Debata prezydencka kandydatów A.Dudy i B.Komorowskiego - analiza przekazu.

Jak wypadli kandydaci na prezydenta w debacie przed II turą wyborów? Ponownie krótko przeanalizujemy mowę ciała, sposób wypowiadania się, mimikę twarzy i spójność wizerunku.

Zacznijmy od prezydenta Bronisława Komorowskiego

Bronisław Komorowski miał łatwiejsze zadanie jako urzędujący prezydent. Już samo tytułowanie go Panie Prezydencie podnosiło jego rangę. Od początku przyjął stanowczą i poważną postawę, a do kontrkandydata zwracał się protekcyjnym tonem. Kiedy kierował słowa w kierunku p.Dudy na jego twarzy widać było dużo dezaprobaty i złości. Chyba nigdy nie widziałam p.Komorowskiego tak ofensywnie i konfrontacyjnie nastawionego. Jego mimika była nieprzyjemna, a uśmiechy sztuczne. On mówił całym ciałem, mocno gestykulował, bardzo dużo wyliczał i akcentował dłońmi, nawet wkraczał w przestrzeń p.Dudy, kiedy chciał podać mu materiały do przeczytania. Jest tu też jeden mankamanet. Kiedy p.Komorowski mówi szybko, to zaczyna połykać końcówki i nie do końca wyraźnie wymawia słowa. Przy ładnie i dokładnie wysławiającym się p.Dudzie mógł wypadać jako osoba słabiej wykształcona.

Odnosi się wrażenie, ze gani tutaj ucznia, który nie ma pojęcia o życiu, a nie dyskutuje z kontrkandydatem. Ten cel osiąga poprzez zadawanie niewygodnych pytań, na które p.Duda nie potrafi odpowiedzieć lub uchyla się od odpowiedzi. Do tego wybija go z rytmu przerywaniem jego wypowiedzi i ciągłym podważaniem jego słów. Jednak sam p.Komorowski też nie odpowiada na zadawane mu pytania, co zarzuca p.Dudzie. Nie odnosi się choćby do kwestii wieku emerytalnego, który sam wprowadził. Pięcioletnie doświadczenie na stanowisku pozwalało mu na lepsze orientowanie się w sprawach funkcjonowania państwa i to słychać. Z drugiej strony, łatwiej mu było zarzucić, czego w tym czasie również nie zrobił.

Uważam, że ze strony p.Komorowskiego było za dużo ataków na PiS, obarczania ich za błędy i problemy państwa. Za mało było natomiast wypowiedzi na temat zmian, jakie p.Komorowski chce wprowadzić. Z końcowego oświadczenia w piątej części debaty łatwiej było zapamiętać dlaczego obywatele mają nie głosować na p.Dudę, niż dlaczego mają zagłosować na obecnego prezydenta. Za dużo razy powtórzył nazwisko swojego przeciwnika. Nie tak powinno wyglądać oświadczenie na temat przyszłej prezydentury. P.Komorowski ewidentnie postawił sobie za cel przedstawienie kontrkandydata jako marionetki PiS i J.Kaczyńskiego. Efektem ma być głosowanie przeciw p.Dudzie w wyborach. Tylko czy kandydat na prezydenta nie powinien bardziej skupić się na jakości merytorycznej swoich obietnic i proponowaniu konkretnych zmian? Tak, aby ludzie chcieli głosować na niego samego. A nie, bo są przeciwko komuś innemu.

 Drugim kandydatem był Andrzej Duda

Andrzej Duda, jak już wspominałam wcześniej, lepiej wypada i prezentuje się przed kamerą. W trakcie tej debaty też tak było, mimo że nadal używał wystudiowanych gestów zamiast naturalnej mowy ciała. Na pewno lepiej także się wysławia i ma lepszą dykcję niż urzędujący prezydent. Przyjemniej się go więc słucha i może być odbierany jako ten inteligentniejszy. Przez połowę debaty p.Duda wyglądał jakby był bardzo zadowolony z siebie, gdyż uśmiech nie schodził mu z twarzy. Mogło to wynikać z maskowania stresu, ale na pewno też czuł się tym wygranym po I turze i patrzył trochę z pobłażaniem na p.Komorowskiego. Widać było nawet pogardę na jego twarzy. 

Ewidentnie zlekceważył kontrkandydata. Nie spodziewał takiej ofensywnej i dynamicznej postawy p.Komorowskiego, a także pytań o SKOKI czy o swój etat na uczelni. Od tego momentu przyszło zdenerwowanie, a uśmiech zszedł mu z twarzy. Przez całą debatę p.Duda stara się, żeby wypaść jako kandydat o umiarkowanych poglądach, a nie prawicowy polityk z PiSu. Dlatego nie odpowiada bezpośrednio na pytania, choćby dotyczące zapłodnienia in vitro. W części dyskusyjnej debaty został przyparty do muru i wyszedł na tego, który musi nieudolnie odpierać ataki.

W ostatniej piątej części i po agresywnym oświadczeniu p.Komorowskiego, p.Duda przyjął inny styl. Zwrócił się bezpośrednio do obywateli, podziękował im i mówił już tylko o proponowanych przez siebie zmianach. Tutaj wypadł jako ten bardziej wyważony i skupiony na tym, co chce zrobić. Odciął się już całkowicie od walki politycznej. Bardzo sprytnie mówił o konkretnych rzeczach dla poszczególnych grup społecznych, jak zniesienie podwyższonego wieku emerytalnego czy przywrócenie podatku dla hipermarketów. Zwrócił się do również do emerytów i przedsiębiorców. Wcześniej wspominał o naukach Jana Pawła II, więc nie zapomniał o katolickich wyborcach.

Jeżeli ktoś oglądał tylko ostatnią część debaty, to mógł odnieść wrażenie, że p.Komorowskiego interesuje tylko niedopuszczenie p.Dudy do władzy, zaś p.Duda spokojnie mówi o tym, co zrobiłby dla obywateli. 

Obecny Prezydent pokazał się w nowej, agresywniejszej roli i tak zapewne będzie wyglądał ostatni tydzień jego kampanii. Jeżeli w tym czasie skupi się tylko na straszeniu wyborców powrotem PiS do władzy, to sądzę, że wizerunek p.Dudy ma dużo większe szanse na sukces.


P.S. Pragnę jeszcze raz zaznaczyć, że analizuję tutaj prawdopodobny odbiór społeczny obu kandydatów w trakcie debaty. Nie kieruję się sympatiami politycznymi. Proszę wziąć pod uwagę, że wyborcy składają się z różnych grup społecznych, o różnych stopniu wykształcenia i z odmiennych pobudek wybierają kandydatów. A ci, którzy nie mają ukierunkowanych poglądów, kierują się głównie emocjami.

O poprzedniej debacie wszystkich kandydatów przeczytacie tutaj:
ANALIZA WIZERUNKU I MOWY CIAŁA KANDYDATÓW PODCZAS DEBATY PREZYDENCKIEJ.

Autor: Diana Nowek





Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

8 komentarze:

  1. Gówno prawda redaktorzyno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdanie nie wniosło zbyt wiele do dyskusji.

      Usuń
  2. Trochę kultury prostaku, bo Ci słoma z butów wylazła. Jak nie umiesz się normalnie wypowiedzieć to lepiej się nie odzywaj.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że nikt nie chce ze mną merytorycznie podyskutować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brakuje mi bardziej wnikliwej analizy wystąpienia obu panów na przykład tego, gdzie patrzą przy wypowiedzi, jakie konkretnie gesty czy zachowania o czym świadczą, a za dużo jest, jak na mój gust, odniesień do polityki. Tak czy inaczej świetny artykuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagi i wskazówki, będę o nich pamiętać!

      Usuń
  5. Ciekawy artykuł! Hmm, wiele osób stwierdza, że p. Komorowski wygrał tę debatę. Ale czy to, że ktoś mówi głośniej i atakuje kontrkandydata, od razu świadczy o tym, że można nazywać go wygranym? Nierzadko mówi się, że krzyk jest oznaką słabości... ;) Pozdrawiam serdecznie :)
    PS. Pomijam kwestie merytoryczne. Odnoszę się tutaj do wypowiedzi oceniających debatę, którzy przypisują zwycięstwo p.Komorowskiemu na podstawie jego postawy wobec p.Dudy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnopolskie media są z reguły prorządowe i trochę na wyrost ogłosiły tę miażdżącą przewagę prezydenta. Mogę w ten sposób osiągnąć odwrotny efekt. Ale wcale się tym mediom nie dziwię, sama uważam, że dla gospodarki i rozwoju lepsza jest pewna ciągłość i przewidywalność. Ale zapominamy, że debatę oglądali też ludzie nieznający się na polityce czy sugerujący się Głosem Niedzielnym. Ludzie chcą zmian i czasem ta potrzeba wystarczy, choć niekoniecznie taka zmiana coś zagwarantuje.

      Usuń

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.