Selfies - świadczą o niskiej samoocenie czy może o narcyzmie?


Selfie, czyli tzw. zdjęcie autoportretowe wykonane z ręki, robią nawet celebryci, czy znani na całym świecie politycy. Trend ten był już wykorzystany jako motyw na ubraniach, pomysł na serial, piosenki, czy też na niesztampową kampanię społeczną (#JustATampon).  Nawet sklepy wyszły naprzeciw modzie, by można było kupić monopody, czyli rozsuwane wysięgniki do robienia autoportretów, które potrafią utrzymać smartfony, czy aparaty cyfrowe.

Aplikacje do retuszowania zdjęć


Powstały nawet specjalne aplikacje do smartfonów, by zaraz po zrobieniu zdjęcia, istniała możliwość jego ulepszenia, poprawy. Potencjał takich programów jest niesamowity - można zmienić fryzurę, kolor oczu, skorygować rysy twarzy, czy wykonać profesjonalny makijaż, dzięki któremu autoportret będzie zbliżony do ideału. Czyżby aplikacja była odpowiedzią na obsesję 19-letniego Danny’ego Bowmana, który codziennie poświęcał kilka godzin, by zrobić sobie zdjęcie doskonałe? Poskutkowało to tym, że chłopiec zaczął cierpieć na depresję, dysmorfofobię (patologiczne przekonanie o nieestetycznym wyglądzie), przedawkował leki i próbował popełnić samobójstwo. Czy użytkownikom nie grozi ten sam los, który spotkał nastolatka? Czy nie powinniśmy zadać sobie pytania, czy w naszej gestii jest korekta natury? Czy nasze cechy indywidualne, jak np. pieprzyki, blizny, piegi, nie stanowią o naszej wyjątkowości i jest sens, by wyzbywać się ich na rzecz nienaturalnej, nieskazitelnie wygładzonej skóry?

Zaczęło się niewinnie...


Pamiętacie jeszcze początki selfie? Zdjęcia w łazienkach robione przed lustrem, w windach. Początkowo złośliwie komentowane, natomiast później często naśladowane.

Uwiecznianie tego, co robimy, z kim, gdzie i kiedy. Selfie można porównać do formy fotograficznego pamiętnika, za pomocą którego w łatwy sposób można kreować swój wizerunek. Inni dowiedzą się o nas jedynie to, co sami im pokażemy - co jemy na śniadanie, gdzie robimy zakupy, jak spędzamy wakacje. Podzielenie się detalami ze swojego prywatnego życia zależy od nas samych. Szkoda jedynie, że w XXI wieku zanikło wywoływanie zdjęć i trzymanie ich w albumach na rzecz dzielenia się każdym, nawet bardzo osobistym przeżyciem z innymi na portalach społecznościowych.

Selfie jako dowód zdobytych doświadczeń


Moda na selfie przeszła przez kilka faz - poprzez zdjęcia dokumentujące każdy posiłek, aż po dzielenie się fotografiami po seksie (popularnymi zwłaszcza w Stanach), uwiecznianiem testów ciążowych, dokumentowanie całego życia płodowego swoich nienarodzonych dzieci, a następnie udostępnianie zdjęć dzieci z każdego dnia ich życia, czy też uwieczniającymi śmierć i pochówek bliskich osób. Selfie stało się pewnego rodzaju ekshibicjonizmem psychicznym. Ludzie pragną dzielić się każdym swoim doświadczeniem, sprawiając niekiedy wrażenie, że gdyby nie podzielili się nim z innymi, to tak, jakby go nie przeżyli.

Są też osoby, którym robienie selfie i dzielenie się nimi na portalach społecznościowych pomaga w podejmowaniu decyzji, np. które buty kupić, w jakiej fryzurze wyglądają lepiej. Czy takie zachowanie w niedalekiej przyszłości nie będzie skutkowało przerzuceniem odpowiedzialności na innych i niemożnością decydowania o swoim losie? Zapewne dowiemy się tego za kilka lat…

Ukryte zagrożenia


Niestety często zapominamy, że to, co publikujemy zostanie w sieci nawet po usunięciu.
Nasze zdjęcia mogą być wykorzystane w różny, często nawet nieznany nam sposób.

Warto być świadomym, że na portalach społecznościowych, zabezpieczenia prywatności są jedynie iluzoryczne, a nasze fotografie często mogą trafić w niepowołane ręce. Strach nawet pomyśleć jakie zagrożenia niosą ze sobą zdjęcia w kostiumach kąpielowych, czy też dzieci, np. podczas kąpieli. Warto się nad tym zastanowić zanim wrzucimy kolejne fotografię do sieci.

Dawniej, obróbka fotograficzna była domeną grafików, dziś dostępna jest dla każdego, często bezpłatnie. Należy pamiętać, że poniesione koszty, choć może na pierwszy rzut oka niedostrzegalne, mogą prowadzić do poważnych konsekwencji. Problem zaczyna się, gdy osoba ustawicznie powtarza kadry, nieznacznie zmieniając pozycje lub miny, by uzyskać idealne ujęcia, robi kilkanaście, czy kilkadziesiąt zdjęć dziennie a jej myśli wciąż krążą wokół robienia następnych, czy też nieustannie sprawdza portale społecznościowe i opinie jakie uzyskała od innych użytkowników.

Dysponujemy wciąż zbyt niewielką ilością badań, jednak można podejrzewać, że moda na selfie prowadzi do uzależnienia od smartfonu, kompulsywnego robienia zdjęć, czy też obsesyjnego sprawdzania portali społecznościowych. Może również świadczyć o niskiej samoocenie, czy przeciwnie - o narcyzmie. Kreowanie swojego wizerunku, wydaje się być niezwykle kuszące, wzmagając atmosferę rywalizacji o coraz to większą popularność, powodując rozluźnienie więzi w życiu realnym i zastąpienie ich kontaktami wirtualnymi.

Będąc świadomym czyhających niebezpieczeństw, we wszystkim jednak trzeba zachować umiar i zdrowy rozsądek, by nie zatracić się w gonieniu za nieosiągalnym ideałem wykreowanego wizerunku.

A wy lubicie robić selfie?



Autor: Joanna Światła
Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

1 komentarze:

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.