Modelki w „normalnych” rozmiarach skutecznie zachęcają do zakupów. Zmierzch kampanii z rozmiarem "XS"?

Kampanie reklamowe nowych firm odzieżowych przynoszą zdecydowanie lepsze efekty, gdy występują w nich modelki noszące średnie rozmiary, typowe dla większości kobiet, a nie modelki w rozmiarze „zero” - wynika z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Kent (Wlk. Brytania).
Zespół dr Xuemei Bian postanowił sprawdzić, co o rozmiarach typowych modelek myślą przeciętne kobiety i czy na ich ocenę ma wpływ sposób, w jaki postrzegają same siebie. Często pojawia się bowiem argument, że na chudszych modelkach ubrania wyglądają lepiej, a przez to lepiej się sprzedają.

Naukowcy pytali kobiety w wieku 18-25 lat o to, jakie modelki - czy w rozmiarze „zero” czy „S” - bardziej im się podobają, oraz które z nich bardziej zachęcają do zakupu prezentowanych przez siebie ubrań. Za pomocą specjalnego kwestionariusza mierzyli także samoocenę uczestniczek.

Okazało się, że w przypadku znanych marek odzieżowych rozmiar modelek w żaden sposób nie wpływał na ocenę ubrań ani na chęć ich zakupu przez objęte badaniem panie. „Wniosek z tego taki, że - jeśli chodzi o uznane marki - modelki w typowych rozmiarach oraz w rozmiarze zerowym mogą być zatrudniane zamiennie, bez szkody dla wyników sprzedaży” - mówi dr Bien.

Zupełnie inaczej jest jednak w przypadku nowych firm odzieżowych, które dopiero wchodzą na rynek. Jak wykazało badanie, młode kobiety wyraźnie preferują, aby kolekcje ubrań takich firm prezentowały modelki o średniej budowie ciała, czyli w rozmiarach większych niż „zerowy”.

Okazało się również, że preferencja ta była szczególnie wyraźna wśród pań o niższej samoocenie.

„Problem zbytniej chudości w świecie mody omawiany jest od dawna. To kwestia bardzo kontrowersyjna, a parlamenty niektórych państw, np. Francji, chcą nawet wprowadzenia zakazu prezentowania ubrań przez modelki noszące rozmiar zero, co bardzo nie podoba się dużym domom mody - mówi dr Bien. - Tymczasem nasze badanie pokazuje, że przemysł modowy naprawdę nie ma się czego obawiać, i że zatrudnianie do reklam i pokazów modelek o średniej budowie ciała nie tylko nie pogorszy wyników sprzedaży, ale w niektórych przypadkach może je nawet poprawić”.

Wynika z tego więc, że na skuteczność kampanii reklamowej skierowanej do kobiet nie wpływa rozmiar modelek. Produkty sprzedają się podobnie niezależnie czy modelka jest chuda czy normalna. Najbardziej znamienne jest to, że jeszcze w 1975 roku waga modelek była średnio 8% niższa od przeciętnej Amerykanki. Obecnie jest to już 23% różnicy. Z tego powodu mamy dzisiaj największą przepaść wagową między "idealną kobietą" - tą kreowaną w mediach a przeciętną kobietą.

I to właśnie powoduje zwiększony stres i kompleksy kobiet podczas zakupu np.ubrań. A z badań wynika, że mogą oną czuć się swobodniej wchodząc do sklepu, który reklamuje dziewczyna nieodbiegająca wyglądem od nich samych.

A was, która kampania przekonuje bardziej?




Wyniki badania zostały opublikowana w czasopiśmie „European Journal of Marketing”.(PAP)
Źródło:http://naukawpolsce.pap.pl/
Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

2 komentarze:

  1. Zdecydowanie modelki w bardziej kobiecych kształtach powinny chodzić po wybiegach. Beda tez bardziej przyciągały męskie spojrzenia a co za tym idzie bardziej w tych kreacjach beda im sie podobały partnerki :) A moze ja sie nie znam, bo jestem facetem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszymy się, że ile ludzi tyle opinii. To oznacza, ze nie każdy musi wyglądać tak samo i dopasowywać się do wzorców. Może dlatego różnorodność, także w reklamach, jest tak potrzebna?

    OdpowiedzUsuń

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.