Jak zdemaskować kłamcę? Pamela Meyer o wykrywaniu kłamstwa na Ted.com


Każdego dnia 10 do 200 razy stykamy się z kłamstwem. Oznaki tych kłamstw mogą być nieznaczne lub sprzeczne z intuicją. Pamela Meyer, autorka książki pt. "Liespotting" (Wykrywanie kłamstw) pokazuje sposoby i charakterystyczne punkty używane przez osoby wyszkolone w wykrywaniu oszustw. Dowodzi, że uczciwość jest wartością zasługującą na ochronę.

Świetne wystąpienie na Ted.com znajdziecie tutaj:
http://www.ted.com/talks/pamela_meyer_how_to_spot_a_liar?language=pl

Poniżaj transkrypcja tego, co prelegent mówi w materiale video.

Nie chcę tu nikogo niepokoić, ale dowiedziałam się właśnie, że osoba po twojej prawej stronie to kłamca. Podobnie jak osoba po lewej. A także osoba siedząca na twoim miejscu. Wszyscy jesteśmy kłamcami. Dzisiaj zamierzam pokazać, co nauka mówi o przyczynach naszych kłamstw, jak wykrywać kłamstwa i czemu warto wysilić się na przejście od wykrywania kłamstwa do szukania prawdy, a na koniec budowy zaufania.

Skoro mowa o zaufaniu: odkąd napisałam książkę "Liespotting", nikt nie chce spotkać się ze mną osobiście. Mówią: wyślemy maila. Nie mogę nawet umówić się z nikim w Starbucks. Mąż mówi mi: "Skarbie, oszustwa? Może lepiej zajęłabyś się kuchnią francuską?"

Zanim zacznę, chcę wyjaśnić swój cel, a nie jest nim nauka gry w "Mam cię". Wykrywacze oszustw to nie dzieciaki, które z ostatnich rzędów wołają "Mam cię!". Ruszyłeś brwiami. Rozszerzyłeś nozdrza.Oglądam serial "Magia kłamstwa" i wiem, że kłamiesz. Wykrywacze oszustw posługują się wiedzę naukową o dostrzeganiu kłamstw. Używają jej, by dotrzeć do prawdy i naśladując dojrzałych przywódców, prowadzą trudne rozmowy z trudnymi ludźmi, często w trudnych czasach. Ruszyli tą drogą przyjmując jako zasadę następującą tezę: Kłamstwo wymaga współpracy. Kłamstwo samo w sobie nic nie znaczy. Nabiera znaczenia, kiedy druga osoba zgadza się w nie uwierzyć.

Wiem, że zabrzmi to surowo, ale kiedyś okłamano cię, bo się na to zgodziłeś. Prawda numer jeden: kłamstwo wymaga współpracy. Nie wszystkie kłamstwa szkodzą. Czasem chętnie bierzemy udział w oszustwie, by nie stracić twarzy, albo żeby dochować tajemnicy. Mówimy: "Ładna piosenka". "Skarbie, to cię wcale nie pogrubia". Albo ulubiona wymówka komputerowców: "Właśnie znalazłem maila od ciebie w spamie". "Tak mi przykro".

Czasami bierzemy udział w oszustwie wbrew naszej woli. Co może nas bardzo wiele kosztować. W zeszłym roku straciliśmy 997 miliardów dolarów z powodu oszustw finansowych w USA. To prawie bilion dolarów. 7% dochodu narodowego. Oszustwa kosztują nas miliardy. Weźmy Enron, Madoffa, kryzys hipoteczny. W przypadku podwójnych agentów i zdrajców jak Robert Hanssen czy Aldrich Ames, kłamstwa mogą zdradzić kraj, zagrozić bezpieczeństwu, podkopać demokrację, narazić na śmierć naszych żołnierzy.

Oszukiwanie to poważna sprawa. Ten oszust, Henry Oberlander, był tak skuteczny, że zdaniem brytyjskich władz mógł naruszyć cały system bankowy Zachodu. Nie znajdziecie go w Google ani nigdzie indziej. Tylko raz udzielił wywiadu i wtedy powiedział: "Mam jedną zasadę". Oto zasada Henry'ego. "Każdy chce ci coś dać, by dostać coś, co zaspokoi jego własne potrzeby". Oto sedno problemu. Jeśli nie chcesz dać się oszukać, musisz wiedzieć, czego pożądasz. Nikt nie lubi się do tego przyznawać. Chcielibyśmy być lepszymi mężami czy żonami, chcielibyśmy być mądrzejsi, silniejsi, wyżsi, bogatsi, to długa lista. Kłamiemy, by zasypać tę przepaść; przekuć fantazje o tym, kim chcielibyśmy być w rzeczywistość. Aż się do tego palimy.

Wykazano, że każdego dnia jesteśmy okłamywani 10 do 200 razy. Oczywiście wiele tu białych kłamstw. Inne badania wykazały, że nieznajomi kłamią 3 razy w ciągu pierwszych 10 minut spotkania. Z początku na taką myśl aż nas skręca. Trudno uwierzyć we wszechobecność kłamstwa. Zasadniczo nie popieramy kłamstw. Jeśli przyjrzymy się uważniej, sytuacja zacznie wyglądać jeszcze gorzej. Częściej okłamujemy obcych, niż współpracowników. Ekstrawertycy kłamią częściej niż introwertycy. Mężczyźni 8 razy częściej kłamią na swój temat, niż na temat innych. Kobiety kłamią, by chronić innych. W przeciętnym małżeństwie okłamujesz małżonka w jednej na 10 interakcji. Może się wydawać, że to dużo. Dla nieżonatych ta liczba spada do trzech.

Kłamstwo jest złożone. Wplata się w codzienne życie prywatne i zawodowe. Mamy ambiwalentne uczucia wobec prawdy. Analizujemy ją tylko na tyle, ile to niezbędne, często z bardzo dobrych powodów, czasem przez niezrozumienie braków w naszym życiu. To druga prawda o kłamstwie. Oponujemy przeciw kłamstwu, ale popieramy je w sekrecie w sposób usankcjonowany społecznie od setek lat. To równie stare jak oddychanie. To część naszej kultury, naszej historii. Weźmy Dantego, Szekspira, biblię, Express Wieczorny.

Kłamstwo ma ewolucyjną wartość dla naszego gatunku. Badacze wiedzą od dawna, że im inteligentniejszy gatunek, tym większą ma korę nową i tym bardziej jest skłonny do kłamstwa. Może pamiętacie gorylicę Koko, którą nauczono języka migowego? Koko umiała się porozumiewać na migi. Tutaj jest Koko ze swoim kotkiem. To jej słodki, puszysty kotek. Koko oskarżyła go raz o wyrwanie zlewu ze ściany.  Z natury dążymy do przywództwa. Zaczyna się to bardzo wcześnie. Jak wcześnie? Niemowlęta udają płacz, przestają, patrzą, czy ktoś idzie i zaraz znów płaczą. Roczne dzieci umieją ukrywać prawdę. Dwulatki blefują. Pięciolatki zwyczajnie kłamią. Manipulują, używając pochlebstw. 9-latki to mistrzowie zacierania śladów. W wieku pomaturalnym kłamiemy mamie w jednej na pięć rozmów. Kiedy podejmujemy pracę i zaczynamy zarabiać, wkraczamy do świata pełnego spamu, cyfrowych kolegów na niby, stronniczych mediów, pomysłowych złodziei tożsamości, światowej klasy piramid finansowych, epidemii oszustw. W skrócie, jak określił to pewien autor: społeczeństwo po-uczciwości. Trudno się połapać, już od dłuższego czasu.

Co można zrobić? Jest kilka sposobów na odnalezienie drogi przez bagna. Wytrenowani wykrywacze oszustw wykrywają prawdę w 90%. My pozostali - ledwie w 54%. Czemu tak łatwo się nauczyć? Są dobrzy i źli kłamcy. Nie ma oryginalnych. Popełniamy te same błędy. Używamy tych samych technik. Pokażę teraz dwa rodzaje oszustwa. Potem spróbujemy sami znaleźć gorące punkty. Zacznijmy od mowy.

Wideo: Bill Clinton: "Słuchajcie uważnie, powtórzę jeszcze raz. Nie miałem stosunków seksualnych z tą kobietą, panną Lewinsky. Nie kazałem nikomu kłamać, nigdy, ani razu. Wszystkie oskarżenia są fałszywe. Teraz muszę wracać do pracy. Dziękuję."

Po czym poznać, że to kłamstwo? Po pierwsze usłyszeliśmy tzw. formalne zaprzeczenie. Badania wykazują, że ludzie idący w zaparte używają formalnego języka zamiast potocznego. Usłyszeliśmy też wyrażenie dystansujące: "ta kobieta". Wiadomo, że kłamcy nieświadomie dystansują się od tematu używając w tym celu języka. Gdyby Clinton powiedział: "Prawdę mówiąc..."albo ulubiony zwrot Nixona: "całkiem szczerze", wszystko by się wydało, bo każdy detektyw kłamstw wie, że tzw. wyrażenia kwalifikujące jeszcze bardziej dyskredytują podmiot. Gdyby powtórzył całe pytanie albo opatrzył wypowiedź zbyt wieloma szczegółami, a cieszymy się, że tego nie zrobił, zdyskredytowałby się jeszcze bardziej. Freud miał rację. Freud powiedział, że słowa mają wiele warstw. "Żaden śmiertelnik nie umie dotrzymać sekretu. Jeśli jego usta milczą, gada palcami" Wszyscy to robimy, bez wyjątków. Mówimy palcami. Pokażę Dominika Strauss-Kahna z Obamą, który mówi palcami.


Tu dochodzimy do drugiego schematu, czyli języka ciała. Oto co trzeba robić: wyrzucić dotychczasowe założenia przez okno. Pozwolić nauce okiełznać własną wiedzę. Zwykle sądzi się, że kłamcy się wiercą. Tymczasem górna część ciała kłamcy zwykle zastyga. Uważa się, że kłamcy nie patrzą w oczy. Tymczasem patrzą odrobinę za dużo, żeby zaprzeczyć temu mitowi. Uważa się, że serdeczność i uśmiech sygnalizują uczciwość i szczerość. Jednak wprawny obserwator rozpozna fałszywy uśmiech na kilometr Czy wszyscy widzą tutaj fałszywy uśmiech? Można świadomie skurczyć mięśnie policzków. Ale prawdziwy uśmiech jest w oczach, w zmarszczkach. Nie da się ich świadomie skurczyć, zwłaszcza, gdy przesadziliśmy z botoksem. Ostrożnie z botoksem - nikt nie uwierzy w twoją szczerość.

Teraz popatrzmy na gorące punkty. Co się dzieje podczas rozmowy? Czy możesz znaleźć gorące punkty, by zaobserwować rozbieżności między słowami i czynami? Wiem, że zabrzmi to jak truizm, ale podczas rozmowy z kimś, kogo podejrzewamy o oszustwo, najczęściej przeoczamy postawę drugiej osoby.

Uczciwy człowiek będzie współpracował. Pokaże, że jest po twojej stronie. Wykaże entuzjazm. Z chęcią pomoże dotrzeć do prawdy. Chętnie weźmie udział w burzy mózgów, podsunie podejrzanych,dostarczy szczegółów. Powie: "Wiesz co, może to ci z księgowości sfałszowali czeki". Jeśli wyczuje, że się go fałszywie oskarża, będzie wściekły podczas całej rozmowy, nie raz na jakiś czas; będzie wściekły przez cały czas. Jeśli spytasz kogoś uczciwego, co zrobić z kimś, kto sfałszował czeki,uczciwa osoba doradzi zwykle ostrzejszą, a nie łagodniejszą karę.

Załóżmy, że tę samą rozmowę prowadzimy z krętaczem. Będzie zrezygnowany, ze spuszczonymi oczami i cichym głosem, milknący raz po raz, spazmatyczny. Jeśli poprosimy oszusta o sprawozdanie, wypełni je zbyt wieloma szczegółami w nieistotnych miejscach. Poza tym jego opowiadanie będzie ściśle chronologiczne. Wprawny śledczy, w bardzo subtelny sposób i w ciągu wielu godzin, będzie nalegać, by usłyszeć zdarzenia od tyłu, i patrzeć, jak podejrzany się wije, notując, które pytania spowodowały najwięcej oznak kłamstwa. Czemu? Wszyscy jesteśmy tacy sami. Ćwiczymy słowa, ale rzadko ćwiczymy gesty. Mówimy "tak", a kręcimy głową na "nie". Opowiadamy przekonujące historyjki, a lekko wzruszamy ramionami. Popełniamy straszliwe zbrodnie, a uśmiechamy się na myśl, że uda nam się bezkarnie wywinąć. Taki uśmiech nazywa się fachowo "rozkosz oszusta".

Zobaczymy to później na filmie, ale zaczniemy od... Dla tych, co go nie znają: to kandydat na prezydenta, John Edwards, który zaszokował Amerykę dzieckiem z nieprawego łoża. Zobaczymy, jak mówi o testach na ojcostwo. Spróbujcie zauważyć, jak mówi "tak", kręcąc głową na "nie", wzruszając lekko ramionami.

(Wideo) John Ewards: Chętnie wezmę w tym udział. Wiem, że to niemożliwe, żeby to było moje dziecko,z powodu czasu zajść. Więc wiem, że to niemożliwe. Chętnie zrobię test na ojcostwo i zrobię to z przyjemnością. Reporter: Czy zrobi to pan już niedługo? JE: Jestem tylko jedną ze stron w tym teście.Ale z chęcią wezmę w nim udział.

Kręcenie głową dużo łatwiej zauważyć, kiedy wiemy, czego szukać. Często kłamcy robią miny mające zamaskować inne, które jednak pojawiają się na mgnienie oka. Mordercy znani są z okazywania smutku. Nowy partner w joint venture może podać ci rękę, świętować, zjeść z tobą kolację,a potem na sekundę zrobić wściekłą minę. Nie staniemy się od razu ekspertami od wyrazu twarzy, ale nauczę was jednej miny, bardzo niebezpiecznej, a wyrazistej: to wyraz pogardy. W przypadku gniewu szanse obu osób są wyrównane. Nadal można mówić o zdrowej relacji. Kiedy gniew zmienia się w pogardę, położono na tobie krzyżyk. Wiąże się ją z poczuciem moralnej wyższości. Dlatego niezmiernie trudno się z niej wydobyć. Wygląda tak. Kącik ust podnosi sie do w bok do góry. To jedyna asymetryczna mina. W przypadku pogardy, niezależnie od tego, czy poprzedza oszustwo, a nie zawsze poprzedza, odwróć się i idź w przeciwną stronę. Przemyśl transakcję. Powiedz: "Nie, dziękuję, nie przyjdę na jeszcze jednego drinka".

Badania odnalazły o wiele więcej wskazówek. Wiemy na przykład, że kłamcy częściej mrugają, kierują stopy w stronę wyjścia. Biorą do ręki przedmioty, żeby postawić barierę między sobą a rozmówcą. Zmieniają tembr głosu, często mówiąc niżej. Teraz przejdźmy do sedna. Zachowania to tylko zachowania. Nie są dowodem oszustwa. To czerwone flagi. Jesteśmy tylko ludźmi. Wykonujemy oszukańcze gesty jak dzień długi. Same w sobie nic nie znaczą. Jeśli widzisz ich wiele na raz - uważaj. Patrz, słuchaj, dociekaj, zadawaj trudne pytania, porzuć postawę wiedzy, przyjmij postawę ciekawości, zadawaj pytania, zachowaj godność, traktuj rozmówcę poważnie. Nie naśladuj ludzi z "Prawa i porządku" i innych seriali, którzy zmuszają innych do uległości. Nie bądź zbyt agresywny, to nie działa.

Mówiliśmy trochę o tym, jak rozmawiać z kimś, kto kłamie i jak rozpoznać kłamstwo. Zgodnie z obietnicą zobaczymy teraz, jak wygląda prawda. Pokażę dwa filmy, dwie matki: jedna kłamie, druga mówi prawdę. Znalazł je badacz David Matsumoto z Kalifornii.  Sądzę, że znakomicie oddają, jak wygląda prawda.

Ta matka, Diane Downs, zastrzeliła swoje dzieci, zawiozła je ociekające krwią do szpitala, twierdząc, że zrobił to nieznajomy włóczęga. Na filmie zobaczycie, że nie potrafi nawet udawać zrozpaczonej matki. Zwróćcie uwagę na niewiarygodną rozbieżność między koszmarnym zajściem, jakie opisuje, a jej spokojnym zachowaniem. Patrząc uważnie, zobaczycie "rozkosz oszusta".

(Wideo) Diane Downs: W nocy, kiedy zamykam oczy, widzę jak Christie wyciąga do mnie rękę w samochodzie, a z ust kapie jej krew. Może z czasem to się zatrze, chociaż nie sądzę. To przeszkadza mi najbardziej.

Teraz zobaczymy naprawdę zrozpaczoną matkę, Erin Runnion, Teraz zobaczymy naprawdę zrozpaczoną matkę, Erin Runnion, w sądowej konfrontacji z mordercą i oprawcą jej córki. Nie ma tu fałszywych emocji, tylko autentyczny wyraz matczynej udręki.

(Wideo) Erin Runnion: Napisałam to oświadczenie w 3 rocznicę nocy, której zabrałeś moje dziecko,krzywdziłeś ją, zgniatałeś i przerażałeś, póki nie stanęło jej serce. Wiem, że walczyła z tobą. Wiem, że patrzyła na ciebie tymi cudownymi brązowymi oczami, a mimo to chciałeś ją zabić. Nie rozumiem tego i nigdy nie zrozumiem.
Prawdziwość tych uczuć nie pozostawia wątpliwości.

Rozwija się technologia rozpoznawania prawdy i nauka z tym związana. Jak wiadomo istnieją specjalistyczne okulografy i spektroskopia bliskiej podczerwieni, rezonans magnetyczny odczytujący sygnały wysyłane przez ciało, kiedy próbujemy kłamać. Będą próby wciśnięcia nam tych technologii jako panaceum na fałsz i któregoś dnia bardzo się przydadzą. Na razie trzeba jednak zapytać: "Kogo wolałbyś zabrać na zebranie: osobę wytrenowaną w docieraniu do prawdy, czy faceta targającego 180-kilogramowy encefalograf?" 

Wykrywacze oszustw polegają na naturalnych narzędziach. Wiedzą, jak ktoś powiedział: że "charakter to to, kim jesteś w ciemności". To interesujące, że dziś mamy tak mało ciemności. Nasz świat oświetlany jest przez całą dobę. Jest przezroczysty dzięki blogom i sieciom społecznym, które transmitują gwar całkiem nowego pokolenia, z wyboru wiodącego publiczne życie. To dużo hałaśliwszy świat. Choć to niełatwe musimy pamiętać, że nadmierne dzielenie się to nie to samo, co szczerość. Szalone tweetowanie i SMSowanie przesłania nam fakt, że niuanse ludzkiej przyzwoitości, prawości charakteru nadal się liczą i liczyć się będą zawsze. W tym hałaśliwszym świecie może warto dosłowniej określać nasz kod moralny.

Łącząc naukowe rozpoznawanie fałszu ze sztuką patrzenia i słuchania, wykluczasz się ze współpracy nad kłamstwem. Wyruszasz ścieżką większej otwartości, bo pokazujesz innym, że "mój świat, nasz świat, będzie uczciwy. W moim świecie wzmocni się prawda, a fałsz zostanie rozpoznany i usunięty na margines". Kiedy to uczynisz, grunt wokół ciebie trochę się przesunie.
I taka jest prawda. Dziękuję.
Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

2 komentarze:

  1. Ja ostatni raz kłamałam w maju albo czerwcu. Ten artykuł to kłamstwo :) Zależy od człowieka. Ja się źle czuję jak kłamię. Jak byłam dzieckiem, kłamałam dużo częściej, żeby się wybronić przed jakimiś konsekwencjami, ale teraz nie czuję takiej potrzeby. Nie robię też takich rzeczy, żeby musieć je ukrywać.

    OdpowiedzUsuń
  2. to klamalas w maju czy w czerwcu a mozesz klamiesz piszac ze klamalas, bo jezeli klamsto wywiera na Tobie zle samopoczucie to powinnas wiedziec kiedy klamiesz :D poza tym klamiemy codziennie nie znam osoby ktora by tego nie robila, np mowisz nie zjadlam tego cukierka- no faktycznie nie zjadlasz czyli nie klamiesz ale np wyrazasz opinie pasuje Ci w tej sukience a tak naprawde myslisz o tym jak fatalnie ona wyglada na tej osobie ale nie chcesz tej osoby urazic wiec klamiesz ale tobie sie wydaje ze postepujesz dobrze bo przeciez twoja kumpela pryska radoscia :D wiec nie zauwazasz tego klamstwa :D usprawiedliwiasz je :D az do momentu kiedys ktos inny powie Twojej kumpeli ze wyglada beznadziejenie :D i wtedy w oczach Twojej kumpeli ktos tu klamie albo klamal :D no bo przeciez ktos musial powiedziec prawde :D pozdrawiam serdecznie KSZ

    OdpowiedzUsuń

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.