Wywiad z księdzem Gilem o zarzutach nt.molestowania - analiza mikroekspresji. Co mówi twarz księdza?

Mikroekspresja jest to bardzo krótko trwająca, rzędu 50 milisekund, pełna ekspresja mimiczna, charakterystyczna dla przeżywanej emocji. Emocje sprzężone są z określoną, uniwersalną mimiką, reakcja mimiczna pojawia się więc automatycznie podczas przeżywania określonej emocji i zwykle upływa pewien krótki czas, zanim jesteśmy w stanie świadomie ją kontrolować. Podczas tego opóźnienia, trwającego około pięćdziesięciu milisekund, zanim zdążymy skontrolować reakcję mimiczną, ujawnia się ona w postaci mikroekspresji.

Ponieważ czas trwania mikroekspresji jest krótszy niż mrugnięcie oka, większość ludzi nie potrafi jej świadomie dostrzec, ale już godzina treningu wystarczy, aby nauczyć się je rozpoznawać. Poza tym wolimy ufać słowom - tak jest dla nas prościej. Mikroekspresje związane są z prawdziwie przeżywanymi w danej chwili emocjami, dlatego istnieje możliwość wykorzystania znajomości mimiki i mikroekspresji do wykrywania oszustwa i kłamstwa u rozmówcy, gdy jego sygnały werbalne są sprzeczne z mimiką mikroekspresji. Według niektórych opracowań skuteczność takiego wykrywania kłamstwa jest większa niż skuteczność wariografu. Wymaga to jednak żmudnej pracy, wzięcia pod uwagę kontekstu wydarzenia i sytuacji czy chorób analizowanej osoby. 

Wychwytywanie mikroekspresji można ćwiczyć, oglądając wywiady osób oskarżonych o jakieś przewinienie. Oczywiście najłatwiej jest obejrzeć wywiad z kimś, komu już udowodniono kłamstwo. Wtedy mamy pewnośc, że niespójności mowy ciała i wypowiadanych słów oznaczały kłamstwo. Takim filmem może być konferencja Billa Clintona, na której zaprzeczał romansowi z Monicą Levinsky. Czy wiele wywiadów ze sportowcami, którzy zapierali się, że nie stosują dopingu.

Należy pamietać, że podane tu przykłady świadczą o niespójności przekazu niewerbalnego z wypowiadanymi słowami. Nie świadczą od razu o kłamstwie, są natomiast dobrą wskazówką np. dla przesłuchującego, że dany temat trzeba podrążyć i zadać kilka dodatkowych, szczegółowych pytań.

Wywiad z księdzem Gilem



Ksiądz Gil został oskarżony o molestowanie nastoletnich chłopców na Dominikanie. Długo milczał, a potem zdecydował się na wywiad dla TVP Info, jeszcze zanim postawiono mu oficjalne zarzuty w Polsce. Ja nie będę oceniać winy księdza Gila. Pisałam to na długo przez jego sprawą sądową, a on sam niedawno poddał się dobrowolnie karze więzienia. Chciałabym tylko wskazać na specyficzne zachowania jego ciała, twarzy i jego samego podczas wywiadu. Są to raczej podręcznikowe przykłady zatajania prawdy.

Kiedy oglądamy wywiad na TVP Info pierwsze, co rzuca nam się w oczu, to postawa księdza. Jest niesamowicie opanowany, ale co ciekawsze - on wydaje się być zadowolony. Nie ulega wątpliwości, że dobrze przygotował się do tej rozmowy. Pomyślcie - jeśli ktoś was oskarża o coś poważnego, wstrętnego, a wy jesteście niewinni, to co czujecie? Jesteście źli, wściekli (na kogoś, kto was w to wrobił), możecie też być smutki lub przestraszeni. Bo boicie się konsekwencji. Natomiast trudno sobie wyobrazić, że jesteście po prostu zadowoleni. Na zasadzie - A co tam, co ma być to będzie.

Badacze mowy ciała nazwali to zachowanie radością z oszukiwania. Dana osoba jest tak zadowolona z siebie, że wyprowadza wszystkich słuchaczy w pole, że widać to na jej twarzy. A ksiądz uśmiecha się przez cały film, choć temat i zarzuty są naprawdę ciężkie. Najlepiej obrazuje to minuta 4:30, kiedy pada najważniejszy pytanie - Czy ksiądz molestował tych chłopców? A co widzimy w odpowiedzi - uśmiech. Aż gryzie się z tym wypowiedzianym słowem NIE. Czy tak wygląda szczere zaprzeczenie? Nie jestem pewna.

To bezpośrednie pytanie daje nam jeszcze dwie wskazówki. Ksiądz, odpowiadając, patrzy się prosto na reportera - nie spuszcza wzroku, cała jego twarz jest pod kontrolą. On bada reakcję słuchacza, sam obserwuje czy druga strona mu wierzy. I jest z siebie zadowolony, bo wydaje mu się, że tak jest. Jest to także możliwa próba sił - wielu ludzi ciągle uważa, że spuszczanie wzroku świadczy o winie, dlatego zbyt długo podtrzymują kontakt wzrokowy.

Dla mnie jednak najmocniejszą wskazówką jest ruch jego głowy przy odpowiadaniu. W momencie, gdy zaprzeczamy - mówimy nie, nieświadomie kręcimy też głową. Mamy zakodowane, że słowo NIE łączy się kręceniem głową. A co widzimy na tym filmie? Ksiądz mówi NIE, ale głowa już niekoniecznie go słucha. Robi dziwny ruch - świadomie próbuje kręcić głową, ale nieświadomie (bo jest się zaprogramowanym na kręcenie głową mówiąc NIE) głowa chce się poruszyć jak do TAK. Jest to chyba najczęściej obserwowany znak u ludzi, którzy próbują coś ukryć. Kiedy sami zaczniecie zwracać na to uwagę, zauważycie, że wiele osób wokół was mówi tak lub nie, a głowa wskazuje na coś innego.

Kolejnymi emocjami pojawiającymi się dość często w wypowiedziach księdza są złość/wstręt, pogarda i strach. Od mniej więcej 1 minuty ksiądz odpowiada na pytania dziennikarza, dotyczące chłopca - oskarżyciela o pseudonimie Carlo. Mówiąc "...kojarzę go, on był ministrantem..." w 1:03 minucie warga unosi się do góry, ukazując zęby (można sobie skojarzyć z warczącym psem). Samo wspomnienie o tym chłopcu wbudza w nim wstręt i agresję. Ekspresja ta była dość szybka i nie udało mi sie złapac tego momentu, aby pokazać zdjęcie.

Następnie w 1:17 minucie mówi "...w tym roku miał polecieć do Polski, nie poleciał, bo diakon uznał, że jest nieodpowiedzialny..." Przy słowie nieodpowiedzialny widzimy, że wargi rozciągają się w strachu. Dlaczego boi się on nieodpowiedzialności chłopca?



Strach zmieszany z pogardą pojawia się również, kiedy mówi "wydaje mi się, że żadne moje słowo  -czy tak było czy nie było-  nie będzie dla ludzi wiarygodne, z tego względu, że jestem księdzem, jestem człowiekiem. A ludzie dzisiaj wierzą dzieciom..." Przy słowie dzieciom w 3:01 minucie pojawia się asymetryczna ekspresja ust. Ksiądz odczuwa pogardę w stosunku do ludzi o których mówi, a także strach przed tym, że wierzy się dzieciom. Czyli prawdopodobnie boi się konsekwencji. Widać to na poniższym zdjęciu.



Ksiądz Gil popełnił wiele błędów w czasie tego wywiadu. Można na nim swobodnie uczyć się mikroekspresji. Mimo skrupulatnego przygotowania ksiądz nie pamiętał wielu faktów i rzeczy, wydawałoby się, oczywistych - jak imiona czy wiek chłopców, z którymi miał do czynienia na co dzień. Analiza lingwistyczna jest jeszcze ciekawsza niż behawioralna. Kłamiąc, zmieniamy sposób mówienia. Używamy innych słów oraz konstrukcji zdaniowych. Mieszamy czasy oraz używamy pewnych specyficznych wyrażeń. Zamiast imion mówimy np.ten, tamten., oddalając nas tym samym od obiektu czy osoby, która nas uwiera. Nagle zwalniamy tempo lub ton głosu. Ton głosu oraz szybkość wypowiedzi zmienia się, kiedy zmuszeni jesteśmy do wymyślania historii, gdyż mózg potrzebuje czasu na przygotowanie odpowiedzi. Przykłady można mnożyć. Długo uważano (głównie poprzez szkoły NLP), że patrzenie się do góry i na lewo podczas mówienia, oznacza kłamstwo i sięganie do zasobów wyobraźni. Według badań FBI nie stosuje się już tego obecnie jako wyznacznika kłamstwa. 

Sprawa księdza jest już zamknięta. I szkoda, że mikroekspresje nie kłamały.

Dla zainteresowanych tematem polecam artykuły ze strony FBI.
https://leb.fbi.gov/2014/june/the-truth-about-lying-what-investigators-need-to-know
https://leb.fbi.gov/2011/june/evaluating-truthfulness-and-detecting-deception

Diana Nowek
Share on Google Plus
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Wpisz swoje imię, wybierając pole NAZWA z listy. Możesz komentować za pomocą konta FB, klikając Facebook Comment. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin strony.