Głodzenie się wołaniem o pomoc. Anoreksja jako reakcja dziecka na niewłaściwe wychowanie w rodzinie?

Anoreksja - czyli jadłowstręt psychiczny, to choroba o podłożu psychicznym i biologicznym. Objawia się silną obawą przed utyciem, prowadzącą do unikania jedzenia. Osoby chore postrzegają siebie jako dużo grubsze i brzydsze niż są w rzeczywistości, nierzadko czują wstręt do własnego ciała i mają zaniżone poczucie własnej wartości. Często też stwierdzają, że są syte, zanim zaczną jeść. Jednym z kryteriów rozpoznawczych anoreksji jest spadek należnej masy ciała o ponad 15%.

Choroba dotyczy głównie dziewcząt (90%), a szczyt zachorowań przypada na 13-14 i 17-18 rok życia. Zazwyczaj są to bardzo dobre uczennice, ale uparte w swoich przekonaniach i skoncentrowane na sobie. Wraz z rozwojem choroby stają się pedantyczne i drobiazgowe. Prawie wyłącznie zajmują się problemami żywienia i liczeniem kalorii. Stają się złośliwe dla otoczenia, twarde i narzucające wszystkim swoją wolę. Ubytek masy ciała przyjmują z satysfakcją i ciągle uważają, że są za grube, nie przejawiają zainteresowania płcią przeciwną, unikają towarzystwa rówieśników, koncentrują się na nauce i zajęciach ruchowych. Odrzucają potrzebę leczenia, uważają, że są zdrowe, czerpiąc z osiąganej "władzy nad sobą" dużo osobistego zadowolenia. 

Dla obniżenia masy ciała chorzy stosują różne metody:
- radykalne ograniczenie ilości spożywanego pokarmu połączone z okresowymi głodówkami,
- stosowanie środków przeczyszczających i moczopędnych,
- prowokowanie wymiotów po każdym posiłku,
- duży wysiłek fizyczny w celu zużycia kalorii.

Co się dzieje z niedożywionym organizmem?

Zmiany patofizjologiczne towarzyszące anoreksji wynikają z niedożywienia organizmu. Zalicza się do nich: 
- niskie, nieregularne tętno i niskie ciśnienie krwi,
- niski poziom cukru we krwi,
- zatrzymaniem miesiączkowania u dziewcząt,
- obniżenie ciepłoty ciała,
- niedobór estrogenu towarzyszący zatrzymaniu miesiączki, przyczynia się do zrzeszotowacenia kości, a co za tym idzie do zwiększonego ryzyka złamań,
- występują zaburzenia pracy nerek, odwodnienie organizmu,
- twarz wyglądem przypomina pyszczek wiewiórki (obrzęk gruczołów ślinowych, pucułowatość w okolicy kości policzkowych, odstające uszy,
- skórę pokrywa meszek, jak u niemowlakach.

Wyniszczająca głodówka poważnie zniekształca również strukturę osobowości, a co za tym idzie - wpływa destrukcyjnie na psychikę, bowiem niedożywienie powoduje zmiany biochemiczne, które wpływają na procesy myślowe, uczuciowe i całe zachowanie.

Anoreksja jest zatem złożoną jednostką chorobową, w której czynniki biologiczne splatają się z psychicznymi. Jest chorobą śmiertelną, a przede wszystkim bardzo podstępną. Osobie dotkniętej nią wydaje się świetna przyjaciółką, a nie dolegliwością, której trzeba się pozbyć. Najtrudniejsza i najbardziej bolesna jest sytuacja rodziny - bliscy wiedzą, że z chorym dzieje się coś niedobrego, ale nie są w stanie go zrozumieć i mu pomóc. Wszelkie próby perswazji, ze wszech miar uzasadnione i dokonywane w dobrej wierze, są na etapie nieuświadomienia sobie problemu przez chorego raczej bezowocne. Co jednak doprowadza chorą na anoreksję osobę do takiego stanu?

Rola rodziny

Dla ogólnego funkcjonowania rodziny (zwłaszcza dla jej działalności wychowawczej) istotnym elementem jest życie emocjonalne. Tylko normalne stosunki rodzinne zapewniają dziecku prawidłowy rozwój emocjonalny. Oczywiście funkcje rodziny stopniowo przejmują, uzupełniają czy też poszerzają inne instytucje (szkoła) oraz media i grupy rówieśnicze. Jednak rola rodziny jest zawsze bardzo ważna i zajmuje kluczowe miejsce w wychowaniu zarówno dziecka, jak i młodego człowieka.

Niestety, coraz częściej mamy do czynienia z przypadkami „ukrytej patologii rodzinnej”. Zewnętrzny obraz rodziny nie budzi zastrzeżeń, ale tak naprawdę brakuje w niej ciepła, szczerości, poczucia bezpieczeństwa i akceptacji. Dzieci wychowywane w takich rodzinach są zalęknione, osaczone, nie wierzą we własne możliwości (nazywa się je niekiedy sierotami emocjonalnymi). Czasami podświadomie szukają wyjścia z sytuacji, dokonują niewłaściwych wyborów lub stają się ofiarami różnych chorób (na przykład zaburzeń odżywiania się).

M. Jablow, opierając się na koncepcji S. Minuchina i na własnym doświadczeniu w pracy z chorymi na jadłowstręt psychiczny w następujący sposób charakteryzuje skomplikowane relacje w tych rodzinach:
  • Usidlenie dla rodziny oznacza to, że wszyscy się o siebie aż za bardzo troszczą, są ze sobą silnie związani, odpowiedzialni i lojalni. Jednocześnie jednak czują się bardzo samotni, ponieważ wzajemna pomoc i oddanie wynika nie z bliskości, ale raczej z poczucia obowiązku. Poza tym ulegają zatarciu granice pomiędzy członkami rodziny, co sprawia, ze zostaje zahamowany autonomiczny rozwój jednostki.
  • Nadopiekuńczość nie wiąże się tylko z troską o chore dziecko, ale widoczna jest na długo przed pojawieniem się objawów choroby. Wynika z przeświadczenia o wrogim, zagrażającym świecie, przed którym należy się wzajemnie chronić. Dzieci w takich rodzinach nie mają szansy na samodzielne stawianie czoła kłopotom i przeciwnościom losu. Dlatego poza rodziną czują się wyobcowane, bezradne i zagubione.
  • Sztywność polega na braku umiejętności adaptacji i godzenia się ze zmianami. Rodziny te bowiem bardzo źle znoszą zmiany, przyjmują je jako zagrożenie ze strony świata zewnętrznego. Posiadają własne ścisłe i niepodważalne zasady, które pomagają im wierzyć w słuszność ich postępowania.
  • Unikanie konfliktów związane jest z naczelnym celem, jakim jest rodzinna harmonia. Ujawnienie problemu, rozmowa o konfliktach jest zagrożeniem, a więc lepiej tego unikać. Rodziny te ignorują istnienie problemów, rozmywają je i umniejszają, w myśl zasady, że „jeżeli się o czymś nie mówi, to tego po prostu nie ma”.
  • Wciąganie dzieci w konflikt małżeński wydaje się tylko konsekwencją pozostałych cech, ponieważ rodzice nie potrafią rozwiązać otwarcie swych kłopotów małżeńskich, często rozpoczynają grę, w której szukają sojusznika. Dzieci występują więc w rolach sprzymierzeńców lub mediatorów. Pojawienie się objawów choroby skupia cała uwagę rodziny i sprzeczki małżeńskie odchodzą na dalszy plan. To podtrzymuje objawy anorektyczne, ponieważ podświadomie dziecko czuje się odpowiedzialne za rodzinną harmonię. 


Analiza wyników badań pozwala sądzić, że czynniki rodzinne odgrywają ważną rolę zarówno w powstawaniu objawów jak i leczeniu choroby. Problem anoreksji jest bardzo poważny (w wieli przypadkach choroba kończy się śmiercią) i nie można go lekceważyć. Zaburzenia jedzenia mają głębokie podłoże psychologiczne i wymagają leczenia przez specjalistów. Niestety w wielu przypadkach to właśnie rodzice nie chcą przyznać, że ich dziecko cierpi na anoreksję. Uparcie szukają innych( typowo fizjologicznych i racjonalnych) przyczyn. To bardzo utrudnia leczenie, ponieważ nasila tylko u chorej osoby wstyd, poczucie winy, nienawiść do siebie, strach przed życiem i bezsilność wobec choroby. Z moich badań i licznych doświadczeń wynika, że rodziny osób cierpiących na zaburzenia jedzenia z trudem decydują się na terapię rodzinną, boją się obwiniania za chorobę dziecka, silnie strzegą rodzinnych tajemnic i bronią sztywnych granic. Jeżeli osoba chora jest już pełnoletnia i po zakończonej terapii decyduje się zamieszkać oddzielnie, to ma duże szanse na powrót do normalnego życia. Osoby niepełnoletnie (lub z różnych powodów mniej zdecydowane na przeprowadzkę) wracają do domu, gdzie nadal znajduje się źródło problemów z jedzeniem, co oczywiście szybko przywołuje lęki i sprzyja nawrotowi objawów choroby (diety, wymioty, objadanie się, stosowanie środków przeczyszczających lub intensywnych ćwiczeń fizycznych).

Nadrzędnym celem leczenia jest pomoc osobie chorej, dlatego najlepsze efekty przynosi terapia indywidualna połączona równolegle z terapią rodzinną, ponieważ pomaga ona rozładować lęk i poczucie winy u wszystkich członków rodziny, uczy szczerości i zdrowej komunikacji emocjonalnej.

Gdzie leży przyczyna i jak rodzice mogą pomóc?


Wzajemny kontakt i bliskość
Podstawowym warunkiem powodzenia w wychowaniu jest poznanie dziecka -możliwe tylko wtedy, gdy rodzice mają z nim kontakt emocjonalny, interesują się jego problemami i pomagają zrozumieć otaczający świat. W rodzinach anorektycznych wzajemny kontakt jej członków często jest oschły. Rodzice ograniczają się do komunikatów dotyczących spraw bytowych (zakupy, jedzenie, szkoła) i nie interesują się problemami i przeżyciami dziecka. W większości badanych przeze mnie rodzin zwraca uwagę brak naturalnej bliskości, szczerej komunikacji, pochwał i radości ze wspólnie spędzanego czasu. Pozornie silne więzi rodzinne wydają się być jedynie ucieczką przed światem, który wywołuje w członkach rodziny lęk. Charakterystyczne są wypowiedzi 18-letniej Dominiki i jej rodziców:

„...Mieszkamy z dziadkami, więc nie mam wcale obowiązków, bo babcia o wszystko dba, sprząta, gotuje, pierze. Mama robi karierę i prawie mieszka w szkole, tata ciągłe dłubie przy samochodzie, a dziadek albo chodzi na ryby, albo czyści te swoje wędki. Każdy coś robi. Ja mam się uczyć. (...) W domu nie było kłótni, ale ciągle taka napięta atmosfera. Wszystkich ona chyba męczyła, bo przecież każdy na swój sposób z tego domu uciekał. Nie było czułości, spontanicznej radości, nawet żalu, czy łez. Wszystko tak jak być powinno, ale tak dziwnie. Nie umiem tego nazwać, a może nie wiem sama. Może się czepiam. W domach moich koleżanek są awantury, picie. W porównaniu z nimi mieszkam w raju. Jestem niewdzięczną córką. Przecież nic nie musiałam robić. Nawet wszystkie decyzje podejmowała za mnie mama, bo ona wiedziała najlepiej, co jest dla mnie dobre...”

Rodzice Dominiki zgodnie przyznają, że nie rozmawiali z córką o jej troskach i problemach, ani nie omawiali nigdy wspólnie spraw rodzinnych. Uważają, że wychowanie w ich rodzinie mogło przyczynić się do choroby córki i są skłonni uczestniczyć w psychoterapii.

Zaufanie
Dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje rozumnej swobody dostosowanej do jego wieku. Brak zaufania i ograniczanie możliwości dziecka hamuje jego rozwój. Rodzice osób cierpiących na anoreksję przyznawali, że podejmowali decyzje dotyczące córki bez porozumienia z nią i kierowali jej życiem. Anoreksja często jest pierwszym przejawem buntu posłusznej, ale nieszczęśliwej i podporządkowanej dotychczas córeczki. Poniżej prezentuję fragment wywiadu z 20-letnią Marzeną i wybrane odpowiedzi jej rodziców:

„...Mama zawsze wolała sama wszystko zrobić (...) Nawet ubrania mama kupowała sama, albo decydowała, co mamy kupić. W ogóle miałam wrażenie, że jestem okropna, brzydka, gruba i dlatego mama nigdy mnie nie chwali. Ja nie miałam żadnych stałych obowiązków. Mama mówiła, że to bez sensu, bo ona i tak musi wszystko po nas poprawiać. (...)Teraz tak sobie myślę, że anoreksja to mój bunt; nie mogłam już znieść tej bezsilności (...) dzięki odchudzaniu wreszcie poczułam, że jestem coś warta. (...)Chociaż raz w życiu robiłam coś dobrze. (...)Znów byłam ważna, zaczęli mnie słuchać, bo bali się moich anorektycznych zachowań. To było takie dziwne, jakbym przez jedzenie (a właściwie niejedzenie) wyrażała siebie...”

Rodzice Marzeny odpowiedzieli, że córka nie miała stałych obowiązków w domu, a oni zawsze mieli odczucie, że znają ją tak dobrze, że wiedzą, czego pragnie i dlatego często podejmowali decyzje dotyczące życia córki bez porozumienia z nią. Obydwoje również twierdzą, że wychowanie Marzeny mogło przyczynić się do wystąpienia objawów anoreksji i dlatego uczestniczą w terapii rodzinnej. Słowa ojca Marzeny: „Dzieci powinny być wychowywane w ciepłej atmosferze, ale też z rozumną swobodą, która pomaga osiągnąć samodzielność” świadczą o dojrzałym i wielostronnym spojrzeniu na chorobę córki i własną rodzinę.

Poczucie bezpieczeństwa
W procesie wychowania ważny jest klimat domu rodzinnego, który powinien kojarzyć się dziecku z ciepłem i dawać poczucie bezpieczeństwa. Dzieci wyczuwają wszystkie nieporozumienia między rodzicami, nawet wtedy, gdy nie potrafią wyartykułować swoich lęków. Dlatego ważne są szczere rozmowy o rodzinnych problemach, ponieważ w innym wypadku dzieci wyrastają w poczuciu winy i ciągłego zagrożenia. Członkowie rodzin anorektycznych przeważnie nie potrafią rozmawiać o problemach i zaprzeczają istnieniu konfliktów. Z wielu wypowiedzi poruszających te kwestie wybrałam fragmenty wywiadu z 19-letnią Jolą i niektóre odpowiedzi jej rodziców:

„...Nie byłam szczęśliwym dzieckiem. (...) Myślę, że to sprawa właśnie wychowania. Moi rodzice są tacy bardzo zasadniczy. Od dziecka wiedziałam, co mi wolno, a czego nie wolno. Nie bili mnie, nawet bardzo nie krzyczeli, ale mi wystarczyły ich karcące fukania, prychania, spojrzenia. Jak tylko zrobiłam coś nie po ich myśli, to przestawali się do mnie odzywać. Czułam się wtedy strasznie. Tak jakbym przestawała istnieć. (...) Ale taki już był mój dom. SPOKOJNY! Jakby wymarły. Nie słyszałam, żeby rodzice się kłócili, ale mieli za to ciche dni. Na zewnątrz rodzice jeszcze zachowywali się w miarę normalnie. (...) W domu schodzili ze sceny i przestawali żyć, bo co to za życie bez okazywania uczuć, emocji, bez gniewu i śmiechu. Mama już bardzo dawno powiedziała mi, że człowiek powinien umieć panować nad emocjami. Tylko, że w przypadku mojego domu to nie było panowanie nad emocjami, ale umieranie uczuć...”

Rodzice Joli uważają, że więzi uczuciowe w ich rodzinie są bardzo silne, ale jednocześnie przyznają, że nigdy nie omawiali wspólnie spraw rodzinnych, ani nie rozwiązywali razem problemów. Zawsze przywiązywali wagę do kontrolowania własnych impulsów, emocji i tylko czasami żartowali. Ojciec nie widzi powiązań między wychowaniem w rodzinie a chorobą córki. Matka za błędy wychowawcze obwinia męża. Obydwoje nie zgadzają się na udział w terapii.

Akceptacja
Nie mniej ważna od miłości jest w procesie wychowania akceptacja, ponieważ jej brak rodzi kompleksy i wpływa na zaniżenie samooceny dziecka. Dziewczęta cierpiące na anoreksję przyznają, że w domu rodzinnym często były krytykowane (przy jednoczesnym braku pochwal i komplementów), zawstydzane i porównywane do innych. Świadczą o tym wypowiedzi 16-letniej Natalii i jej rodziców:

„... Ciągle słyszałam, że mam być grzeczna. To było jak pacierz. Rano mama zaprowadzała mnie do przedszkola i mówiła zawsze: „Bądź grzeczna, słuchaj pani, nie przynieś mi wstydu”. Po podwieczorku mnie odbierała i pytała: „Czy byłaś grzeczna, słuchałaś pani, nie przyniosłaś mi wstydu?” (...) Podobnie było z ojcem. (...) Nie wiem, ale inne dzieci były spontaniczne, wygłupiały się, krzyczały, biły między sobą. Nie miały takich zahamowań jak ja. (...) Ja nie potrafiłam zawieść rodziców, nie chciałam sprawiać im przykrości, chciałam, żeby byli ze mnie dumni. (...) Zawsze znaleźli lepszych ode mnie. (...) To był ich ulubiony temat. Głupio mi było, że inni są lepsi, ładniejsi, mądrzejsi ode mnie. (...) Ja kuliłam się jakoś tak w sobie i było mi przykro. Czułam się winna, że nie sprostałam oczekiwaniom rodziców. To tak, jakby ich odczucia były ważniejsze od moich...”

Rodzice Natalii przyznają, że nigdy nie mówili córce, że ją kochają, a przytulali ją tylko czasami, gdy była mała. Poza tym Natalia często była krytykowana i porównywana do innych. Nagradzano ją materialnie (pieniądze i prezenty), a kiedy zasłużyła na karę rodzice odtrącali ją i zamykali w pokoju.

Leczenie anoreksji


Leczenie anoreksji jest bardzo trudne i w wielu przypadkach kończy się niepowodzeniem. Lekarze i terapeuci zwracają uwagę na fakt, że często choroba staje się bronią dziecka w walce o miłość, akceptację, zrozumienie lub rodzinną harmonię. Zmienia się bowiem pozycja osoby chorej w rodzinie, a ona sama ma poczucie kontroli nad swoim ciałem, rodzicami i światem. Podświadomie boi się z tego zrezygnować (bo zawsze za tym tęskniła), a rodzice w trosce o życie dziecka pozwalają sobą manipulować. Takie postępowanie niesie wiele cierpienia, rodzi poczucie winy i frustracje. Są to ważne czynniki, które utrudniają leczenie. Świadczą o tym poniższe wypowiedzi 17-letniej Anity i jej matki:

„ ...Co anoreksja zmieniła w moim życiu, w moim domu?” Myślę, że mama bardziej się teraz mną zajmuje, troszczy. Przypomniałam sobie, że w dzieciństwie lubiłam być chora, bo wtedy mama opiekowała się mną, jak dzieckiem, czytała bajki, tuliła. Teraz też tak trochę jest. Mamy problemy odeszły na bok, bo najważniejsze jest moje życie i zdrowie. To egoistyczne z mojej strony, ale widocznie już jestem taka podła. Nawet ojciec odwiedzał mnie w szpitalu (w maju miałam coś w rodzaju zapaści). I miły był jak nigdy. Otwierałam oczy i widziałam przy swoim łóżku mamę, tatę. Przez moment łudziłam się, ze tak jest naprawdę. Dwoje ludzi połączonych miłością do chorego dziecka. Może tak podświadomie czułam, że dzięki chorobie uda mi się cos zmienić w naszej rodzinie.”

Ojciec Anity nie zgodził się na badania. Matka Anity przyznała, że dzięki anoreksji córka uzyskała przywileje (troska, mniej wymagań) i zmieniła się jej pozycja w rodzinie na centralną. Uważa, że do choroby córki przyczyniło się odejście męża. Sama zgadza się na terapię rodzinną, ale martwi się tym, że córka jest wrogo nastawiona do leczenia.

Uwarunkowania biologiczne


Biologiczne podłoże anoreksji jest wciąż tajemnicą, dopiero od kilku lat prowadzi się badania mające na celu zidentyfikowanie biologicznych aspektów choroby. Wcześniej przyjmowano, że anoreksja jest zaburzeniem psychicznym, głównie ze względu na ograniczenia metod badawczych. Dziedziny takie jak genetyka czy biochemia ludzkiego mózgu wciąż się rozwijają, co daje nadzieję na to, że prędzej czy później biologiczne przyczyny anoreksji zostaną jednoznacznie zidentyfikowane.

Alfabet Motylka

Na stronach o ruchach pro-ana można spotkać taki oto alfabet anorektyczki. Co czujecie jak czytacie te punkty? Ja widzę tylko zakazy/nakazy oraz przejmujące wołanie o pomoc i pragnienie  bycia docenianym. Nie róbmy sobie tego.

A – Anoreksja, moja królowa- upadły Anioł, który niszczy moją duszę
B – Bulimia, moja koleżanka i Bezsilność, co wkrada się w życie
C – Chudnięcie, im więcej tym lepiej…
D – Doskonałość, zawsze daleka
E – Egoizm, wcale nie myślę tylko o sobie/ ED zaburzenia odżywienia
F – Figura,wciąż nie ta upragniona
G – Głodówka, szczyty wytrzymałości
H – Hamowanie głodu tabletkami…
I – Izolacja, tylko ja i Ana
J – Jedzenie, surowo zabronione!
K – Kalorie, obsesja liczenia i Kłamstwo, które jednak triumfuje
L – Lustro, którego oblicze sprawia rozpacz
Ł – Łzy, płynące po twarzy
M – Miłość do Anoreksji i kości/ Męczarnia przez katowanie się ćwiczeniami
N – Nienawiść do swojego ciała
O – Obiektywne spojrzenie, którego mi brak
P – Pragnienie, bycia piękną
R – Restrykcje wobec samego siebie i Realizm, którego nie znajdziesz we mnie
S – Satysfakcja, jest cudowna
T – Thinspiracje, które pomagają/ Thin, do tego dążę
U – Ukrywanie niejedzenia, ciągły stres
W – Ważenie się, chwila niepewności
Z – Zero, wymarzony rozmiar/ Zniszczenie, ono nie tylko mnie ale i was rujnuje

Autor: dr Beata Szurowska
Adiunkt w Instytucie Wspomagania Rozwoju Człowieka i Edukacji Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Prowadząc badania w ramach pracy doktorskiej, mieszkała w kilkudziesięciu rodzinach osób cierpiących na anoreksję.
Źródło: Psychologia.net.pl
Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

1 komentarze:

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.