

Beverly James ukazała, jak liczne i zróżnicowane dla dziecka są następstwa psychologiczne traumy wykorzystania seksualnego, które odciskają swoje piętno na jego dorosłym życiu.

- Poczucie winy - ukształtowane najczęściej przez sprawcę, który przypisuje dziecku winę, żeby oczyścić siebie. Poczucie winy kreowane jest również przez samo dziecko, gdyż przejęcie odpowiedzialności pozwala nadal żywić wobec sprawcy ciepłe uczucia oraz mieć złudną nadzieję, że kontroluje się sytuację. Człowiek dorosły z doświadczeniem przemocy seksualnej w dzieciństwie najczęściej izoluje się od innych, sam sobie wymierza karę, na przykład: samookaleczenia, samobójstwo, deprecjacja własnych osiągnięć, uzależnienia.

Poczucie bezsilności - sprawca nakłada na dziecko obowiązek milczenia, zamykając je tym samym w pułapce bezsilności, gdyż nic i nikt nie może mu pomóc. Dziecko jest samo ze swoim strachem. Uczucia te pozostają u dorosłego, wywołując wycofanie z życia lub nadmierne kontrolowanie wszystkiego.

Poczucie osamotnienia - zranienie przez najbliższych powoduje utratę zaufania, tłumienie i wycofywanie emocji, co u osoby dorosłej objawia się poprzez depresję, problemy psychosomatyczne (np.: chroniczne bóle, napięcia mięśniowe, zaburzenia oddechowe), unikanie bliskiego kontaktu, niepokój.

Stygmatyzacja - czyli przekonanie, że wszyscy wiedzą, że jest się kimś gorszym z powodu tego, co się stało. Dorośli starają się radzić sobie z tym uczuciem poprzez gorączkowe dążenie do sukcesu, jednak nie potrafią uznać, że są wystarczająco dobrzy. Inne sposoby to przyjmowanie środków psychoaktywnych, czasem zachowania autodestrukcyjne, jak: ryzykowne sporty, samookaleczenia, próby samobójcze.

Erotyzacja - dziecko wykorzystywane seksualnie dostaje od dorosłego fałszywe informacje odnośnie do moralności i zachowań seksualnych. Jest nagradzane za takie zachowania, przez co zaczyna postrzegać siebie wyłącznie jako obiekt seksualny. Prowadzi to albo do koncentracji na sprawach seksu, np.: "Istnieję tylko jako ciało", albo do zupełnego unikania kontaktów seksualnych w dorosłości. Z badań wynika, że ponad 80% prostytutek (Kowalczyk-Jamnicka M.) było ofiarami wykorzystania seksualnego. ( Dr Elżbieta Trubiłowicz, pismo Zbliżenia, nr 7)


Krótkotrwałe i długotrwałe skutki molestowania

Konsekwencje wykorzystywania seksualnego dzieci (child sexual abuse – CSA) można podzielić na krótkotrwałe i długotrwałe. Krótkotrwałe to takie, które występują od razu po sytuacji molestowania i utrzymują się nie dłużej niż przez dwa lata. Długotrwałe to te, które utrzymują się lub następują po okresie dwóch lat (Malec, Skutki wykorzystywania seksualnego dziecka, W: Dziecko Krzywdzone, 14/2006, s. 61-71).

Zarówno krótkotrwałe, jak i długotrwałe skutki seksualnego molestowania dzieci mogą przybrać różnorakie formy i dotyczyć różnych sfer funkcjonowania dziecka:

●       skutki psychologiczne:
– ofiara już na całe życie uczy się bycia „czymś”, a nie „kimś”, jako obiekt zaspokojenia seksualnego sprawcy jest traktowana instrumentalnie i wdrukowuje to sobie na przyszłość,
– ma wieczne poczucie winy, bierze na siebie odpowiedzialność za sytuacje, które bezpośrednio je nie dotyczą, słowo „przepraszam” jest  jak mantra powtarzana tak często, że staje się jak myśli natrętne,
– przyzwyczaja się do bycia obiektem, więc jeśli ktoś okaże dobroć, wyciągnie pomocną dłoń, ofiara reaguje entuzjazmem, ale równocześnie budzi się w niej przymus odwdzięczenia się,
– ofiara może odczuwać bezsilność z powodu tego, że nie udało jej się powstrzymać sprawcy,
– poczucie straty „niewinności”,
– uczucie stygmatyzacji, dziecko często ma przekonanie, że na zawsze pozostanie ofiarą przeżytych doświadczeń,
– uczucie złości wobec sprawcy,  a także osób, które według dziecka mogły, ale nie ochroniły go przed molestowaniem,
– problemy ze snem: kłopoty z zaśnięciem, częste budzenia się w nocy, koszmary,
– przewlekłe stany depresyjne,
– niska samoocena,
– brak asertywności,
– lęk: ostry i/lub chroniczny,
– fobie,
– poczucie wstydu,
– wzmożona czujność,
– dysocjacja,
– problemy z koncentracja uwagi,
– myśli samobójcze,
– wybiórczość wspomnień,
– stały niepokój,
– poczucie krzywdy,
– nieadekwatne reagowanie na dane sytuacje;

●       skutki fizyczne:
– otarcia, stłuczenia, siniaki,
– ból w okolicach pochwy lub odbytu,
– krwawienie z pochwy (niezwiązane z menstruacją) lub odbytu,
– przerwanie błony dziewiczej,
– obrzęk lub rany w okolicach odbytu,
– nadmierne rozluźnienie zwieracza odbytu,
– biegunki lub zaparcia,
– infekcje dróg moczowych,
– choroby weneryczne,– ciąża

●       skutki behawioralne: 
– regresja w zachowaniu, np. opóźniony rozwój mowy u młodszych dzieci,
– uzależnienie od papierosów, alkoholu lub narkotyków,
– samouszkodzenia,
– próby samobójcze,
– wagary,
– włóczęgostwo,
– ucieczki z domu,
– zachowania przestępcze,
– prostytucja,
– zachowania agresywne wobec innych,
– stosowanie przemocy fizycznej,
– hiper- lub nadaktywność,
– „zamknięcie się w sobie”,
– nie uczestniczenie w życiu rodzinnym lub koleżeńskim;

      skutki psychoseksualne i społeczne:
– problemy z utrzymaniem stałych związków,
– rewiktymizacja, czyli ponowne stawanie się ofiarą, np. wchodzenie w związki sadomasochistyczne lub inne, w których partner ma skłonności do dewiacyjnych zachowań,
– promiskuityzm seksualny,
– anorgazmia,
– zmniejszenie popędu i unikania kontaktów seksualnych,
– zmiana preferencji i orientacji seksualnej,
– dysfunkcje seksualne,
– brak umiejętności wchodzenia w relacje międzyludzkie,
– stosowanie mechanizmów ucieczkowych w stosunku do ludzi,
– unikanie bliskości fizycznej,
– nieufność wobec ludzi (szczególnie do mężczyzn),
– stawanie się sprawcą wykorzystywania seksualnego w przyszłości,
– zdeformowane mechanizmy obronne powodujące negatywne postawy społeczne,
– skłonność do podejmowania przypadkowych pozbawionych emocji kontaktów seksualnych,
– tendencja do stosowania przemocy,
– wybieranie życia w samotności, np. w klasztorze,
– seksualizacja zachowań dotycząca dzieci (opisana wyżej);

      skutki psychiatryczne:
– patologiczna podejrzliwość,
– chwiejność nastrojów,
– autyzm,
– zespól ostrego stresu – ASD, które stwierdza się po wystąpieniu trzech z podanych objawów: uczucie wyobcowania emocjonalnego, zmniejszona świadomość otoczenia, derealizacja, depersonalizacja, amnezja dysocjacyjna,
– bulimia lub anoreksja,
– PTSD  (opisane  wcześniej)

(Pospiszyl, Przestępstwa seksualne, 2005,  s.  60, Malec, Skutki wykorzystywania seksualnego dziecka, W: DzieckoKrzywdzone,14/2006, s. 61-71; Krawulska-Ptaszyńska, Rosiński, 1997, Dziecko wykorzystywane seksualnie w obrębie rodziny, W: Ruch prawniczy, ekonomiczny i socjologiczny, 2, 177-183, Bielecki, 2004, Wykład na konferencji „Powiedz komuś” z dnia 17.11.2004).

Skutki wykorzystywania seksualnego są poważniejsze, jeśli:
- dziecko było molestowane systematycznie,
- odczuwa brak poczucia bezpieczeństwa w rodzinie,
- ma problemy z rekcją na traumatyczne wydarzenia,
- nie ma dobrych relacji z rówieśnikami,
- molestowania dokonywał ktoś z rodziny (szczególnie, gdy był to rodzic),
- sprawca był agresywny, stosował przemoc fizyczną,
- w czasie sytuacji wykorzystywania dochodziło do kontaktów genitalnych, analnych, oralnych lub dewiacyjnych,
- dziecko charakteryzuje się neurotycznością, jest wrażliwe i subtelne,
- podejrzewa się dziecko o współudział,
- brak jest szczególnej ostrożności podczas przesłuchania i na sali sądowej,
- dziecko nie otrzymało pomocy psychoterapeutycznej po molestowaniu,
- w rodzinie panuje negatywna atmosfera

(Lew-Starowicz, Psychologia sądowa, 2000, s. 242; Pospiszyl, Przestępstwa seksualne, 2005, s. 60).


Jakiego rodzaju nadużyć seksualnych doświadczają dzieci? 


Wykorzystanie seksualne to aktywność osoby dorosłej (lub nastolatka) o charakterze seksualnym, z której czerpie on przyjemność, a w której udział bierze również dziecko. Jest to każdy kontakt fizyczny o charakterze seksualnym, jak również wpływanie na dziecko, aby było obserwatorem zachowań seksualnych dorosłego. Nie wolno bagatelizować prezentowania dzieciom materiałów (filmów, zdjęć) lub przedmiotów o charakterze erotycznym oraz prowokowania rozmów na temat seksualności, nieadekwatnych do etapu rozwoju dziecka - np. intymnych zwierzeń lub opowiadania sprośnych żartów. 

Jak rozpoznać, że dziecko jest ofiarą molestowania seksualnego? 

Większość dzieci - niezależnie od wieku - ukrywa fakt, że doznało skrzywdzenia seksualnego. Wynika to przede wszystkim ze wstydu i poczucia winy. Często, mimo uważnej obserwacji i troskliwej opieki nad maluchem, możliwe jest przeoczenie niepokojących sygnałów. Szczególną uwagę należy zwrócić na nagłe, znaczące zmiany zachowania. Niepokojące może być zarówno wycofanie, wyciszenie i lękliwość, jak również nadmierne pobudzenie, nerwowość i zachowania agresywne. Ważnym sygnałem są również zaburzenia psychosomatyczne i regresowanie (cofnięcia do zachowań charakterystycznych dla wcześniejszych etapów życia): bezsenność lub ciągła senność, lęki i koszmary nocne, ssanie kciuka, moczenie, bóle brzucha, zaburzenia jedzenia. Niepokojąca jest również seksualizacja dziecka - zachowania seksualne nieadekwatne do etapu rozwoju. Dziecko wykorzystywane seksualnie ma poczucie odpowiedzialności za to, czego doświadcza. Obawia się, że dorosły sprawca ma prawo do swoich czynów, a wina leży po stronie dziecka i zostanie ono ukarane. Ta sytuacja rodzi skrajnie intensywne, sprzeczne ze sobą emocje. Szczególnie istotną kwestią po ujawnieniu wykorzystania jest zrozumienie, że wina i całkowita odpowiedzialność leży po stronie sprawcy. Dziecko, nawet jeśli biernie przyzwalało i uczestniczyło w wykorzystaniu, było jedynie ofiarą, która nie miała wpływu na sprawcę i możliwości przerwania przemocy. Z doświadczaniem tak silnego stresu i nieustającego konfliktu wewnętrznego wchodzi się w okres dojrzewania, a następnie w dorosłe życie. 

Z jakimi problemami zmagają się dorośli, którzy doświadczyli wykorzystania seksualnego w dzieciństwie? 

Życie emocjonalne osób, które w przeszłości doświadczyły traumy seksualnej, naznaczone jest lękiem i poczuciem winy. Czują się życiowo bezradne, mają zaniżoną samoocenę, są wobec siebie szczególnie surowe i krytyczne. Charakterystyczne jest poczucie odmienności - "bycie napiętnowanym", "zbrukanym". W życiu towarzyskim i związkach partnerskich osoby wykorzystane często wycofują się i mają trudności z zaufaniem, ale jednocześnie panicznie boją się odrzucenia i samotności, nawet jeśli w małżeństwie nie są dobrze traktowane. Konsekwencje molestowania mogą przejawiać się w dorosłym życiu również w sferze seksualnej. Kontakt intymny wiązany jest z przykrymi emocjami, bólem i wstydem. Kobiety, doświadczone traumą dzieciństwa, mogą cierpieć z powodu bolesności okolic intymnych lub całkowitej niemożności odbycia stosunku na tle lękowym. Często nie są zdolne do przeżywania przyjemności. Podobnie mężczyźni, którzy również mogą doświadczać zaburzeń podniecenia i orgazmu. Doświadczenie molestowania może także wpływać na "osobowość seksualną" i styl podejmowanych zachowań. Charakterystyczny dla ofiar nadużyć jest zarówno chłód seksualny i silna niechęć, a nawet wstręt do jakiejkolwiek formy bliskości - jak również rozhamowanie seksualne i podejmowanie ryzykownych zachowań z licznymi partnerami. Wczesna trauma może mieć również wpływ na kształtowanie się zaburzeń preferencji seksualnych, np. pedofilii. Wielu mężczyzn, którzy dziś molestują seksualnie dzieci, sami w przeszłości doznali takiego rodzaju wykorzystania. 

Czy doświadczenie molestowania seksualnego w dzieciństwie może być przyczyną moich dzisiejszych problemów w dorosłym życiu? 

Zazwyczaj osoby, które doświadczyły wykorzystania, wiodą dziś udane życie - zakładają rodziny, pracują, utrzymują przyjaźnie. W różnym stopniu radzą sobie ze swoim trudnym doświadczeniem, zakładając, że odeszło już w niepamięć. Możliwe jest samodzielne zintegrowanie swojej przeszłości i staranie, aby nie miała ona kluczowego wpływu na przyszłość. Często jednak bolesne wspomnienia wracają - na przykład podczas pierwszych kontaktów intymnych z nowym partnerem lub kiedy nasze własne dzieci wchodzą w ten sam wiek, w którym my doznaliśmy molestowania. Jeśli wspomnienia, koszmary senne dotyczące wykorzystania powracają, nie znajdujemy rozwiązania dla konfliktów w małżeństwie, złych relacji z rodziną i trudności wychowawczych z dziećmi, przerastają nas gwałtowne stany emocjonalne i lęki - warto zastanowić się, czy u ich wspólnego źródła nie leży właśnie nieprzepracowana trauma z przeszłości. 

Czy warto powiedzieć bliskim, że w dzieciństwie doświadczyłem wykorzystania? 

Jeśli czujesz, że w przeszłości spotkało się coś złego, podzielenie się z kimś tajemnicą swojego skrzywdzenia może okazać się przełomowym krokiem. Wyznanie swojego sekretu wymaga jednak przygotowania psychicznego, dużej odwagi i siły. Bardzo trudną jest również decyzja, komu pierwszemu wyznać bolesny sekret. Do nadużyć seksualnych najczęściej dochodzi w rodzinie. Sprawcami zazwyczaj są wujowie, starsi kuzyni, dziadkowie i ojcowie. Często również przyjaciele domu, sąsiedzi. Pozostała część rodziny zazwyczaj nie jest gotowa na przyjęcie informacji, że zaufany krewny dopuścił się tak strasznego czynu wobec dziecka. Żony nie dowierzają w winę swoich mężów, a nierzadko wręcz tłumaczą ich zachowanie, bagatelizują winę i pomagają ukrywać prawdę. Wyznanie swojej rodzinie, że przed laty w domu doszło do wykorzystania seksualnego dziecka, może być dla wszystkich oczyszczające - wreszcie wypowiedziane zostało to, czego wszyscy się domyślali, ale nikt nie odważył się dotąd wymówić na głos. Warto jednak pamiętać, że doprowadzając do takiej rozmowy możemy narazić się również na brak zrozumienia, zignorowanie, a nawet zostać posądzonym o kłamstwo. 

Gdzie otrzymam pomoc? 

Wiele osób postanawia po raz pierwszy opowiedzieć swoją historię w internecie. Na forach społecznościowych i blogach anonimowo przełamują swój lęk i wstyd. Zrozumienie i wsparcie innych internautów jest zaskakująco silne. Okazuje się wtedy także, że wykorzystanie seksualne nie dotyczy tylko mnie, ale również wielu innych kobiet i mężczyzn. Rozmowa o wspólnym doświadczeniu, poczucie "pokrewieństwa" z innymi ludźmi i pełne ich zrozumienie może być leczące. Wsparcie można odnaleźć również w rozmowie z zaufanym przyjacielem, dobrym nauczycielem-mentorem, mądrym krewnym lub życiowym partnerem. Często pierwsze wyznanie swoich bolesnych przeżyć pomaga w podjęciu decyzji o rozmowie z psychologiem, udziale w grupie wsparcia dla osób wykorzystanych seksualnie lub indywidualnej psychoterapii. Taką pomoc oferują zarówno gabinety prywatne, jak i liczne organizacje i fundacje. Drogi wychodzenia z traumy molestowania seksualnego są różne - najważniejsze, aby przerwać milczenie i zdjąć z siebie ciężar tajemnicy.

(Wywiad: Justyna Piątkowska psycholog, seksuolog, terapeuta.)


Nie oceniajcie ludzi, którzy przyznali się do bycia molestowanymi. Oni tego nie chcieli. To nie jest ich wina i nie powinni za to ponosić dodatkowych konsekwencji w postaci ostracyzmu społecznego. Niewiele jest tak silnych psychicznie osób, które mają odwagę wytaczać procesy sądowe swoim oprawcom. Tym bardziej, jeśli są to ojcowie, matki, dziadkowie, wujkowie itp. Lepiej rozejrzyjcie się wokół siebie, czy ktoś niemo nie woła o pomoc. 


Diana Nowek
Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

47 komentarze:

  1. Polecam https://www.youtube.com/watch?v=QzC6OfPj82I

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam jestem studentką III r. resocjalizacji i piszę pracę licencjacką na temat : Molestowanie seksualne w dzieciństwie a wpływ na dalszy rozwój człowieka" Moja prośba jest następująca chodzi czy ktoś z państwa lub znajomych był molestowany w dzieciństwie . Mogę się domyślać ,że to jest bardzo ciężki dla Państwa temat . Ale może ktoś z Państwa chciałby wypełnić, która jest ANONIMOWA i wyniki będą dostępne dla mojej osoby. Bardzo proszę o pomoc. Podaję link do ankiety http://www.ankietka.pl/ankieta/205385/molestowanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, jest to rzeczywiście trudny temat, a osoby z doświadczeniem wykorzystywania rzadko dzielą się swoimi wspomnieniami. Ale cieszę się, ze wybrałaś sobie taki temat i chcesz go badać, gdyż ciągle jest to tabu w naszym społeczeństwie.

      Usuń
    2. Dika - zamieszczę też na moich tablicach.i na moim blogu

      Usuń
    3. Dika - napisz również do nich napewno pomogą i zamieszczą na tablicy głownej https://www.facebook.com/notes/strony-ocalenia/ofiary-molestuj%C4%85cych-kobiet/472797936235923

      Usuń
    4. Dziękuję...

      Usuń
    5. Wypełnie.

      Usuń
  3. Bardzo trudny temat :( .
    A bloga bede odwiedzać codziennie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam molestowana seksualnie, potem zostałam 2 razy zgwałcona, na szczęscie udało mi sie wyskoczyć z prostytucji gdyz brałam przez lata narkotyki potem alkohol...nie umiem sobie z tym poradzić. Jakos prowadze swoje życie w trzezwosci, podróżuje pracuje z chorymi ludźmi radze sobie, ale temat powraca. Żyje samotnie. Tęskknie za mężczyzną a jednocześnie wszyscy moi wybrancy zrobili mi tyle krzywdy że nie jestem teraz w stanie zaufać komukolwiek. To jest błędne chore koło. Nie potrafie sobie z nim radzic. W ciągu 10 lat przeprowadzałam się ponad 20 razy, zmieniam pracę miejsce zamieszkania kraje ... ciągle uciekam ciągle buduje i niszcze. Nie wiem jak to do cholery przepracować. Jestem już tak zmęczona . . .potwornie zmęczona ale nie potrafie sie zatrzymać. Najgorsza jest ta powracająca nienawiść do siebie. Nienawiść do ciała. Nienawiść do ludzi, i potworna tęsknota samotność . . . Mam nadzieje, że to przemienie, e uda mi się to przekuć w coś pozytywnego i uwolnić od tej ciągłej ucieczki przed sobą.
    naprawde mam dość . . .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Twoja historia przypomina mi tekst, który przeczytałam kiedyś na Fochu - podobne mechanizmy: http://foch.pl/foch/1,132906,18723337,wujek-rozbudzil-mnie-seksualnie-nauczyl-ze-moze-bolec-list.html

      W przypadku takiej silnej traumy bardzo trudno jest się samemu uporać z demonami bez terapii. Szczególnie jeśli powtarzalność schematów jest tak silna. Nie jest to łatwe, ale stopniowo da się wyswobodzić głowę. Trzeba przestać uciekać, znaleźć pracę nie przypominającą o traumie, przyjaźnić się z kobietami i podjąć terapię. W razie pytań pisz.

      Usuń
    2. Hej dziękuje za artykuł i za odpowiedź. Tak byłam na dwóch terapiach, bardzo mi pomogły. Mam problem z "zakorzenieniem się" w jednym miejscu. Przyjaźnie sie kobietami, tylko mam już dość tego przemieszczania. . . Dziekuje Ci za odpowiedź. Jeśli masz więcej takich artykułów czy wypowiedzi kobiet, ja wciąż szukam podobieństwa i wciąż szukam podobieństw, które pomogą mi się wyzwolić.

      Usuń
    3. Witaj Alice chcialbym tylko powiedziec ze facetow dotyczy ten sam problem...tylko w moim przypadku wyparcie pozwala nie nyslec,nie pamietac.Jednak czasem cos wyplywa na brzeg swiadomosci i wtedy wlacza sie autodestrukcja pt. alkohol i narkotyki.Ja tez walcze ale jestem tak skrzywiony psychicznie ze wycofalem sie prawie calkowicie z zycia.Walcze chyba z soba samym.Badz dzielna.Pozro.

      Usuń
    4. Hej Anonimowy! Wiem,że dotyczy. Mam znajomego, który też to przeszedł. Jechał się zabić i tak sie poznaliśmy. Twój wpis uświadomił mi wczoraj jedno,że jedyne co moge zrobić to zamknąć te drzwi za sobą. To wypływa... jasne, zwłaszcza jak człowiek jest dłużej sam. Niestety sprawiedliwości nigdy nie dojdę nikt mi też nie uwierzy. Nie mieszkam juz w tamtym miejscu odkąd skonczyłam 19 lat. Poprostu uciekłam z domu. Uciekłabym wcześniej ale straszono mnie ośrodkiem wychowawczym. Wytrzymałam. Po Twoim wpisie dotarło do mnie w końcu, że . . . . Jedyne co mogę zrobić to ŚWIADOMIE zamknąć te drzwi i żyć dalej. Znaleźć znowu terapeute, który pomoże mi przepracować schematy, bo one są najgorsze i żyć dalej. Aby nie zniszczyć tego co mi pozostało. Tymczasem podróżuję. Pracuje nad ChAD i jakos daje rade. Dzięki za wpis.

      Usuń
    5. Cześć, przeczytaj proszę Radykalne Wybaczanie. Zrozumiesz błędne koło. To bardziej o pomocy sobie niż o tym, że należy wybaczyć. Polecam jako była molestowana.

      Usuń
  5. Żygać mi się chce, w klatce czuje ścisk i mam drgawki jak próbuje zapomnieć. Sączy sie ze mnie nienawiść i mam ochotę go zobić. Nie wiem jakiej orientacji seksualnej jestem, nie jestem w stanie stworzyć bliskiego związku choć probowałem. Chodziłem przez 5 lat do dobrego terapeuty, która robiła wszystko, żeby mi pomóc. Teraz jestem na dziennym oddziale psychiatrycznym, codziennie wsciekly i bezsilny. Łykam tabletki przeciwdepresyjne i uspokajajace. Chodze do lasu, żeby sie wyladowac. Nie znajduje ukojenia. Nie chce sie stoczyc. Chce żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sytuacjach krytycznych swojego oprawcę morduję w myślach. Dosłownie wyobrażam sobie jak mu wbijam nóż. Wtedy mi lepiej. Na chwilę doznaje spokoju. Ale głównie piję żeby zapomnieć i objadam się. Nikt tego nie zrozumie, kto tego nie przeżył. Życzę Ci zdrowia, bo na szczęście to my wszyscy raczej nie mamy szans.

      Usuń
  6. Czasem się zastanawiam czy nie byłoby dobrze spotkać drugiej połówki też po takim przeżyciu. Dodatkowo mogłaby być na tym etapie rozwoju wewnetrznego co ja. Wtedy rozumialby czemu nie chcę flirtować tylko rozmawiać. Cxemu muszę zaufać itd. I czemu porady psychologow o randkach, całowaniu i kiedy pierwzzy seks możemy sobie w naszym przypadku włożyć między bajki. Doceniam to jakie bylo moje zycie do tej pory ale się zmieniło i niestety swiat normalnych facetow jeszcze się przejaskrawił. Kawalerowie wieku 35 do 40 lat ktorzy chca dzieci, randki czy seks no problem. Dziekuje nie umiem tak. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej Anonimowy i alice last. Byłam molestowana przez ojca w bardzo wczesnym dzieciństwie. Próbował mnie zniewolić i podporządkować. Jak zaczęłam stawiać opór zaczął mnie bić w przypływie szału pod byle pretekstem. Matka mnie odrzuciła i znienawidziała za jego pociąg do mnie, jakby to była moja wina. Nie zaznałam od niej miłości. Mam zaburzoną osobowość polegającą głównie na lęku przed bliskością i lęku przed odrzuceniem. Nie nadaję się do bliskich związków. Uciekam od ludzi jak tylko wytworzy się namiastka bliskości. Bardzo często zmieniam pracę. W kontaktach z ludźmi utrzymuję dystans który jest moim głównym mechanizmem obronnym. Najlepiej mi wychodzą związki na odległość. Obecnie zmagam się z nerwicą lękową i depresją. Życie dla mnie to piekło. Pasmo udręki z ludźmi i samą sobą. Mimo wszystko nie poddaję się bo mam nadzieję że pokonam demony przeszłości. Wierzę że wszystko jest po coś i ma sens. Trzeba go chcieć odkryć i mieć wolę tego aby przetrwać najgorsze bo wierzę że to da mi siłę i wyzwolenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuje się narazie jako anonimowy. Też byłam molestowana, ale nic z tego nie pamiętam dokładnie, wiem że byłam traktowana gorzej niż pies, tak samo uciekam od ludzi, i tak samo w związkach mi nie wychodzi,nie mam na tyle siły aby iść z kimś w cztery oczy porozmawiać.

      Usuń
    2. Teraz mam 18lat, wszystko wraca od roku, pakuje się w anoreksje, bo tylko ona mnie rozumie.

      Usuń
  8. Nie pakuj się w anoreksję jeśli jeszcze jesteś w stanie to kontrolować nie rób tego to droga donikąd lepiej od razu skoczyć z mostu. Tak w ogóle lubię myśleć o śmierci że jest wyjście aby skończyć męki ale wiem że nigdy tego nie zrobię bo zawzięłam się żeby się nie poddać.. Czasem jest tak ciężko że wyję i krzyczę z bólu. Jak popadam w apatię zmuszam się żeby wstać i wyjść z domu. Cokolwiek żeby przetrwać i się nie poddać. Nic nie trwa wiecznie. Cierpienie i ból kiedyś przeminą.

    OdpowiedzUsuń
  9. http://www.psychebook.one.pl - książki o uzależnieniach seksualnych, skutkach przemocy domowej

    OdpowiedzUsuń
  10. też przeszłam przez wykorzystanie seksualne; brat miał fiksację na stosunki oralne i przemoc; nigdy nie doszło do klasycznego stosunku; ale mimo, iż nie przeszłam aż tak traumatycznych przeżyć jak poprzednicy umieszczający tu swoje wpisy - też mam pod górkę z życiem: izolowanie się od ludzi i jednoczesna potrzeba kontaktu i miłości; czasami myślę, że im bardziej tego człowiek potrzebuje tym bardziej się izoluje... nieudany wieloletni związek, niemożność posiadania dziecka - stąd rozstanie - partner chciał koniecznie swoje biologiczne dziecko; wieloletnia terapia (cały czas w toku)- psychiatra i psycholog i jakoś żyję, mam wrażenie, że spokojnie już teraz; ale związek, prawdziwa bliskość nie wychodzą mi, po prostu nie potrafię .......ale warto, wiem to po wielu latach terapii, mimo wszystko walczyć o swoje życie......podczas terapii spotkałam wielu życzliwych ludzi, pomocnych, pełnych szacunku i prawdziwego współczucia w stosunku do innych ludzi....nie warto się poddawać; myślę sobie, że jest taki wybór - albo życie w ciągłej udręce, obrzydzeniu, smutku, depresji, poddanie się temu ""demonowi", temu piekłu, które ktoś nam zafundował...albo starać się wykorzystać w miarę pełnie te aspekty życia, które można; wiem, że ofiary takiej traumy zostały haniebnie, potwornie odarte z pełnej "oferty" życia jakie można było by mieć mając szczęśliwy start, ale może warto spróbować te "okaleczone" zasoby wykorzystać...

    OdpowiedzUsuń
  11. po przeczytaniu tego dlugo nie moglam sie uspokoic . szukalam zaprzeczenia tego co jest prawda...maz stwierdzil ze przez to ze bylam molestowana jestem jaka jestem ... usiadlam sobie i wpisalam czy sa efekty uboczne.... przeciez poradzilam do dzis ... wszystko sie zgadza ... i nie wiem co dalej ... gdzie isc... jestem strasznie nerwowa krzykliwa uzalezniona od usypiaczy roznego rodzaju agresywna ...ja bez swoich uspokajaczy jestem chodzacym wulkanem wybucham ciagle...wstyd mi z domu wychodzic ...mam takie ataki zlosci nie umiem ich powstrzymac nie umiem ich tez przyjaci przyznac sie... siedze potem i placze bo nie rozumiem nie rozumiem czemu taka jestem zmiana nastrojow to u mnie male slowo ... jestem matka 2 dzieci rozwodze sie stracilam mieszkanie i nic nie robie poprostu nie chce ... i dalej nicmamdosci wciaz zaczynac od nowa wciaz nowy poczatek nie mam sily nie . chcialam byc szczesliwa a meczy mnie zycie tak bardzo nie mam sily walczyc mam wrazenie ze wciaz walcze a kazdy dzien ... mieszkam od 9 lat za granica wtedy ze takpowiem sie wszystko skoniczylo i ostatnie 7 lat zycia to pieklo moja dusza przezywa pieklo w moim ciele. uwazam ze jestem inna niz jestem a nie umiem byc taka .... prosilam o pomoc meza nie raz nazwal mnie ruchawica wujka albo inaczej . nie chce zyc a nie mam kur** odwagi ze soba skoniczyc... nic nie jest jak powinno a teraz czytam ten artykul i mowie to on to jego wina.... ale to ja na to pozwolilam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od: Anonimowy z 30 lipca 2016 18:48
      Anonima91 - nie zgadzam się z Twoim wpisem "...ale ja na to pozwoliłam". Jak można nie pozwolić? Co to znaczy? Wiem, że każda ofiara molestowania seksualnego - bez względu w jakim wieku go doznała, nie mogła pozwolić czy nie pozwolić na nie, bo: w trakcie wykorzystania BYŁA ZMANIPULOWANA, DOZNAŁA PRZEMOCY PSYCHICZNEJ I/LUB FIZYCZNEJ lub odwrotnie. Nierzadko doznała satysfakcji seksualnej podczas wykorzystanie - tym bardziej się wtedy obwinia, czuje do siebie wstręt, nienawidzi siebie....myślę, że wszystkie ofiary jakichkolwiek działań przemocowych doznają takiej huśtawki (łagodnie powiedziane!). Myślę, że Twój mąż - jeżeli nazwał Cię tak jak Cię nazwał - to czy jest rzeczywiście Twoim mężem??? Jezu, jak można tak odezwać się do osoby, z którą dzieli się życie i która przeszła piekło wykorzystania? Nie wiem kim jest Twój mąż, ale facet nie ma odrobiny empatii i zrozumienia dla cierpienia innego człowieka....słów nie mam. Zastanów się z kim żyjesz? Moim zdaniem - podejmij terapię. To długa droga i bardzo trudna, ale zawsze pomaga. Nie będzie spektakularnego "boom". To ciężka praca, bardzo ciężka, długotrwała. Ale warto nawet troszkę polepszyć sobie odczuwanie życia. Wcześniej myślałam że jestem po prostu martwa, to znaczy przed terapią...było życie, praca, obowiązki, staranie się o potomstwo, mnóstwo spraw....ale ta głucha pustka w środku, i wreszcie krach na całej linii...jak już pisałam wieloletnia terapia i jest LEPIEJ. Nie jakieś fajerwerki, ale bywa naprawdę dobrze i jakoś tak pełniej. ANONIMA91 - masz dzieci, masz siebie - to jedyna osoba, właśnie Ty, która będzie z Tobą do końca życia i z którą warto się zaprzyjaźnić. Jakkolwiek zagadkowo to brzmi, spróbuj - co Ci szkodzi. Jedyne ryzyko jest takie, że może się...udać. O dziwo tak - może tylko się udać. Jak bardzo zależy tylko od ilości ciężkiej pracy - Twojej i dobrego terapeuty. Polecam lekturę Johnson Stephen - Przemiana charakterologiczna. Cud ciężkiej pracy. Ale może to troszkę później. Wnoszę z Twojego wpisu, że jesteś bardzo roztrzęsiona i "rozwalona". Spróbuj poszukać fachowej pomocy. Myślę, że jesteś ...dzielna, zobacz... żyłaś, działałaś, dałaś radę na emigracji, masz dzieci - mimo tego co Cię spotkało i spotyka. Nawet jak się człowiek czołga - to pamiętaj, zawsze DO PRZODU! :)

      Usuń
    2. hej - na tym polega nasz problem, że my jesteśmy odcięci od ciała i też całe zycie dźwigamy poczucie winy które nam wpojono. Co do męża - ja się ze swoim rozwiodłam, jak zaczęłam terapie to mi powiedział " jak sie już naprawisz, to możemy się zejść" więc się rozeszliśmy . . . i nie żałuje. Terapia terapia i jeszcze raz terapia. Mi pomogły też ćwiczenia TRE, które pomagają uwolnić to co ciało zapamiętało. Ale pewne rzeczy są zapisane w środku i niestety odzywają się.
      Mam nadzieje, że uda mi się gdzieś znaleźć dom/lub choćby miejsce z którego się nie "wyloguję".
      Całus
      trzymaj sie ciepło.

      Usuń
    3. od: Anonimowy z 30 lipca 2016 18:48
      znajdziesz "dom/lub choćby miejsce", a jak nie to zrób, zbuduj sama; ja tak zrobiłam - zbudowałam mały domek, maleńki i zapraszam do niego tylko tych, których chcę, szanuję i którzy też mnie lubią, szanują...demony też się odzywają, bo odzywa się "to co ciało zapamiętało", ale odzywa się u siebie, na - w jakimś sensie "moich" warunkach
      cmok
      też trzymaj się ciepło

      Usuń
    4. hahahah pozwoliłaś? Kobieto kochana, na nic nie pozwoliłaś! Mi bardzo dłuuugo zajęło, zanim sobie uświadomiłam, ze to nie była moja wina. Pół życia wierzyłam w to, że jestem współwinna, bo przez lata ,,pozwalałam" milcząc. Jesteśmy ofiarami, to inni pozwolili na krzywdę, która nam się dzieje do tej pory.

      Usuń
  12. https://www.youtube.com/watch?v=wQk7Fmqvh40 polecam szczególnej uwadze!

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam,
    Od jakiegoś czasu czuje potrzebę wyrzucenia z siebie emocji związanych z długotrwałym molestowaniem przez rodzica i nie tylko. Szukam terapii, która by mi w tym pomogła jednocześnie pozwoliła zrozumieć zachowania i emocje jakimi się poddaję na skutek tych wydarzeń.
    Przez ok 2 mies chodziłam do psychoterapeuty w nurcie psychodynamicznym. Zastanawiam się czy to odpowiedni nurt dla mnie. Nie odrzucam go zupełnie, po prostu mam wątpliwości, bo nie mam doświadczenia w terapii. Zastanawiam się czy są jakieś wskazówki która terapia jest odpowiednia zależnie od problemu czy to zależy tylko od osobowości pacjenta i tej chemii w relacji psychoterapeuta - pacjent.
    Obecnie z kilku przyczyn (urlop, brak terminów) następne sesje będą prawdopodobnie od II poł pażdz. Mnie nosi a jednocześnie brak mi determinacji do podjęcia prób poznawania kolejnych psychoterapeutów. Nie wiem czym się sugerować przy wyborze tak bym nie spędziła kolejnych miesięcy na poznawaniu kolejnych, ale jeśli już mam to robić to chcę dokonać najlepszego wyboru. Proszę o podpowiedz w jakim nurcie była wasza psychoterapia. Czy próbowaliście różnych i któraś była szczególnie korzystna lub nie? Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jes pani z Warszawy to polecam terapię poprzez pracę z ciałem A.Lowena, prowadzi ją np. Marzena Barszcz. Oprócz psychoterapii wprowadzane są też ćwiczenia niwelujące napięcia w ciele i rozładowujące złość. Moim zdaniem, osoba z takimi przeżyciami jak Pani, oprócz części "pracy z emocjami" potrzebuje również uwolnienia się z napięć w ciele, pomocy w wyrażaniu emocji (choćby krzyku, złości, płaczu). Ale oczywiście dużo zależy od "dopasowania" z terapeutą. Na pewno szkoda tej pracy terapeutycznej na tak długą przerwę.

      Usuń
    2. Dziękuję za podpowiedź i przy okazji za artykuł. To prawda, trudno jest mi wyrażać emocję, a te o których Pani piszę są właściwie zablokowane. Jestem z Wrocławia więc nie skorzystam z poleconej osoby, ale łatwiej będzie mi szukać odpowiedniej dla mnie terapii. To prawda szkoda, choć liczę, że odbyta praca całkiem nie umknie. I trochę szkoda, że terapeutka mi tego sama nie zasugerowała, ale być może znamy się za krótko.

      Usuń
  14. Dzień dobry,
    widzę, że temat jest aktualizowany, p. Diana odpowiada, dlatego pozwolę sobie zamieścić parę słów, szukać porady. Jednocześnie mam wrażenie, że problem jest nieco innej natury, niż przytaczane wcześniej- bardzo proszę o pomoc, pomoc w tym co robić dalej.
    Mam 26 lat. Od jakiegoś czasu, którego nie potrafię dokładnie sprecyzować- mam wrażenie, że spotkało mnie coś złego w dzieciństwie, złego na tle seksualnym. Muszę jednak zaznaczyć, że nic takiego nie pamiętam- żadnych obrazów, uczuć. Od jakiegoś czasu przypominam sobie pewne sytuacje, które z perspektywy dorosłej kobiety są dziwne, niepokojące- ale może nie są, może to tylko moje wrażenie, a to normalna sprawa- napiszę o tym później. To uczucie, wrażenie we mnie tkwi, coraz mocniej. Stąd moje pierwsze pytanie: czy można wyprzeć to zupełnie? Nie pamiętać niczego?
    Nie mam problemów ze związkami- miałam tylko dwóch partnerów. Obecny, a więc drugi, jest bardzo dobrym człowiekiem i związek który tworzymy jest wspaniały, partnerski i budujący. Jednak w sferze seksualnej zawsze jestem wycofana, bardzo rzadko inicjuję seks, raczej z przymusu, bo wiem, że partner ma potrzeby i oczekuje tego ode mnie. Nie odczuwam przyjemności z seksu (nie jest to również wstręt- nie wiem jak to ująć, ale jest mi to obojętne, w trakcie chciałabym żeby się "skończyło". Po fakcie mam poczucie winy, wrażenie, że zrobiłam coś złego, jak gdyby lekki stan lękowy. Nie dzieje się tak przy masturbacji i jest dla mnie dużo bardziej satysfakcjonująca niż stosunek.
    Bardzo peszą mnie wszelkie aluzje seksualne, nie znoszę traktowania mnie jak obiekt seksualny- nie potrafię nosić dekoltów, krótkich sukienek- peszą mnie spojrzenia, czuję się niesamowicie nieswojo i termin "seksownej kobiety" jest mi zupełnie obcy.
    Jako osoba mam bardzo niskie poczucie własnej wartości, choć jestem świadoma że nie powinno tak być- nie mam ku temu powodów. Szukam ciągłej akceptacji wśród otoczenia, ale nawet kiedy ją dostaję, jest niewystarczająca. Wciąż chciałabym więcej. Mam za sobą epizody bulimiczne/kompulsywnego obżarstwa, ale nie wiem czy to w jakiś sposób się łączy. Mam ogromne wahania nastrojów. Myślę, że mam skłonność do uzależnień (alkohol, papierosy), ale trzymam to na wodzy, ograniczając do minimum, właśni dlatego, że mam tego świadomość. Nie znoszę kontaktów fizycznych z ludźmi innymi niż mój partner: wszelkie przytulania, dotknięcia, poklepywania, nawet od bliskich osób są dla mnie wysoce niekomfortowe, wręcz wstrętne.
    Jeśli chodzi o obrazy, które mi się przypominają- namawiałam na przykład młodszą siostrę do dotykania mnie w okolicach intymnych. Pamiętam tylko jedną taką sytuację: ona miała ok. 4 lata, ja ok. 10 a przynajmniej tak to pamiętam.
    Proszę o pomoc- czy to mogą być jakieś stłumione objawy, że jednak stało się coś złego? Czy to po prostu... moja wina i taka jestem, a problem leży gdzie indziej? Gdzie szukać dalszej pomocy, bo domyślam się, że konieczna byłaby psychoterapia? Bardzo, bardzo proszę o odpowiedź. Nie daje mi to spokoju i zjada od środka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podzielenie się swoją historią i obawami. Pani pytanie nie jest proste - większość ofiar molestowania pamięta część wydarzeń i/lub swojego oprawcę albo pozostaję inne ślady np.medyczne. Wyparcie jako takie nie istnieje -możemy coś spychać do niepamięci, ale i tak będziemy wiedzieli, że to się stało. Chyba że molewstowanie było w bardzo młodym wieku - do 3-4 roku życia. Jeśli traumatyczne wydarzenie miało miejsce w młodym, ale późniejszym wieku to mogła równiez wystąpić amnezja, czyli wymazanie wspomnień z okresu np.molestowania. Wtedy osoba nie pamięta np. dwóch lat życia.

      Dlatego trudno jest odpowiedzieć na Pani pytanie. Pani zachowanie, stosunek do seksu może wynikać z wychowania i stylu więzi z rodzicami, niekoniecznie z molestowania. Ważne jest czy okazywali Pani miłość, przytulali i jakie mieli relacje jako małżeństwo. Psychoterapeuta mógłby Panią nakierunkować w poszukiwaniu odpowiedzi. Proszę sobie również przypomnieć czy miewała/miewa Pani koszmary, które mogłyby przypominać sceny z przeszłości.

      Jeśli może skorzystać Pani z prywatnego terapeuty można poszukać choćby na portalu znanylekarz.pl wybierając odpowiednią specjalizację. Jest też możliwość zapisania się do psychologa w przychodni, należy poszukać takiej w swoim mieście.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
    3. Trzymam kciuki, w razie pytań najlepiej pisać na maila z dołu strony.

      Usuń
    4. przypomina to trochę mnie. Mam 28 lat... przezycia z ojczymem w wieku 15 - 16 lat. Tyle, że ja pamiętam.. pamiętam tez mame, której o tym opowiedziałam i usłyszałam "nie wierzę ci"... nie do tego zmierzam żeby wspominać. Chodzi o problem z dniem dzisiejszym. Z mamą i ojczymem utrzymuję kontakt ograniczony ale na zasadzie "jakby nigdy nic się nie wydarzyło" w głębi siebie jego nienawidzę, mamę próbuję sobie tłumaczyć.. żyję ze wspaniałym mężczyznom, który wie o moim problemie ale była to jedna rozmowa i nigdy do tego nie powróciliśmy. Zauważyłam, że im jestem starsza tym podczas naszych relacji intymnych częściej wracam do tamtych wspomnień. Koszmarnie mnie to męczy. W latach nastoletnich traktowałam męskie relacje bezuczuciowo... przygoda i nie miałam z nimi problemu. Teraz im więcej mija czasu im dłużej jestem z moim partnerem tym częściej wszystko powraca. Dlaczego ? Dokładnie jak w poscie powyżej rzadko inicjuje cokolwiek, więcej przyjemności mam z gry wstępnej... sam sex jest dla mnie "bez wrażeń" chociaż w dzicienstwie byłam tylko dotykana... Zastanawiałam się nad psychologiem.. nie mogę zrozumieć dlaczego teraz to wszystko powraca... kiedy chciałabym oddać całą siebie... wszystko powraca jak koszmar. Zajmuje mi całą głowę... chciałabym wtedy uciec z sypialni i zamknąć się gdzieś sama.

      Usuń
  15. U mnie zdarzyło się tylko raz, tylko raz pamiętam. Na złomowisku w starym samochodzie, w dodatku nie pamiętam nic co działo się przez kilka lat - mam lukę w pamięci, wydawało mi się że nikt nie pamięta co się działo w dzieciństwie ale ja nie pamiętam nic, aby ten jeden raz pamiętam aby że mnie rozebrali i oglądali. Od tego czasu minęło 10 lat teraz zaczęłam się spotykać z bardzo fajnym mężczyzną ale nie wiem czy jak pójdziemy dalej nie spanikuje, a nie mogę mu powiedzieć o czymś co nie było nawet gwałtem chyba, a jak mi nie uwierzy i uzna za wariatkę, bo nie mam dowodów, a na razie bardzo jest mi z nim dobrze, ale może lepiej już odpuścić sobie

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiele lat temu jako dziecko przezylam traume. Rodzice stracli w jednym roku dwoje dzieci. Mialam 5 lat gdy bylam przy smierci starszego o 2 lata brata . Przez wiele lat zylam z poczuciem winy , ze stalam jak slup soli i nie moglam wydobyc z siebie glosu wolajac o pomoc. Widzialam jak sie utopil a przez wiele lat czulam , ze ojciec ma zal do mnie . Rodzice przezywali zalobe probujac pozbierac sie a zapomnieli , ze zostalam jeszcze "ja" . Nigdy nk ze mna o tym nie rozmawial od tego momentu jakbym stracila dziecinstwo .przyszlo na swiat mlodsze rodzenstwo, ozieblosc rodzicow brak uwagi chyba spowodowal, ze podobala mi sie troska i zainteresowanie wujka. Wykorzystal sytuacje bezbronnego dziecka nie wiem skad mialam w sobie swiadomosc zagrozenia ale prawie zawsze udawalo mi sie uciec z jego obiec. W pozniejszym wieku staralam sie unikac go , nie dopuszczac do jakiegokolwiek spotkania. Najwiekszy zal mam do rodzicow bo im powiedzialam o tym a oni zamietli to pod dywan i wysylali mnie na wakacje gdzie go spotykalam. Dorastalam a we mnie rozwijala sie ogromna niechec do mezczyzn . Nieufna do ludzi ale za to kochajaca zwierzeta one najlepszymi przyjaciolmi czlowieka sa . Bunt okresu dojrzewania , klutnie w domu w ktorym od lat rozkwitala patologia . Czeste wyzwiska w moim kierunku spowodowaly niska samoocene . Szyko zdalam sobie sprawe , ze musze czym predzej uciekac bo zwariuje .Mysli samobujcze bo psychicznie nie mialam juz sily zyc z tym wszystkim " co ja komu zawinilam zebym musiala to wszystkoznosic?". Zamiast ambitnych planow ksztalcenia sie zdobylam zawod i zaczelam sama utrzymywac sie wyprowadzajac sie z domu rodzinnego. W tym czasie poznalam niesamowitego mezczyzne , bardzo sie zblizylismy do siebie . Polubilam go poniewaz nie osaczal mnie jak inni , sluchal i obserwowal zbudowalismy przyjazn a potem na solidnym fundamencie powstala milosc . "zmory z przeszlosci" owszem wracaja przezylismy wiele kryzysow . 2 lata temu zniszczylam nasz zwiazek . Dalismy sobie szanse , jestesmy szczesliwym malzenstwem :). Wiem , ze sie rozpisalam EDYTA ale podswiadomosci nie oszukasz a ona podpowiada , ze masz do czynienia z dobrym czlowiekiem. Owsze nie jestes w stanie przewidziec reakcji , moze sie wstrzymaj jeszcze jesli masz niepewnosc . W zyciu borykam sie sama z przeciwnosciami losu ale wiem jedno , zebyuporac sie z demonami trzeba zaakceptowac to co nam sie przytrafilo a potem uswiadomic sobie , ze to nie nasza wina ! Zaprzyjaznic sie ze soba , pokochac siebie nie prowadzic do samozniszczenia. POwodzenia Zycze ;).

    OdpowiedzUsuń
  17. Ps. jeszcze jedno z uplywem lat minela zlosci, wsciekosci pozostal tylko zal , ze rodzice ktorzy powinni chronic wlasne dzieci zawiedli . Jestem czlowiekiem o wielkim sercu i nawet dla nich mam jakies wyrozumienie czy nawet dla takich chorych ludzi jak "on". Gdy dopada mnie niemoc i czuje sie rozbierana gwalcona wzrokiem przez mezczyzn podnosze odwaznie glowe i patrze i pewnie w oczy odwagi mi dodaje wyobrazenie jak stoja przedemna pol nadzy w smiesznych majtkach i strach znika :D.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z mezem znamy sie 20lat i kilka razy wplatalam sie w romans . Prubuje znalesc jakies racjonale wytlumaczenie "dlaczego" kocham go ale ostanim razem cos we mnie peklo jakies pretensje ciagnace sie od dawna brak umiejetnosci sluchania i bagatelizowania gdy probowalam mowic co mnie "boli" slyszac , ze wyolbrzymiam sprawe bylam wsciekla i to sie zaczelo . Powiedzialam sobie koniec tego , przeszlismy pieklo zeby od nowa zbudowac na solidnym fundamencie to co budowalismy 20lat temu . Czy ktos mi wyjsci moje pokrecone zachowanie ? po co wplatywalam sie w te romase ? nie mielam nic z tego poza wewnetrzyn rozdarciem . Nigdy nie odczulam takiej bliskosci , wiezi czy satysfakcji jak z mezem a pomimo to powtorzylam to ze 3 razy . Chce zrozumiec moje poczynania i zapobiec temu w przyszlosci . Bede wdzieczna za madre uwagi . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdy człowiek we wczesnym dzieciństwie doznaje traumatycznego doświadczenia jakim jest molestowanie, bądź inna forma wykorzystywania jego osobowość zostaje pokawałkowana. Powoduje to iż ma jakby kilka osób w jednej osobie, które mogą aktywować się w różnych sytuacjach. Np. raz możesz być uległa, dać się krzywdzić innym (pozycja ofiary) innym razem krzywdzić innych, których się kocha (pozycja oprawcy), a jeszcze innym razem pomagać osobom, które tak po prawdzie krzywdzą nas, lub realizować siebie ratując innych (pozycja ratownika). Te trzy części posiadają osoby, które doświadczały traumy w dzieciństwie. Taki sposób funkcjonowania z trzema niezależnymi osobowościami jest bardzo trudny. Jedyna możliwość to scalenie tych "osobowości"/elementów w jedną, ale to da się zrobić tylko na terapii. Tak dla wyjaśnienia po takich doświadczeniach zwykły psycholog nie pomoże. Po doświadczeniach molestowania właściwym "lekarzem" jest psychotraumatolog. Co prawda jest ich mało, ale warto. Psychotraumatolog to osoba, która zajmuje się tylko osobami po przejściach traumatycznych a molestowanie takim właśnie jest. Pójście do psychologa po molestowaniu to tak jakby pójść do lekarza ogólnego przy raku jelita.

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdy byłam mała byłam molestowana. Miałam może z 5/6lat. Mama miała ciągle to innego fagasa. Jak nie jeden molestował to drugi bił czym popadnie. Pamietam ze jeździłam z mama po psychologach, to było okropne. Kładli obrazki zdjęcia takich dla dzieci sylwetki ciała i kazali mówić co to jest każdą cześć, w osobnym pokoju bylo pamie tam dużo zabawek. Raz ta Pani mi postawiła mi na biurku tam dwa pudełeczka i karteczki z napisami o rodzinie. Na jednym pudełku było zły a na drugim dobry i kazała mi wrzucać kto do którego, to oczywiście wszystkich wrzuciłam do dobrego, bo po Kija miałam robić problemów, wtedy jeszcze tak zapewne myslalam. Teraz żałuję że nie zro bilam innaczej. Mieliśmy dwie części domu. W jednej fagas mojej mamy a drugiej my. Zawsze nam wyłączyłal wodę ciepłą żebyśmy tylko kapali się w jego. Podgladywal nas, wystawial swojego m jak się kapalismy, czasem nawet i do wanny nasikal. Potem się wprowadziliśmy do innego fagasa który nas bil czym popadnie. Pamietam jeszcze ze były sprawy w sądzie. Ciężko było zeznawać jak sie było takim małym dzieckiem. Dwa lata temu zmarł mi dziadek. Bo stypie pojechaliśmy do babci na chwilę. Ja siedziałam sobie, siedziała ciocia z wujkiem też, i babcia zaczęła mówić że mama mnie chciała usunąć ze potem mnie zabić, Mówiła to tak jakby nie miała żadnych uczuc, jak to powiedziała to wyszła z pokoju, dobrze że ciocia była która mnie przytuliła bo ja miałam tak łzy w oczach ze myslalam ze zaraz pekne Ale nie chciałam nikomu pokazywać. I od tego zaczęły się moje najgorsze problemy. To co napisałam wyżej to właśnie mi zaczęło się partiami przypominać, nie wiem jak to opisać. Zaczęło się pierwsze spotkanie z zyletka, myśli samobójcze, dalej to jest, zaczęło się zaburzenia odżywiania i jest mi z tym dobrze, problemy z matka ciągle coś na mnie zawsze ja ta zła . Nikt z rodziny nic nie wie że ja to wszystko wiem. I nie dowie się. U nikogo z tym nie byłam i nie pójdę. Nie chce ciągle słyszeć że będzie dobrze jak wiem że nie będzie. Zresztą nie potrafię tak rozmawiać w cztery oczy.
    Ostatnio zaczęłam palić co ja bym nigdy nie pomyślała że wezmę do ust. Ale to pomaga tak samo jak zyletka.
    Mam teraz 18 lat. Sama sobie muszę radzić z wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  21. Cześć Claudia. Czytałam Twój wpis dwa razy. Co mogę powiedzieć . . . nigdy nie wierzyłam w terapie, ale trafiłam pod opiekę kobiety, która jest świetnym fachowcem i która sama przez to przeszła. potrafiła wychwycić sygnały, była kompletnie inna niż terapeuci z którymi miałam styczność w ośrodku odwykowym. Jedno co wiem to to, żeby wymazać chociaż część tego gówna, zamknąć drzwi potrzebna jest siła z zewnątrz. Jeśli chcesz żyć w klatce - nie ma problemu, pewnie będziesz powielać jakieś schematy przez kolejne lata. Przez lata powielałam w kółko to samo, miałam facetów kryminalistów, wiązałam się z kompletnie odjechanymi kolesiami . . .dopiero odkąd sprawa wyszła na jaw, czyli jakieś 4 lata temu, układam swoje życie i jestem coraz bardziej szczęśliwa. Co prawda mam swoje wzloty i upadki, ale wreszcie powoli mogę koncetrować się na swoim rozwoju a nie na uciekaniu przed cholernym bólem. Wiem jak radzić sobie ze stanami hipomanii a to już jest dla mnie bardzo wiele. Bo nie robie nikomu rozpierduchy .. . Ja też sobie radze sama - w sensie sama się urzymuje, mam szereg doświadczeń, niekoniecznie miłych ale
    teraz z nich korzystam. Czasami powraca mi nienawiść do siebie zwłaszcza jak ktoś mnie odrzuci, ale kurwa mać - Caludio, świat jest wielki, wiele w nim bólu, wiele cierpienia - oprócz tego też jest życie, miłość przyjaźń...to naprawde jest - tylko ty musisz chcieć to wybrać i zawalczyć o to. Od 19stego roku życia utrzymuję się sama, wpadałam w różne sidła, wiele razy dałam się wykorzystać. Jednak nie jestem już ofiarą!!! nie chcę być ofiarą i nie chcę zgrywac ofiary!!! to jest bardzo ważny punkt - nie chcieć być ofiarą. Z czasem rola ofiary jest mocna i też wygodna...ale czy to jest życie??? to nie jest ani życie ani szczęście. NIe chce Ci pisać jak ktoś mądrzejszy od telewizora, nie mam pojęcia co ze mną będzie, nikt nie wie co z nim będzie. Nie wiem czy znowu sie nie przeprowadze, czy znowu nie zaczne jakiegoś nowego życia . . . nie mam pojęcia. Ale wiem, że będę próbować żyć ile wlezie... dzisiaj dostałam odpowiedź w sprawie wyjazdu do Azji - Nepal i tamte rejony. Podróże pomagają jak jasna cholera, pokazują świat z szerszej perspektywy, pokazują, że nasza bieda nie jest największym dramatem na ziemi. jest dramatem ale w tych tysiącach dramatów żyjemy. Wybierz życie palenie picie, żyletki . . .zostaw to. Potrzebujesz szpitala psychiatrycznego??? jeśli tak to lepiej pójść tam od drugiej strony - nie jako pacjent a jako ktoś kto pomaga w tym zimnym piekle. A jak chcesz się zabić - to zabij się ale do końca - zabij wszystko łącznie ze swoimi wspomnieniami, swoją traumą... bardzo duże wrażenie zrobił na mnie twój wpis. ale to ty ty sama musisz o siebie zawalczyć. Niestety. My tak mamy. Co zrobić . .. POWODZENIA!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też byłam molestowana przez starszego kuzyna przez około dwa lata. Trauma wycofanie samotność rozpacz itd kuzyn oczywiście ulubieniec rodziny. 6 prób samobójczych bezsenność pogryzione palce do krwi nienawiść do samej siebie itd. Dopiero kiedy pozwoliłam działać Bogu w moim życiu zaczęło się zmieniać. Dziś mam męża i dwójkę dzieci.jjesteśmy szczęśliwi i mam ogromne wsparcie u męża. przełomowym momentem było wybaczenie jemu sobie rodzicom Bogu. Nie powiem że nie powraca bo wraca ale na razie mam siłę do tego by przepracowywac po raz kolejny. Boli mniej.

    OdpowiedzUsuń
  23. WITAM,
    JA RÓWNIEŻ DOŚWIADCZYŁAM MOLESTOWANIA JAKO DZIECKO. TRWAŁO TO PRZEZ OSIEM LAT. MAM WIELE OBJAWÓW, O KTÓRYCH PISZĄ OSOBY, ZAMIESZCZAJĄCE SWOJE WPISY POWYŻEJ. DWA RAZY ZACZYNAŁAM TERAPIĘ, ALE ŻADNEJ NIE DOKOŃCZYŁAM, NIE CZUŁAM SENSU. JEDNAK CHCIAŁABYM ZAPYTAĆ O COŚ, CO NURTUJE MNIE OD WIELU LAT - CZY MOJA NIECHĘĆ DO ZAJSCIA W CIĄŻĘ I RODZENIA DZIECKA MOŻE BYĆ WYTŁUMACZONA MOIMI DOŚWIADCZENIAMI Z DZIECIŃSTWA?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry, trudno udzielić takiej odpowiedzi na odległość - są to tematy, które mogłabyś poruszyć z terapeutą. Wiem, że nie jest łatwo zmierzyć się z przeszłością, ale przyszłość staje się wtedy bardziej znośna. Wiele osób z traumatycznymi doświadczeniami z dzieciństwa boi się, że ich dzieci mogłoby to samo spotkać - więc wolą im tego "oszczędzić". Często te doświadczenia powodują, że sami czują się jak dziecko (wymagające pomocy). Nie musi być to ta przyczyna, ale jeśli Ci to przeszkadza - warto dojść do źródła tej niechęci.

      Usuń

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.