Śmiejemy się, gdy jesteśmy szczęśliwi czy jesteśmy szczęśliwi, gdy się śmiejemy? Joga śmiechu.


Osoby, które często się śmieją postrzegane są jako bardziej otwarte, sympatyczniejsze, atrakcyjniejsze oraz szczęśliwsze niż te, które śmieją się rzadziej. Ludzie o radosnym usposobieniu łatwiej zjednują sobie ludzi. Pary, które maja podobne poczucie humoru mają większe szanse na przetrwanie, ponieważ śmiejąc się w tym samym czasie, wzmacniają więzi. Śmiech jest także świetnym narzędziem do rozładowywania napiętej atmosfery. 

Co więcej, śmiech to zdrowie! Podczas śmiechu lepiej dotleniamy nasz organizm, nabierając 3 razy więcej powietrza w płuca niż podczas normalnego oddechu, usuwamy toksyny wraz z wydychanym powietrzem oraz przyspieszmy skurcze serca co powoduje jego wzmocnienie. Gdy lepiej dotleniony jest nasz mózg polepszają się jego funkcje takie jak pamięć i koncentracja. Śmiech zwiększa produkcję limfocytów T, które są odpowiedzialne za niszczenie wirusów, co w rezultacie skutkuje zwiększeniem odporności oraz produkcji endorfin, które  nie tylko powodują, że czujemy się szczęśliwszy, ale i działają przeciwzapalnie. Produkcja kortyzolu zwanego hormonem stresu zostaje zatrzymana, dzięki czemu łagodnieją ból głowy i mięśni. Gdy się śmiejemy rozszerzają się naczynia krwionośne, przez co nasza skóra jest lepiej ukrwiona, a to pozytywnie wpływa na jej odżywianie. Podczas minuty śmiechu spalamy 12 kcal, przyspieszamy przemianę materii, ćwiczymy mięśnie twarzy, ramion, brzucha oraz przepony.

Myślę, że wszyscy jesteśmy zgodni, co do tego, że warto śmiać.  Problem pojawia się w sytuacji, gdy wcale do śmiechu nam nie jest. Gdy mamy zły nastrój lub cierpimy na depresję. Na szczęście pewien mądry internista z Bombaju, doktor Kataria, znalazł na to sposób. Otóż, natknąwszy się na informację, że nasze ciało nie odróżnia śmiechu udawanego od spontanicznego i reaguje na nie tak samo, wymyślił proste ćwiczenia śmiechowe i dodał do tego kilka ćwiczeń oddechowo-relaksacyjnych zaczerpniętych  z jogi. Tak powstała Joga Śmiechu, metoda uznana i stosowana na całym świecie wśród różnych środowisk, począwszy od grup terapeutycznych, grup samopomocowych, chorych na raka, poprzez zwykłych ludzi dbających o swoje dobre samopoczucie, aż do wielkich korporacji, jako element integrujący oraz odstresowujący.

Kluby śmiechu istnieją obecnie w około 70 krajach na świecie, w tym również w Polsce. Uczestnicząc w takim warsztacie uczymy się technik śmiechu np. cichego, głośnego, śmiechu z przepony, które ułatwiają codzienną praktykę. Aby poczuć zmianę w naszym podejściu do życia doktor Kataria zaleca regularne śmianie się 10 minut dziennie przez 40 dni. Po tym czasie zaczynamy być bardziej radośni, optymistyczni, łagodniejsi dla siebie i innych, zyskujemy dystans do samych siebie oraz otaczającego nas świata, stajemy się po prostu szczęśliwsi.

Jakiś czas temu miałam okazję uczestniczyć na jednym z warsztatów organizowanych przez  Joginów Śmiechu. Udałam się tam bez większego zastanowienia czy oporów. Bo co może być złego w śmiechu? Już na samym początku okazało się, że joga śmiechu nie jest tylko metodą uczącą samych technik, ale to coś o wiele bardziej głębszego. Ćwicząc możesz dowiedzieć się wiele o sobie. Wyobraźcie sobie, że jesteście w grupie około 20 nieznanych wam osób i musicie, patrząc sobie nawzajem w oczy, robić głupie miny czy wykonywać dość nietypowe (wręcz żenujące) ćwiczenia. Po kilku pierwszych chwilach można zauważyć jak bardzo przylegliśmy do roli, która na co dzień odgrywamy. Jak trudno jest zdystansować się do samego siebie i poczuć się swobodnie w zupełnie nowej sytuacji. Jak bardzo boimy się tego, że zostaniemy źle ocenieni i jak trudno jest nam nie oceniać innych oraz jak bardzo brakuje nam samoakceptacji. I choć na początku miałam ochotę uciec to z każdym kolejnym ćwiczeniem było mi coraz łatwiej a na końcu czekała nagroda - Satysfakcja z powodu przełamanej bariery wstydu. Godzinna sesja nie tylko wiele mi uświadomiła, ale pozwoliła również wyrzucić z siebie złe emocje, wyciszyła i wzmocniła. Poczułam jak znamienny wpływ na nasze samopoczucie ma śmiech. Teraz z pełna świadomością mogę cytować słowa dr Kataria „Nie musimy być szczęśliwi by się śmiać, stajemy się szczęśliwi, gdy się śmiejemy”.

Autor: Ewa Ługowska



Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

2 komentarze:

  1. Potwierdza się stare powiedzenie, że ŚMIECH to zdrowie:) Korzystajmy więc jak najwięcej:) Dzięki za ciekawy i pozytywny materiał:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuję Agnieszko i życze wielu powodów do spontanicznego smiechu ! :)

    OdpowiedzUsuń

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.